Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
aktualizacja

Prof. Handke: Edukacją rządzą niezbyt roztropne kobiety

107
Podziel się

Reformował oświatę w 1999 r., teraz uważa, że obecnie niezbyt roztropne kobiety rządzą edukacją, a od września będzie dramat. Prof. Mirosław Handke rozmawiał z "Rzeczpospolitą".

Prof. Mirosław Handke o reformie edukacji: od września będzie dramat
Prof. Mirosław Handke o reformie edukacji: od września będzie dramat (PAP, Damazy Kwiatkowski)
bDSxwPMB

Autor reformy oświaty z 1999 roku, były rektor AGH w Krakowie prof. Mirosław Handke udzielił wywiadu "Rzeczpospolitej". Jak twierdzi, reforma byłej już minister edukacji Anny Zalewskiej była reformą czysto polityczną, a nie merytoryczną. Ostrzega, że od września w niektórych szkołach będą się działy prawdziwe dramaty uczniów i ich rodziców, przez likwidację gimnazjów.

- Będzie dramat! Przecież nie da się stworzyć tylu klas, a dzieci z małych miejscowości będą musiały zrezygnować i zakończyć swoją edukację na ośmiu klasach. Szczególnie to dotknie wspomnianych dzieci z prowincji - podkreśla.

bDSxwPMD

To prof. Handke odpowiada za wprowadzenie w Polsce gimnazjów. Jak mówi, wzorował się na przedwojennej koncepcji Janusza Jędrzejewicza. Celem wprowadzenia trzyletniego liceum było stworzenie szkoły przygotowującej do studiów akademickich. Gimnazjum miało pełnić rolę nowej szkoły ogólnokształcącej, obowiązkowej dla wszystkich, która wydłużała ten obowiązek edukacji do 9 lat.

- Powstał w ten sposób system sześciu lat edukacji dla dzieci i trzy plus trzy lata dla młodzieży. Chciałem zintegrować młodzież i oddzielić ją od młodszych dzieci. Dlatego wprowadziłem zakaz łączenia gimnazjum ze szkołą podstawową. Za to dobrze było widziane łączenie gimnazjum z liceum, niestety zepsuła to Krystyna Łybacka, zresztą to ona jako minister edukacji zaczęła psucie mojej reformy. Reforma zaczęła w ten sposób tracić spójność i łatwo było później przekonać społeczeństwo do jej likwidacji - twierdzi Handke. - Nie waham się powiedzieć, że teraz to niezbyt roztropne kobiety rządzą edukacją - dodał.

Zobacz także: Obejrzyj: Strajk nauczycieli. Sławomir Broniarz za wznowieniem akcji we wrześniu

Jak podkreśla prof. Handke, wprowadzenie gimnazjów nie było przypadkowe, chodziło o dostosowanie szkoły do procesu dojrzewania. Dla młodzieży był to też pewien rodzaj psychologicznego awansu, nie zostawali jak dzieci w szkole podstawowej, a stawali się gimnazjalistami. - Mieszkam na wsi, więc obserwuję moich sąsiadów. Widziałem, jak to dobrze funkcjonuje, ile dzieci poszło się kształcić do szkół, o których by wcześniej nawet nie myśleli. Teraz te dzieci skończą ośmioletnią szkołę podstawową i pójdą do roboty - twierdzi.

bDSxwPMJ

Prof. Mirosław Handke był ministrem edukacji narodowej w rządzie Jerzego Buzka w latach 1997–2000. Wcześniej, w latach 1993-1997, pełnił funkcję rektora Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

bDSxwPNe
KOMENTARZE
(107)
Mona
2 lata temu
Ja myślę po edukacji moich dzieci że gimnazja były dobrym wyjściem dla młodzieży.
Ela
2 lata temu
Obecna szkoła podstawowa to pomyłka przedmioty przyrodnicze ; biologia,geografia..po jednej godzinie w tygodniu. Gdzie obserwacje, doświadczenia, zajęcia terenowe.Kpina a nie szkoła.
Balbinka
2 lata temu
I o to chodzi, żeby ograniczyć młodym dostęp do nauki. Im mniej wykształcony elektorat, tym bardziej uległy kk i władzy. Wystarczy porównać poparcie dla pis po prawej i lewej stronie Wisły.
bDSxwPNf
Anty
2 lata temu
Pojda do roboty I beda doskonalym elektorarem....
Mma
2 lata temu
Mieszkam na wsi i mam córkę z orzeczeniem ze jest bardzo zdolna i z tego względu nalezaloby ja specjalnie prowadzić. Tymczasem szkoła ma ogromne problemy z zapewnieniem kadry i np. matematykę prowadzi nie matematyk , itd. Co z tego ze mam orzeczenie skoro Państwo nie jest w stanie zapewnić działającego systemu.Nie mam pretensji do szkoły czy nauczycieli bo to nie ich wina, że sytuacja jest dramatyczna i teoria ma się nijak do rzeczywistości.
...
Następna strona