Program mieszkaniowy jak biały kruk. Dostępny tylko dla nielicznych
Z programu "Mieszkanie bez wkładu własnego" mogą skorzystać nieliczni klienci. Najwięcej nowych lokali mieszczących się w limitach jest w Poznaniu, a właściwie nie ma ich w Krakowie - wynika z analizy portalu Tabelaofert.pl dla "Rzeczpospolitej".
Według Ewy Palus, analityczki serwisu Tabelaofert.pl, nowych lokali mieszczących się w limitach programu w Krakowie jest zaledwie ok. 20 - czyli 0,2 proc. całej oferty w tym mieście.
Z kolei w Poznaniu nowe "mieszkania bez wkładu" stanowią 12,5 proc. oferty deweloperów, co przekłada się na ok. 940 lokali. W Łodzi natomiast takich mieszkań jest 520.
Były ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji
- Sposób ustalania limitów w programie jest niezrozumiały. Dla przykładu, Wrocław i Kraków to rynki, które w pewnym sensie są do siebie podobne. Limit cen we Wrocławiu jest jednak istotnie wyższy niż w Krakowie. Biorąc pod uwagę średnie ceny mieszkań, Kraków jest jednak droższy - mówi gazecie Palus.
W największych polskich miastach w marcu średnia cena metra kwadratowego mieszkań wzrosła względem lutego w sześciu miastach, ale spadła w czterech - wynika z raportu portalu Tabelaofert.pl.
Z raportu wynika, że przez ostatni miesiąc łącznie ceny zmieniły się w 16,4 proc. oferowanych mieszkań - w 9,5 proc. przypadków zostały one podniesione, a w 6,9 proc. - obniżone. Analiza wykazała, że cena za mkw wzrosła w Lublinie (o 1,2 proc.), Wrocławiu (o 1,1 proc.), Bydgoszczy (o 0,4 proc.), Poznaniu (o 0,25 proc.), aglomeracji śląskiej (o 0,2 proc.) oraz symbolicznie w Łodzi (o 0,02 proc.). Spadki odnotowano natomiast w Warszawie (o 1,6 proc.), Krakowie (o 0,9 proc.), Szczecinie (o 0,9 proc.) i Trójmieście (o 0,7 proc.).
Jednocześnie łączna średnia cena ze wszystkich analizowanych miast spadła - o 0,47 proc. do 14 tys. 192 zł. Zdaniem autorów raportu, na spadek złożyły się dwa czynniki - obniżki były rzadsze, ale miały większą skalę niż podwyżki, a ponadto do sprzedaży trafiło więcej tańszych mieszkań niż droższych, co miało się przełożyć na spadek średnich cen.
W informacji zaznaczono, że w ujęciu rok do roku ceny mieszkań w Polsce są średnio o 1,5 proc. wyższe, jednak po uwzględnieniu inflacji oznacza to spadek.