Inflacja w dół. Ale prognozy zakładały jeszcze niższy odczyt
Inflacja w Polsce w styczniu wyniosła według szybkiego szacunku 2,2 proc. rok do roku. To zaskoczenie. Wskaźnik znalazł się tym samym poniżej celu wyznaczonego przez Narodowy Bank Polski., choć eksperci spodziewali się niższej wartości, nawet poniżej 2 proc.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) przedstawił najnowsze, wstępne szacunki dotyczące wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych. Zgodnie z opublikowanym w piątek komunikatem, w styczniu 2026 roku ceny wzrosły średnio o 2,2 proc. w porównaniu z analogicznym miesiącem roku poprzedniego. To istotna informacja dla kredytobiorców i uczestników rynku, gdyż odczyt ten plasuje się poniżej punktowego celu inflacyjnego wyznaczonego przez Radę Polityki Pieniężnej, który wynosi 2,5 proc.
Dynamika cen w ujęciu rocznym wykazuje tendencję spadkową. Jeszcze w grudniu 2025 roku inflacja wynosiła 2,4 proc., a miesiąc wcześniej – 2,5 proc. Obecny poziom 2,2 proc. oznacza, że wskaźnik CPI (Consumer Price Index) znajduje się bezpiecznie w dopuszczalnym paśmie odchyleń od celu, który wynosi plus/minus 1 punkt procentowy. Konsensus wskazywał jednak na niższy odczyt - na poziomie 1,9 proc. Dane są więc wyższe od prognoz większości ekonomistów.
Zaczynał od zbierania kamieni. Doszedł do setek milionów dolarów
Styczeń przyniósł miesięczny wzrost cen
Choć roczny wskaźnik inflacji wygląda optymistycznie i sugeruje stabilizację, analiza danych w ujęciu miesięcznym pokazuje nieco inny obraz rzeczywistości gospodarczej. W porównaniu z grudniem 2025 roku, ceny towarów i usług wzrosły w styczniu o 0,6 proc. Jest to zjawisko typowe dla początku roku, kiedy to przedsiębiorcy często aktualizują cenniki, a w życie wchodzą nowe taryfy czy regulacje podatkowe.
GUS w swoim raporcie zwraca uwagę na zróżnicowanie dynamiki cen w poszczególnych kategoriach koszyka inflacyjnego. Największy wpływ na wzrost wskaźnika miały podwyżki w kategoriach związanych z używkami oraz utrzymaniem mieszkania. Zgodnie z danymi urzędu, napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe podrożały w ciągu roku aż o 7 proc., a tylko w relacji do grudnia ich ceny poszły w górę o 0,7 proc.
Istotnym obciążeniem dla domowych budżetów pozostają koszty związane z mieszkaniem. W tej kategorii, obejmującej między innymi nośniki energii, odnotowano wzrost o 2,9 proc. w skali roku. Co warte odnotowania, w samym tylko styczniu – w porównaniu do grudnia – koszty te wzrosły o 1,3 proc. Jeszcze wyraźniej widać to w podkategorii "energia elektryczna, gaz i inne paliwa", gdzie miesięczny skok cen wyniósł 1,9 proc., a roczny wzrost ukształtował się na poziomie 3,4 proc.
Eksperci komentują
Do nowych danych odnieśli się analitycy. "Inflacja w styczniu spadła do 2,2 proc. r/r z 2,4 proc. r/r w grudniu. Spodziewaliśmy się głębszego spadku – nasza prognoza wynosiła 1,7 proc. r/r, a konsensus 1,9 proc. r/r. Jednym z powodów zaskoczenia w górę były silniejsze od oczekiwań wzrosty cen żywności oraz nośników energii. Dzisiejsze dane uwzględniają już wpływ zaktualizowanej klasyfikacji towarów i usług COICOP 2018. Są to wstępne dane – za miesiąc zostaną jeszcze przeliczone z uwzględnieniem nowego koszyka inflacyjnego. Pomimo lekkiego niedosytu uważamy, że powrót do celu inflacyjnego jest trwały, co umożliwi obniżkę stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu RPP w marcu" - napisali w mediach społecznościowych eksperci PKO BP.
"Dzisiejsze dane potwierdzają postępujący proces dezinflacji i wyraźne osłabienie presji cenowej w gospodarce. Sprzyja temu brak silnych impulsów kosztowych, niższa dynamika cen żywności oraz słabnąca presja płacowa. Inflacja stabilizuje się w pobliżu celu NBP. W takim otoczeniu marcowa obniżka stóp procentowych wydaje się niemal pewna. Na taki scenariusz wskazuje nie tylko sam odczyt inflacji, ale również dosyć gołębia konferencja prezesa Adama Glapińskiego po ostatnim posiedzeniu RPP" - – skomentował Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu.
"Ryzykiem pozostaje ewentualna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i wzrost cen ropy, który mógłby przełożyć się na ponowny wzrost inflacji. Jeśli jednak to ryzyko się nie zmaterializuje, zejście inflacji poniżej 2 proc. w tym roku pozostaje realnym scenariuszem. Na dziś presja dezinflacyjna powinna nadal dominować, a inflacja może utrzymywać się poniżej środka celu NBP, czyli 2,5 proc." - dodał.
Żywność drożeje, transport tanieje
Kluczowa dla percepcji inflacji przez konsumentów kategoria, jaką jest żywność i napoje bezalkoholowe, również zanotowała wzrosty. Według wstępnych danych GUS, za produkty spożywcze musieliśmy w styczniu 2026 roku zapłacić o 2,4 proc. więcej niż przed rokiem. W ujęciu miesięcznym dynamika ta wyniosła 1,3 proc., co oznacza, że wyjście do sklepu na początku roku wiązało się z wyraźnie wyższym paragonem niż w okresie świątecznym.
Głównym czynnikiem hamującym ogólny wskaźnik inflacji okazał się transport. To właśnie w tej sekcji statystycy odnotowali znaczące spadki cen, co w dużej mierze zrównoważyło podwyżki w innych sektorach gospodarki. Ceny w kategorii transport obniżyły się o 5,9 proc. w porównaniu ze styczniem 2025 roku. Jeszcze głębszy spadek dotyczy paliw do prywatnych środków transportu. Kierowcy tankujący na stacjach płacili średnio o 7,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Również w relacji do grudnia 2025 roku paliwa staniały o 2,4 proc., co stanowiło ulgę dla zmotoryzowanych po okresie świąteczno-noworocznym.
Zmiana metodologii i kalendarz publikacji
Warto zwrócić uwagę na aspekt techniczny opublikowanych danych. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że począwszy od danych za 2026 rok, wskaźnik CPI jest obliczany zgodnie z nową, międzynarodową klasyfikacją COICOP 2018. Prezentowane dane wstępne zostały wyliczone w oparciu o strukturę wydatków gospodarstw domowych z 2024 roku. Taka aktualizacja systemu wag jest standardową procedurą mającą na celu jak najwierniejsze oddanie zmieniających się nawyków zakupowych Polaków.
Urząd zastrzega, że zaprezentowane w piątek liczby mają charakter wstępny i obejmują zawężony zakres informacji. Pełny obraz sytuacji cenowej na początku 2026 roku poznamy za miesiąc. Ostateczne dane za styczeń, które mogą nieznacznie różnić się od obecnego szacunku flash, zostaną opublikowane przez GUS 13 marca 2026 roku. Wtedy też poznamy bardziej szczegółowe rozbicie cenowe, które pozwoli na głębszą analizę procesów zachodzących w polskiej gospodarce.