Spółdzielnia postawiła na pompy ciepła. Krytykuje ich kabareciarz. Będzie pozew
Spółdzielnia Mieszkaniowa w Lubartowie w całości postawiła na OZE i zrezygnowała z ciepła dostarczanego z miejskiej ciepłowni. Mieszkańcy zastanawiają się, jak wysokie będą rachunki po mroźnej zimie. Jednocześnie decyzję spółdzielni krytykuje Marcin Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru. - Spotkamy się w sądzie - odpowiada prezes spółdzielni.
O rewolucji energetycznej w Lubartowie na Lubelszczyźnie pisze "Dziennik Wschodni". Spółdzielnia Mieszkaniowa zrezygnowała z ciepła dostarczanego z miejskiej ciepłowni węglowej, na rzecz paneli fotowoltaicznych oraz wysokotemperaturowych pomp ciepła. Dziennik zwraca uwagę, że wysokość rachunków wpłynie na całą branżę - inne spółdzielnie skopiują ten pomysł albo prezes spółdzielni Jacek Tomasiak straci pracę.
Prezes spółdzielni już zapowiada, że złoży w sądzie pozew przeciwko kabareciarzowi Piotrowi Wójcikowi z Ani Mru-Mru oraz Łukaszowi Goleniowskiemu, przedsiębiorcy z branży grzewczej. Obaj w nagraniu na YouTube skrytykowali inwestycję spółdzielni.
"Nie dajmy się zwariować". Trwa wojna, Polacy lecą do Dubaju
"Obydwaj nagrali już kilka odcinków krytykujących lubartowską inwestycję zarówno pod względem wyboru technologii (pompy wysokotemperaturowe), wyboru wykonawcy (firma Vico, Krzysztof Zakrzewski), jakości montażu urządzeń (wskazali m.in. na niewłaściwą izolację, niewystarczające pojemności buforów, niepotrzebne skuwanie ścian w jednej z piwnic)" - czytamy w "Dzienniku Wschodnim".
Goleniowski mówi, że "złapał się za głowę", gdy dowiedział się o rewolucji w Spółdzielni Mieszkaniowej, która miała dostęp do "taniego ciepła z elektrociepłowni".
Mieszkańcy Lubartowa zobaczą rachunki grozy. Pan te inwestycje (pompy ciepła przyp.) ludziom zohydził. Teraz wokół pana robi się gorąco - zaznaczał kabareciarz Marcin Wójcik. Celebryta podkreślił jednak, że jest laikiem.
Jest odpowiedź ze spółdzielni
To nie spodobało się Tomasiakowi. Prezes SM w Lubartowie w odpowiedzi nagrał swój film na YouTube, gdzie "porównał ilość energii zużywanej w wybranych lubartowskich blokach z tymi zasilanymi pompami od Goleniewskiego w Urszulinie". Tomasiak powiedział, że w przeliczeniu na metry kwadratowe pompy wykorzystane w SM zużywają mniej energii. Goleniewski z tym się nie zgadza.
- Spotkamy się z tymi panami w sądzie. Temida rozsądzi, kto ma rację. My jesteśmy przygotowani, opieramy się na faktach - zapowiedział prezes SM.
Źródło: dziennikwschodni.pl