Sezon grypowy w czasie pandemii koronawirusa może kosztować Polskę ok. 3 mld zł

Sezon grypowy będzie kosztować polską gospodarkę w szczycie pandemii 3,11 mld zł - wskazał Polski Instytut Ekonomiczny. Według ich szacunków w tym sezonie grypę złapie nawet 2,31 mln Polaków.

Szczepionki na grypę błyskawicznie znikają z aptek (zdj. ilustracyjne).Szczepionki na grypę błyskawicznie znikają z aptek (zdj. ilustracyjne).
Źródło zdjęć: © Flickr

PIE zwraca uwagę, że tegoroczna epidemia wirusa grypy przytrafia się w czasie trwającej pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Połączenie tych dwóch to realne zagrożenie dla zdrowia i życia Polaków, ale także spory koszt dla polskiej gospodarki.

"Dzięki większej świadomości epidemiologicznej i przy obowiązujących zasadach dystansowania społecznego zachorowalność na grypę będzie wprawdzie w tym sezonie niższa niż zazwyczaj, ale grypę w tym sezonie złapie nawet 2,31 mln Polaków, a koszt społeczny tej choroby może wynieść 3,11 mld złotych" - wynika z raportu "Koszty Grypy w sezonie 2020-2021 - wpływ COVID-19".

W normalnych okolicznościach tj. bez pandemii koronawirusa podana kwota nie byłaby znacząco wyższa. Według ekspertów PIE wyniosłaby ona ok. 3,33 mld złotych.

Zobacz: Koronawirus. Niemcy zgłosili chęć pomocy Polsce. "Doceniamy, na razie nie ma potrzeby"

Chociaż grypa nie jest chorobą niebezpieczną w rozwiniętych krajach, to jednak analitycy zwracają uwagę na wpływ tej choroby na gospodarkę. Ze względu na wysoką liczbę przypadków, jej coroczne koszty na świecie sięgają poziomu miliardów euro.

"Na tę sumę składają się koszty związane z leczeniem choroby i wykorzystaniem zasobów systemu opieki zdrowotnej (tzw. koszty bezpośrednie), czyli m.in. koszty wizyt lekarskich, badań laboratoryjnych, hospitalizacji i leków" - wskazali. Są to - jak określili - wartości namacalne, które stosunkowo łatwo zmierzyć i odnieść do budżetów konkretnych osób czy instytucji.

"Mniej oczywiste są koszty pośrednie, czyli koszty choroby odnoszące się do utraconej produktywności i zysków, które mogły, lecz nie zostały osiągnięte" - zaznaczyli.

Kto konkretnie ponosi owe koszty? Jak zauważają eksperci, koszty epidemii grypy spadają nie tylko na osoby dotknięte chorobą, bądź na instytucje zajmujące się leczeniem, ale na całe społeczeństwo i gospodarkę, "których dobrobyt w kolejnych latach traci w wyniku obniżonej produktywności jednostek".

Koszty epidemii grypy w tym roku skumulują się z kosztami pandemii SARS-CoV-2. A COVID-19 już teraz pustoszy gospodarkę polską, a także służbę zdrowia i budżet państwa.

"Prognozowana liczba zachorowań na grypę w sezonie 2020-2021 w sytuacji trwającej pandemii oraz obowiązujących obostrzeń wynosi 2,31 mln. Zgodnie z naszym modelem leczenia grypy, spośród tych osób 986 tys. będzie szukało profesjonalnej pomocy medycznej a 31 tys. będzie hospitalizowanych z powodu grypy" - ocenił Adam Czerwiński z zespołu strategii w Polskim Instytucie Ekonomicznym.

PIE szacuje, że liczba zgonów związanych z grypą w tym sezonie wyniesie 4,36 tys. - W normalnej sytuacji, tj. gdyby nie pandemia Covid-19, liczba zachorowań na grypę w sezonie 2020-2021 wyniosłaby 3,04 mln. Spośród tych osób 1,31 mln szukałoby profesjonalnej pomocy medycznej, co skutkowałoby 41 tys. hospitalizacji, a liczba zgonów wyniosłaby 6,07 tys. - dodaje Czerwiński.

W bazowym scenariuszu pandemicznym PIE zakłada, że bezpośrednie, pośrednie i całkowite koszty grypy wyniosą odpowiednio: 493 mld złotych, 2,616 mld złotych i 3,109 mld złotych. To przy założeniu, że z powodu COVID-19 nastąpi obniżona skumulowana zapadalność na grypę oraz dłuższy okres zwolnień chorobowych.

Natomiast gdyby pandemia SARS-CoV-2 nie nawiedziła Polski, to - zdaniem analityków PIE - koszty epidemii grypy byłyby podobne. Wyniosłyby odpowiednio: 649 mln złotych, 2,681 mld złotych i 3,329 mld złotych.

W ocenie analityków wyniki dla obu scenariuszy wskazują, że koszt grypy w sezonie 2020-2021 "nie powinien znacząco odbiegać od kosztów, które zaobserwowalibyśmy w normalnej sytuacji i poniesionych w poprzednich sezonach".

Czerwiński jednak zwraca uwagę, że w tym roku należy spodziewać się zmiany struktury tych kosztów. - Z racji obniżonej zapadalności powinny spaść koszty opieki zdrowotnej, podczas gdy wydłużony czas trwania zwolnień lekarskich powinien zwiększyć skalę utraty produktywności z tego powodu - tłumaczy.

Istotny wpływ na ostateczny koszt grypy w obecnym sezonie będą miały zachowania ludzi, a także skala obowiązujących obostrzeń - ocenia Czerwiński.

Wybrane dla Ciebie
"Nasze cele są jasne". Donald Trump o ataku na Iran
"Nasze cele są jasne". Donald Trump o ataku na Iran
Nawrocki wzywa rząd. Chodzi o polskich turystów
Nawrocki wzywa rząd. Chodzi o polskich turystów
Tusk i Macron potwierdzają: Polska w grze o program nuklearnego odstraszania
Tusk i Macron potwierdzają: Polska w grze o program nuklearnego odstraszania
Komitet wyborczy Karola Nawrockiego ukarany. Jest decyzja
Komitet wyborczy Karola Nawrockiego ukarany. Jest decyzja
"To wzmacnia Europę".-Polska z misją na MWC 2026
"To wzmacnia Europę".-Polska z misją na MWC 2026
Konflikt na Bliskim Wschodzie. Ekspert z branży TSL widzi szansę dla Polski
Konflikt na Bliskim Wschodzie. Ekspert z branży TSL widzi szansę dla Polski
Ropa po 120 dol. za baryłkę? Spodziewają się dalszego wzrostu cen po blokadzie cieśniny Ormuz
Ropa po 120 dol. za baryłkę? Spodziewają się dalszego wzrostu cen po blokadzie cieśniny Ormuz
Zaatakowali Iran tą technologią mimo decyzji Trumpa. Spór o AI w Pentagonie
Zaatakowali Iran tą technologią mimo decyzji Trumpa. Spór o AI w Pentagonie
Czy eskalacja na Bliskim Wschodzie powstrzyma RPP? Ekonomistów podzielił dylemat wojenny
Czy eskalacja na Bliskim Wschodzie powstrzyma RPP? Ekonomistów podzielił dylemat wojenny
Dostawy energii dla UE. Bruksela zabrała głos. Będą specjalne posiedzenia
Dostawy energii dla UE. Bruksela zabrała głos. Będą specjalne posiedzenia
"Zwykły szantaż" Ukrainy. Orban oglądał zdjęcia satelitarne rurociągu "Przyjaźń"
"Zwykły szantaż" Ukrainy. Orban oglądał zdjęcia satelitarne rurociągu "Przyjaźń"
Pierwsze takie dane z giełdy w USA. Wystrzelił "indeks strachu"
Pierwsze takie dane z giełdy w USA. Wystrzelił "indeks strachu"