Notowania ropy naftowej wzrosły w niedzielę wieczorem po kolejnej wymianie ataków między USA i Iranem oraz nasileniu napięć wokół cieśniny Ormuz, przez którą przed wybuchem konfliktu transportowano około 20 proc. światowych dostaw ropy.
Kontrakty terminowe na amerykańską ropę WTI rosły o ponad 4 proc., do 74,33 dol. za baryłkę. Ropa Brent drożała o blisko 3,9 proc., osiągając poziom 78,96 dol. za baryłkę.
USA zakończyły operację przeciwko celom Iranu
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w poniedziałek o zakończeniu ataków na "dziesiątki celów" wojskowych w Iranie. Jak przekazano, użyto precyzyjnej amunicji, myśliwców, okrętów wojennych oraz jednorazowych dronów uderzeniowych.
PIP zmienia kontrakty w umowę o pracę. Ekspert mówi, co z leasingiem
Według CENTCOM zniszczono m.in. systemy obrony przeciwlotniczej, przybrzeżne stacje radarowe, instalacje rakietowe, drony oraz niewielkie jednostki pływające. Celem operacji było ograniczenie zdolności Iranu do prowadzenia ataków na statki handlowe przepływające przez cieśninę Ormuz.
"Cieśnina Ormuz stanowi kluczowy korytarz morski dla światowego handlu. Iran nie sprawuje nad nią kontroli" – podkreśliło amerykańskie dowództwo.
Według irańskiej agencji IRNA w wyniku amerykańskiego ostrzału w Mahszahrze zginęła co najmniej jedna osoba, a cztery zostały ranne.
Iran odpowiedział atakami na bazy USA
W odpowiedzi Irańska Gwardia Rewolucyjna przeprowadziła serię uderzeń na amerykańskie obiekty wojskowe w regionie.
Według komunikatów IRGC celem były m.in. baza lotnicza księcia Hasana w Jordanii, baza Szejk Isa w Bahrajnie oraz bazy Ali al-Salem i Ahmed al-Dżabir w Kuwejcie. Irańskie władze twierdzą, że zniszczono magazyny paliwa, systemy obrony Patriot oraz infrastrukturę radarową.
Spór o cieśninę Ormuz
Obecna eskalacja jest następstwem zatrzymania w weekend dwóch statków przez irańską marynarkę, która oskarżyła ich załogi o nielegalną żeglugę i wyłączenie systemów identyfikacji.
Po amerykańskich nalotach Teheran ogłosił zamknięcie cieśniny Ormuz do odwołania. Zarówno prezydent Donald Trump, jak i CENTCOM utrzymują jednak, że szlak pozostaje otwarty dla żeglugi handlowej, a amerykańskie siły są gotowe zapewnić swobodę przepływu statków.