Spór o rządowe narzędzie. Przy wyborach potrzebne, w epidemii niekoniecznie

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Pomaska zwraca uwagę, że rząd potrafił rozsyłać SMS-y do Polaków przed wyborami, ale nie potrafi poinformować ich o rozwoju epidemii. - W Gdańsku miasto wyręczyło rząd - pisze na Twitterze.

Alert RCB ma ostrzegać Polaków przed niebezpieczeństwemAlert RCB ma ostrzegać Polaków przed niebezpieczeństwem
Źródło zdjęć: © East News | Damian Klamka, East News
Jakub Ceglarz

To historia sprzed kilku miesięcy. Przed drugą turą wyborów prezydenckich rząd wykorzystał Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, by wysłać wszystkim Polakom SMS-y przypominające o tym, by iść do urn.

W treści wiadomości podkreślono, że m.in. osoby starsze oraz rodziny z dziećmi mogą do lokalu wejść bez kolejki, co w dobie epidemii było kluczową informacją dla wielu wyborców.

"Rząd potrafił zachęcać do udziału w wyborach a nie potrafi poinformować o zagrożeniu epidemią?" - pisze teraz posłanka KO Agnieszka Pomaska. Jej zdaniem Polacy powinni wiedzieć o kolejnych obostrzeniach wprowadzanych przez rząd w żółtych i czerwonych strefach. A przede wszystkim o tym, gdzie takie strefy funkcjonują.

Mandat za brak maseczki. "Stosujemy w ostateczności"

Parlamentarzystka jako przykład podaje Gdańsk. "Tu za rząd zrobiło to Miasto. Ale warto spytać o funkcjonowanie zarządzania kryzysowego w rządzie PiS" - dodała Pomaska.

Jak pisze "Gazeta Wyborcza", RCB w informowaniu o pandemii ogranicza się jedynie do aktualizacji danych na swoich stronach internetowych oraz w mediach społecznościowych.

Nie wykorzystuje jednak tak potężnego narzędzia, jakim jest dostęp do numerów telefonów wszystkich Polaków. Władze najwidoczniej uznały, że informacje o rozprzestrzeniającej się epidemii nie są tak istotne, jak chociażby zachęta do pójścia do wyborów prezydenckich.

Wybrane dla Ciebie