Sądny dzień. Zdecydują o umowie handlowej z państwami Mercosur
W piątek 9 stycznia ambasadorowie państw UE mają podjąć ostateczną decyzję dotyczącą umowy handlowej Unii z państwami Mercosur. Komisja Europejska proponuje dodatkowe zabezpieczenia i wsparcie dla rolników, jednak część krajów wciąż zapowiada sprzeciw.
Ambasadorowie państw członkowskich UE spotkają się w Brukseli, a pozytywny wynik głosowania da przewodniczącej Komisji, Ursuli von der Leyen, zielone światło do podpisania umowy z Mercosur - organizacją zrzeszającą państwa Ameryki Południowej: Brazylię, Argentynę, Paragwaj, Urugwaj. Pierwotnie Bruksela chciała dopiąć porozumienie już w grudniu, ale wobec stanowczego sprzeciwu Włoch, sprawy przesunęły się na styczeń.
PAP przypomina, że ważna w czasie głosowania będzie arytmetyka. Do zablokowania potrzebna jest mniejszość co najmniej czterech państw reprezentujących 35 proc. ludności UE. Wśród przeciwników porozumienia znajduje się Polska.
Sporne punkty: rolnictwo i klauzule bezpieczeństwa
KE zaoferowała szybciej dostępne 45 mld euro dla rolników od 2028 r. oraz kierowanie 10 proc. środków planów krajowych na inwestycje na wsi. Zaproponowano też czasowe zawieszenie ceł na wybrane nawozy. Mimo tego Polska, Irlandia i Węgry zapowiadają głosowanie przeciw. Francja krytykuje porozumienie, a rolnicy protestowali w centrum Paryża. Manifestacja przewidziano też w Warszawie.
"Zaleją nas. To będzie koniec". Rolnicy biją na alarm
Rzecznik KE Olof Gill podkreślił w czwartek w Brukseli, że przygotowano wzmocnione klauzule bezpieczeństwa dla sytuacji zaburzeń na rynku: - Interesy rolnictwa UE są na pierwszym planie w każdych negocjacjach handlowych, które prowadzimy - powiedział. - Udało nam się uzyskać nadwyżkę w handlu rolnym w wysokości 60 mld euro rocznie - zaznaczył.
Najpierw ambasadorowie mają głosować nad rozporządzeniem wdrażającym zabezpieczenia, a następnie nad samą umową. Jeśli uzyskają one poparcie, szefowa KE pojedzie do Ameryki Południowej na podpisanie porozumienia w Paragwaju. Spory dotyczą przede wszystkim dostępu do unijnego rynku dla wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. Europejscy, w tym polscy rolnicy, obawiają się "zalania" naszego rynku towarami z Ameryki Południowej, niespełniającymi rygorystycznych wymogów.
Źródło: PAP