Pozew złożono w federalnym Sądzie ds. Handlu Międzynarodowego w Nowym Jorku.
Cła Trumpa trafiły do sądu. Pozew złożyło 25 stanów
Jak przypomina agencja Reutera, wcześniej podobne pozwy złożyły też amerykańskie firmy, które domagały się zablokowania ceł już w dniu ich wejścia w życie. Zarówno stany, jak i przedsiębiorcy odnieśli już sukcesy przed sądami, skutecznie podważając cła wprowadzone przez Donalda Trumpa. Jednak mimo serii niekorzystnych orzeczeń, prezydent i jego administracja znajdują nowe sposoby na wprowadzenie taryf.
WIDEOEksperta ocenia cła Trumpa. "Daje sygnał, że się nie cofnie"
Prokurator stanowy: wszyscy płacimy cenę
Przypomnijmy: 24 lipca USA wprowadziły nowe cła w wysokości 10 albo 12,5 proc. na swoich 60 partnerów handlowych, w tym UE. Pochodzi z nich niemal cały import do USA. Te taryfy zastąpiły tymczasową 10-procentową stawkę globalną, która wygasła właśnie 24 lipca. Nowe cła uzasadniono tym, że objęte nimi kraje nie podejmują wystarczających działań, by powstrzymać import towarów wytwarzanych z wykorzystaniem pracy przymusowej.
- Mimo że Trump przegrywa na każdym etapie postępowań sądowych, po raz kolejny próbuje wprowadzić jeszcze większy chaos, uderzając w pracujące rodziny i lokalne firmy w Oregonie. Wszyscy płacimy cenę za te bezprawne cła, a nie zagraniczne rządy - oświadczył Dan Rayfield, prokurator generalny stanu Oregon.
Decyzję o nowych taryfach podjęto na podstawie zapisów sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 r. Po tym, jak Sąd Najwyższy USA uchylił wcześniejszą rundę ceł globalnych, administracja Trumpa wykorzystuje teraz ten przepis w swojej wojnie handlowej. Po wejściu w życie cła te mogą obowiązywać bezterminowo i mogą być jednostronnie zmieniane przez głowę państwa.
Źródła: PAP, Reuters, "The Wall Street Journal"