Ropa odbija po tąpnięciu. Rynek nie wierzy Trumpowi

Ceny ropy znów rosną po gwałtownych spadkach, które wywołały deklaracje Donalda Trumpa o możliwym porozumieniu z Iranem. Inwestorzy pozostają jednak sceptyczni, a rynek nadal reaguje na napięcia wokół cieśniny Ormuz – relacjonuje CNBC.

Donald TrumpDonald Trump
Źródło zdjęć: © Getty Images
Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Po burzliwym początku tygodnia ceny ropy ponownie ruszyły w górę.

We wtorek o poranku w handlu azjatyckim:

  • Kontrakty na ropę Brent do 102,96 dol. za baryłkę.
  • Amerykańska WTI osiągnęła poziom 91,27 dol.

We wtorek przed południem:

  • Brent na maj była wyceniana po 102,71 dol. za baryłkę (wzrost o 2,77 dol.).
  • Baryłka WTI w dostawach na maj kosztowała 91,08 dol. (wzrost o 3,35 proc.)

To odbicie nastąpiło po gwałtownej wyprzedaży dzień wcześniej. W poniedziałek ropa Brent spadła o ok. 11 proc., schodząc w okolice 99 dol. za baryłkę, po tym jak jeszcze w piątek przekraczała 112 dol.

Trump studzi emocje, rynek reaguje nerwowo

Impulsem do spadków były słowa Donalda Trumpa, który zasugerował możliwe złagodzenie napięć - przypomina CNBC.

"Z przyjemnością informuję, że Stany Zjednoczone Ameryki oraz Iran przeprowadziły w ciągu ostatnich dwóch dni bardzo dobre i konstruktywne rozmowy dotyczące pełnego i ostatecznego zakończenia naszych działań wrogich na Bliskim Wschodzie" – napisał na Truth Social.

"Marka to przewaga". Wspomina o największym przełomie w swoim biznesie

Dodał również: "(...) poleciłem Departamentowi Wojny odroczyć wszelkie działania militarne wymierzone w irańskie elektrownie oraz infrastrukturę energetyczną na okres pięciu dni, pod warunkiem powodzenia trwających spotkań i rozmów".

Deklaracje te wywołały chwilową ulgę na rynkach – ropa potaniała, a akcje wyraźnie zyskały.

Sceptycyzm inwestorów wraca

Wtorkowe odbicie cen pokazuje jednak, że inwestorzy nie są przekonani co do trwałości deeskalacji. Iran zaprzeczył doniesieniom o rozmowach z USA, co ponownie zwiększyło niepewność.

Pomimo entuzjazmu na Wall Street, panie i panowie, ropa naftowa jest już daleko od swoich minimów po tym, jak Teheran zaprzeczył prowadzeniu jakichkolwiek weekendowych negocjacji z Waszyngtonem – skomentował José Torres, starszy ekonomista w Interactive Brokers.

Jak dodał, rynek wciąż obawia się długotrwałych zakłóceń. – Pojawia się obawa, że mogą wystąpić zakłócenia w przepustowości i transporcie, które utrzymają koszty wyższe niż na początku roku, nawet jeśli dojdzie do porozumienia – podsumował.

Oczy inwestorów nadal są skierowane na cieśninę Ormuz, przez którą przed wybuchem konfliktu przepływało około 20 proc. światowych dostaw ropy transportowanej drogą morską. Obecnie ruch w tym strategicznym punkcie jest poważnie ograniczony.

Choć irańskie media sygnalizują możliwość przepuszczania części statków, wykluczając jednostki powiązane z "wrogami", sytuacja pozostaje niestabilna.

Źródło: CNBC

Wybrane dla Ciebie