Regionalizacja obostrzeń. Które powiaty trafiłyby do żółtej, a które do czerwonej strefy?

Galerie handlowe są już otwarte, premier zapowiada kolejne luzowanie restrykcji. Jednym z pomysłów rządu jest regionalizacja obostrzeń. Gdyby powrócił system sprzed kilku miesięcy, większość Polski znalazłaby się w żółtej strefie.

Rząd chce luzować obostrzenia. Wrócą zielone i żółte strefy?Rząd chce luzować obostrzenia. Wrócą zielone i żółte strefy?
Źródło zdjęć: © East News
Natalia Kurpiewska

Od 1 lutego decyzją rządu galerie handlowe ponownie zostały otwarte. Wiele branż jednak do tej pory zostaje zamkniętych. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że kolejne informacje dotyczące luzowania obostrzeń pojawią się już w tym tygodniu.

Jednym z pomysłów, który padł z ust ministra zdrowia Andrzeja Niedzielskiego, jest regionalizacja obostrzeń. Wspominała o nim też wiceminister rozwoju Olga Semeniuk. Jednak żadne szczegóły nie padły i kształt, jaki miałaby przybrać regionalizacja, pozostaje nieznany.

Południe w zielonej strefie

Przypomnijmy, że regionalizacja obowiązywała przez pewien czas w ubiegłym roku. Wprowadzony w sierpniu system zakładał objęcie kraju strefami w trzech kolorach. W zależności od średniej liczby zakażeń z 7 dni na 100 tys. mieszkańców, powiaty trafiały do strefy czerwonej, żółtej albo zielonej. W każdej z nich był odmienny, dostosowany do zagrożenia zakażeniem, zestaw obostrzeń.

Podatek od smartfona gorącym kartoflem. Prezydent obiecał, że ustawy nie podpisze, rząd ma problem

W strefie czerwonej obowiązywał zakaz organizacji targów, wydarzeń kulturalnych, w restauracjach mogła przebywać 1 osoba na 4 mkw, a wydarzeniom sportowym nie towarzyszyła publiczność.

W strefie żółtej obowiązywały te same zasady w gastronomii, a widownia w kinach i na wydarzeniach sportowych mogła zajmować tylko 25 proc. wolnych miejsc. W obydwu strefach hotele działały bez ograniczeń. Obowiązek noszenia maseczek był tylko w strefie czerwonej.

Gdyby wprowadzić dziś takie same zasady, jakie obowiązywały w ubiegłym roku, większość kraju znalazłaby się w strefie żółtej.

Jak wynika z analizy Piotra Tarnowskiego, który od początku pandemii kompletuje dane dotyczące zachorowań na COVID-19 w Polsce, z początkiem lutego tylko 24 powiaty powinny się znaleźć w czerwonej strefie. Jest to zaledwie 7 proc. wszystkich powiatów.

Oto, jak wyglądałby obecnie podział na zielone, żółte i czerwone strefy:

Dzisiaj większość Polski byłaby obęta zieloną i zółtą strefą
Dzisiaj większość Polski byłaby objęta zieloną i żółtą strefą © Twitter, Piotr Tarnowski

Najlepsza sytuacja jest w powiatach na południu Polski. Podkarpacie, Małopolska, woj. świętokrzyskie i Śląsk obejmują najwięcej stref, które, zgodnie z jesiennymi obostrzeniami, kwalifikowałyby się do wprowadzenia koloru zielonego.

Rekordzistą jest powiat nowotarski, gdzie wskaźnik średniej liczby zakażeń z 7 dni na 100 tys. mieszkańców wynosi 1,4. Przypomnijmy, że latem na obszarach "zielonych" nie wymagano nawet maseczek w przestrzeni publicznej.

Większość powiatów w Polsce zostałaby objętych strefą żółtą. Są to głównie obszary w środkowej i północnej Polsce. Jeszcze latem w żółtych strefach odbywały się wydarzenia kulturalne czy sportowe, z tym, że ograniczono miejsca dla publiczności. Gastronomia i branża hotelarska mogły funkcjonować bez ograniczeń. Na weselach zaś był limit 100 uczestników.

Na północy najgorzej

Najgorzej wypadają powiaty na północy kraju. Rekordzistą jest Olsztyn - tutaj średnia liczba potwierdzonych zakażeń z 7 dni na 100 tys. mieszkańców wynosi aż 40,2. Mieszkańcy stolicy Warmii nie mogliby więc co liczyć na szybkie poluzowanie obostrzeń. Tuż za Olsztynem jest powiat giżycki (35,7) i nidzicki (35,3).

Najwięcej powiatów, które kwalifikują się do strefy czerwonej, znajdziemy w województwie kujawsko-pomorskim. Tutaj najgorzej wypada pow. chełmiński z liczbą 32,3 potwierdzonych zakażeń z 7 dni na 100 tys. mieszkańców. Jednak warto przypomnieć, że nawet w strefie czerwonej, mimo licznych ograniczeń, hotele i restauracje mogły latem i jesienią być otwarte.

"Odczekałbym co najmniej 2 tygodnie"

Nie wiemy jeszcze, czy rząd ostatecznie zdecyduje się na regionalne luzowanie obostrzeń i czy przyjmie to formę znaną nam już z wcześniejszych miesięcy. Decyzja ma zostać ogłoszona już w tym tygodniu. Jednak według eksperta jest jeszcze za wcześnie na odmrażanie gospodarki.

- Jako wirusolog obawiam się przedwczesnego luzowania obostrzeń. Zbyt gwałtowne poluzowanie restrykcji może doprowadzić do sytuacji podobnej, jak ta w listopadzie (gdy dochodziło do ogromnych przyrostów liczby zakażeń - przyp. red). Z drugiej strony rozumiem rozgoryczenie przedsiębiorców, bo dorobki ich życia idą z dymem - mówi prof. Tomasz J. Wąsik, kierownik Katedry i Zakładu Mikrobiologii i Wirusologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Optymizmem napawa mnie wolny, ale jednak sukcesywny spadek liczby osób hospitalizowanych. Gdyby dodatkowo liczba zgonów zaczęła znacząco spadać, wtedy można by się zastanowić nad stopniowym luzowaniem obostrzeń. Jednak co do samego pomysłu regionalizacji obostrzeń czy ogólnie luzowania - odczekałbym jeszcze co najmniej dwa tygodnie - dodaje.

Wybrane dla Ciebie
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady