Spadek cen ropy. Rynki reagują na negocjacje Iranu z USA
Ceny ropy naftowej zanotowały spadki.To efekt informacji, którą podał Teheran. Iran potwierdził, że w piątek usiądzie do negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi, co łagodzi obawy o interwencję zbrojną USA w Zatoce Perskiej.
Za baryłkę ropy West Texas Intermediate w dostawach marcowych na NYMEX w Nowym Jorku trzeba zapłacić 63,85 dol., co oznacza spadek o 1,98 proc. Podobnie Brent na ICE na kwiecień kosztuje 68,11 dol. za baryłkę, co stanowi spadek o 1,94 proc.
Trend rozpoczął się, gdy minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi poinformował o piątkowych rozmowach z USA na temat programu nuklearnego Teheranu. Rozmowy mają się odbyć w stolicy Omanu, Maskacie. Informację tę potwierdził również amerykański urzędnik.
Jeszcze w środę media informowały o napięciach przy ustalaniu samej formuły spotkania. Pierwotnie rozmowy miały się odbyć w Stambule w Turcji, ale Iran naciskał na ich przeniesienie do Omanu, na co według portalu Axios Amerykanie początkowo się zgodzili, ale później zmienili zdanie.
Mniejsze napięcie na linii USA-Iran
Stany Zjednoczone żądają od Iranu rozmów i ustępstw również w kwestii rozwoju irańskiej broni rakietowej czy wspierania przez ten kraj grup zbrojnych na Bliskim Wschodzie.
Teheran odmawiał jak dotąd spełnienia tych postulatów. W rozmowach w Stambule miały uczestniczyć także inne państwa regionu. Donald Trump w ostatnich tygodniach wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym.
USA wzmocniły obecność militarną na Bliskim Wschodzie, a Iran zapowiadał, że w przypadku agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.
— Teraz, pomimo niedawnej agresywnej retoryki ze strony USA i Iranu, rynki ropy wydają się skupiać na planowanych na piątek rozmowach i możliwości przeprowadzenia działań dyplomatycznych — powiedział Warren Patterson, szef strategii surowcowej w ING Groep NV.
— Jednak, jak wyraźnie widać po ostatnich wahaniach cen ropy, na rynku paliw wciąż panuje niepewność co do tego, jak się to wszystko skończy — podkreślił ekspert.
Źródło: PAP