Prezydent USA Donald Trump odniósł się w piątek do decyzji sądu, który nakazał administracji wstrzymanie prac nadziemnych przy budowie sali balowej przy Białym Domu. Ocenił, że orzeczenie stanowi ryzyko dla bezpieczeństwa państwa i zapowiedział dalsze kroki prawne.
Trump napisał w swoim serwisie Truth Social, że na terenie Białego Domu powstaje "desperacko potrzebna bezpieczna sala balowa/kompleks wojskowy z dużym portem dronowym na dachu".
Dodał też, że piątkowa decyzja sądu, wydana po tym, jak znaczna część prac została już wykonana i opłacona, "stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego najwyższego szczebla". W kolejnym wpisie ocenił, że jest to "narodowy powód do wstydu".
WIDEOPiS o deportacji niepracujących Ukraińców. Ministra reaguje
Trump już wcześniej zapowiadał, że odwoła się do Sądu Najwyższego po piątkowej decyzji sądu apelacyjnego. Jednocześnie - według zapowiedzi administracji - możliwa ma być kontynuacja prac nad podziemną częścią obiektu, która ma służyć bezpieczeństwu.
Wschodnie skrzydło zburzone
Sąd orzekł, że to Kongres sprawuje kontrolę nad finansowaniem prac budowlanych na terenie Białego Domu. Podkreślił też, że projekt Trumpa nie został zatwierdzony na Kapitolu. Jednocześnie sąd zawiesił wykonanie swojego postanowienia na okres dwóch tygodni, aby pozwolić administracji prezydenta ubiegać się o interwencję przed Sądem Najwyższym.
W minionym roku pod budowę sali balowej zburzono wschodnie skrzydło Białego Domu, które było historyczną siedzibą pierwszej damy i jej personelu. Wiosną sędzia zarządził wstrzymanie budowy nadziemnej części obiektu, jednak postanowienie to zostało zawieszone do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd apelacyjny.
Pozew skierowało do sądu stowarzyszenie National Trust for Historic Preservation, domagając się zatrzymania inwestycji. Organizacja argumentowała, że projekt ruszył mimo braku odpowiednich zgód i autoryzacji Kongresu.
W maju prezydent zapowiedział, że sala balowa zostanie otwarta we wrześniu 2028 r. Według deklaracji Trumpa na budowę zgromadził 400 mln dolarów, a środki mają pochodzić od darczyńców oraz od niego samego.