Traktory wjadą do Warszawy. Rolnicy przeciw umowie UE–Mercosur
Traktory pojawiły się w centrum Paryża, a już w piątek podobny protest szykuje się w Warszawie - opisuje "Gazeta Wyborcza". Rolnicy z Francji i Polski wspólnie sprzeciwiają się umowie UE–Mercosur, obawiając się napływu taniej żywności i uderzenia w europejskie gospodarstwa.
Francuscy rolnicy w czwartek rano wjechali traktorami do centrum Paryża, gromadząc się m.in. u stóp Wieży Eiffla i w rejonie Łuku Triumfalnego. Protest odbył się mimo zakazu wydanego dzień wcześniej przez prefekturę policji. Rolnicy zapowiadają, że w sposób pokojowy chcą przekazać swoje postulaty parlamentarzystom, nawet jeśli miałoby się to wiązać z interwencją służb.
Demonstracje są wymierzone w planowaną umowę o wolnym handlu między Unią Europejską a Mercosur, czyli ugrupowaniem skupiającym Brazylię, Argentynę, Paragwaj i Urugwaj. Rolnicy obawiają się, że liberalizacja handlu doprowadzi do napływu tańszych produktów rolnych, wytwarzanych według niższych standardów niż obowiązujące w UE.
Podobny sprzeciw zapowiadają polscy rolnicy. W piątek 9 stycznia planowany jest tzw. Marsz Gwiaździsty – setki ciągników mają wjechać do Warszawy z sześciu różnych kierunków.
Zaliczył bankructwo i powrócił. Mówi szczerze, co go uratowało
Organizatorzy z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników podkreślają, że zgłosili manifestację władzom miasta, a sprawa ewentualnego zakazu trafiła do sądu. Głównym postulatem protestu pozostaje sprzeciw wobec umowy UE–Mercosur, ale rolnicy krytykują też krajową politykę rolną, zwłaszcza w zakresie hodowli trzody chlewnej i sytuacji małych gospodarstw - czytamy.
Jak przypomina "Gazeta Wyborcza", Polska i Francja od miesięcy należą do najtwardszych przeciwników porozumienia. To ich sprzeciw sprawił, że szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zdecydowała o przesunięciu zaplanowanego na koniec grudnia 2025 r. głosowania nad umową. Kraje te wskazują, że proponowane preferencje celne są zbyt daleko idące i nie zawierają skutecznych mechanizmów ochronnych dla unijnego rolnictwa.
Szczególne emocje budzą tzw. klauzule ochronne. Polska zabiega m.in. o zasadę wzajemności, zgodnie z którą importowane produkty rolne musiałyby spełniać te same normy – np. dotyczące pestycydów czy antybiotyków – co towary produkowane w UE. Parlament Europejski w grudniu 2025 r. przyjął poprawki wzmacniające te zabezpieczenia, jednak ostateczne decyzje mają zapaść na forum COREPER.
Po nadzwyczajnym spotkaniu ministrów rolnictwa państw UE minister wsi Stefan Krajewski podkreślał, że Polska i Francja nadal konsekwentnie apelują o zablokowanie umowy lub wprowadzenie silnych mechanizmów kompensacyjnych, w tym funduszu pokrywającego ewentualne straty rolników. Decyzja w sprawie dalszych losów umowy ma zapaść podczas piątkowego posiedzenia COREPER.
Źródło: Gazeta Wyborcza