Resort obrony Ukrainy podsumował ataki na rosyjski sektor paliwowy w kwietniu
Ukraińskie drony w ramach działań Deep Strike miały w kwietniu zaatakować 14 obiektów rosyjskiego sektora paliwowego, w tym rafinerie i terminale naftowe, jak wynika z komunikatu ministerstwa obrony Ukrainy. Tego typu akcje w 2026 r. miały pozbawić Rosję kilku miliardów dolarów zysku.
Ministerstwo obrony Ukrainy podsumowało kwietniowe uderzenia dronów na terytorium Rosji. Przekazano, że ukraińskie ataki obejmowały m.in. cele położone w pobliżu pasma górskiego Ural, uznawanego dotąd za głębokie zaplecze rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.
"Kwiecień 2026 r. stał się dla Sił Obronnych Ukrainy jeszcze jednym miesiącem systemowej kampanii głębokich uderzeń na infrastrukturę wojskowo-ekonomiczną Rosji" - przekazała agencja Ukrinform, powołując się na komunikat resortu obrony Ukrainy.
Wśród wymienionych przez stronę ukraińską celów znalazły się m.in. rafinerie w Ufie w Baszkirii oraz w Tuapse w Kraju Krasnodarskim. Resort wskazał, że w Tuapse miały miejsce trzy ataki: 16, 20 i 28 kwietnia.
Ekspert: więcej osiągnie pracowita mróweczka niż spazmatyczny Herkules
Miliardy dolarów przepadły
Komunikat wymienił też terminale naftowe, m.in. w Primorsku i Ust-Łudze w obwodzie leningradzkim nad Morzem Bałtyckim, a także w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym.
Resort obrony Ukrainy poinformował również o uderzeniach w rosyjskie tankowce na Morzu Czarnym, także z użyciem dronów nawodnych. Dodano, że w porcie wojennym w Sewastopolu uszkodzone zostały dwa duże okręty desantowe oraz fregata wyposażona w wyrzutnie pocisków manewrujących Kalibr.
Według ocen przedstawionych w miniony piątek przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, od początku roku Rosja straciła co najmniej 7 mld dolarów zysków bezpośrednio wskutek ukraińskich uderzeń wymierzonych w obiekty sektora naftowego.
Prezydent Władimir Putin niedawno przyznał, że rosyjska gospodarka znajduje się w trudnej sytuacji. Mimo wzrostu dochodów z ropy z powodu konfliktu w Iranie, gospodarka Rosji balansuje na granicy recesji. Wysokie ceny surowca powinny korzystnie wpłynąć na finanse kraju, lecz towarzyszą im jedne z najwyższych kosztów pożyczek na świecie, co hamuje rozwój gospodarczy.
Główna trudność polega na tym, że ogromne wydatki rządowe są skierowane głównie na produkcję wojskową, co zwiększa popyt, ale nie podaż. Eksperci wskazują, że jeśli dodatkowe środki z ropy zostaną wykorzystane na dodatkowe wydatki, wzrośnie presja inflacyjna. Jak poinformował Bank Rosji, nieplanowana nadwyżka może zmusić do utrzymania wysokich stóp procentowych.
Źródło: PAP