"SAFE 0 procent". Policyjni związkowcy deklarują poparcie
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów zadeklarował poparcie dla zmodyfikowanej wersji prezydenckiego "SAFE 0 proc.", którą zapowiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Związkowcy chcą wypracowania projektu akceptowalnego zarówno dla rządu, jak i prezydenta.
Według zapowiedzi ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza w środę do Sejmu ma trafić projekt ustawy z propozycją zmodyfikowanej wersji prezydenckiego projektu "SAFE 0 proc."
Z uwagi na to, że projekt zawiera regulacje przewidujące dodatkowe środki finansowe również dla służb podległych MSWiA, w tym Policji, NSZZ Policjantów deklaruje jego poparcie - brzmi fragment oświadczenia Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.
W ocenie przewodniczącego związku, "wsparcie tej inicjatywy może realnie przyspieszyć proces legislacyjny - pod warunkiem, że przedstawiciele najważniejszych organów państwa choć na chwilę odłożą spory polityczne i skupią się na tym, co dla Polski najistotniejsze i co nie może dłużej czekać".
Polacy mają fabrykę dronów w Ukrainie. Ile kosztuje jeden FlyEye?
Związkowcy zwrócili uwagę, że "w sporze dotyczącym kształtu SAFE nikt nie kwestionował potrzeby pilnego zasilenia finansowego Wojska czy Policji".
"Argument ten nie pojawił się ani razu w trakcie gorącej debaty publicznej. Dlatego, opierając się zarówno na oczekiwaniach środowiska policyjnego, jak i na opinii społeczeństwa, NSZZ Policjantów zamierza podjąć działania prowadzące do wypracowania projektu akceptowalnego zarówno dla rządu, jak i prezydenta" - zapowiedział związek.
Miały być ponad 3 mld zł dla Policji
Zawetowany przez Karola Nawrockiego program SAFE miał dać 7,1 mld zł dla wszystkich służb podległych MSWiA, z czego 3,3 mld zł z tej kwoty przewidziane były na projekty policyjne.
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w piątek, że PSL złoży w Sejmie projekt ustawy, która ma być "poprawioną wersją" prezydenckiej propozycji. Ma on zapewnić Polsce dodatkowych ok. 185 mld zł na obronność z zysków NBP.
Szef MON powiedział, że jeżeli Narodowy Bank Polski w najbliższym czasie wykaże zyski, to chciałby, żeby trafiły one do budżetu państwa i zostały wydane na bezpieczeństwo. Wyraził też nadzieję, że deklaracje prezesa NBP Adama Glapińskiego ws. zysku okażą się wiarygodne.
Przypomnijmy, 12 marca Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny mechanizm SAFE. Prezydent skierował do Sejmu własny projekt ustawy o tzw. polskim SAFE 0 proc. W odpowiedzi na weto Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie Programu Polska Zbrojna.
Upoważnia ona ministra obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do reprezentowania polskiego rządu i podpisania w jego imieniu umowy oraz dokumentów dotyczących pożyczki unijnego SAFE, którą Bank Gospodarstwa Krajowego zaciągnie na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Zobowiązania finansowe BGK z tytułu pożyczki SAFE zostaną objęte gwarancją Skarbu Państwa.
Prezydent i szef NBP z alternatywą dla programu SAFE
Alternatywę dla unijnego SAFE Karol Nawrocki wraz z prezesem NBP przedstawili na początku marca. Prezes NBP zaproponował wówczas, aby dokonać aktualizacji wyceny złota posiadanego przez polski bank centralny poprzez "aktywne zarządzanie rezerwami", co mogłoby umożliwić uzyskanie bardzo wysokich zysków. Według Glapińskiego, wartość niezrealizowanych przychodów ze wzrostu wyceny złota wynosiła wówczas 197 mld zł.