Notowania

Sprytny jak obcokrajowiec. Wybrali tylko miejsca z dużymi zarobkami

Nie masz pracownika? Trzeba szukać obcokrajowca - tak w ostatnich miesiącach ratują się pracodawcy. W mniejszych miastach chętnych do pracy Ukraińców jest jednak jak na lekarstwo. Wybrali te lokalizacje, które gwarantują najwyższe zarobki.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Mazowsze, Dolny Śląsk i Wielkopolska - to tutaj jest najwięcej Ukraińców (Fot: Krzysztof Kaniewski/REPORTER)

Realia Warszawy: w sieci pojawia się ogłoszenie o pracę w salonie kosmetycznym. Nie mija pięć minut od umieszczenia oferty, a jest już pierwsze zgłoszenie. "Chcę pracować u was" - pisze młody Ukrainiec. Na kosmetologii się nie zna, ale może robić wszystko. - To była najszybsza odpowiedź na ofertę pracy, jaką miałam w ciągu ostatnich lat - śmieje się Katarzyna, właścicielka salonu.

Realia małego miasta: stawka rynkowa to za mało, by znaleźć chętnych do pracy w handlu. - Niektórzy rzucają pracę po kilku dniach, bo "nie to sobie wyobrażali". Inni nawet jej nie zaczynają, gdy słyszą, że na początku zaczniemy od okresu próbnego, od sprawdzenia, czy w ogóle im pasuje. Tak się teraz szuka pracowników, że samemu trzeba stawać za kasą - mówi Krzysztof, właściciel sklepu w Zielonej Górze.

Z marszu zatrudniłby 4-5 osób. Nie zatrudni, bo tylu chętnych nie przychodzi. A obcokrajowcy? Niewielu ich jest. Obie historie są prawdziwe, obie z jednego okresu.

Choć w Polsce jest blisko 1,5 mln Ukraińców, to na miejsce pracy wybrali zaledwie kilka lokalizacji. Na podstawie danych z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych można oszacować, ilu z nich pracuje i mieszka w poszczególnych województwach. Postanowiliśmy więc stworzyć mapę pracowników ze Wschodu w Polsce.

Ukraińcy mają dosyć zatrudniania "na czarno". Napisali list do premiera Morawieckiego

Obcokrajowcy wybierają wysokie pensje

Jak stworzyliśmy mapę? Na podstawie danych ZUS-u. Warto jednak zaznaczyć, że dane Zakładu mają jeden "minus". Odnoszą się tylko ubezpieczonych. A tych jest około 500 tys., czyli dane dotyczą co trzeciego obcokrajowca.

Na tej podstawie można jednak szacować, jak wygląda ostateczna liczba. I tak właśnie zrobiliśmy. Z danych ZUS-u wynika też, że… dla co trzeciego ubezpieczonego Ukraińca nie sposób wskazać województwa, w którym przebywa. Ponad 150 tys. ma adnotację "nieustalone województwo". Nie przeszkadza to jednak, by wskazać województwa, które cieszą się największym powodzeniem.

Twardy Brexit. Brak umowy z UE zatrzyma w Polsce do 100 tys. Ukraińców

W całym badanym okresie zdecydowanie najwięcej ubezpieczonych cudzoziemców mieszkało na terenie województwa mazowieckiego - 16,4 proc. Popularnością cieszą się także województwa dolnośląskie oraz wielkopolskie i śląskie. Listę najpopularniejszych miejsc zamyka Małopolska. Najmniej cudzoziemców mieszkało z kolei w województwie świętokrzyskim.

(WP.PL)
(Fot: WP.PL)

Jak to przekłada się na liczby? Na samym Mazowszu Ukraińców jest ponad 200 tys. Ukraińców. Z kolei w Wielkopolsce oraz na Dolnym Śląsku ich liczba spokojnie zbliża się lub przewyższa 100 tys. W większości województw to kilkanaście - kilkadziesiąt tysięcy osób. I nie więcej. Warto jeszcze raz podkreślić, że szacunki nie uwzględniają blisko 400 tys. obcokrajowców, których miejsce pobytu nie zostało ustalone.

Co ciekawe, gdyby porównać mapę najbardziej popularnych województw wśród obcokrajowców z mapą najwyższych zarobków w województwach, to obie idealnie się pokrywają. Jak wynika z danych ZUS, od 2015 roku (kiedy ubezpieczonych było trzy razy mniej) najpopularniejsze kierunki się nie zmieniły. To było i jest Mazowsze, Wielkopolska i Dolny Śląsk. Na samym końcu jest województwo lubelskie, które przez wiele lat uchodziło za pierwsze miejsce wyboru Ukraińców, którzy szukają w Polsce edukacji. Dane wskazują, że nie było nigdy pierwszym wyborem do pracy. Wyedukowani Ukraińcy po prostu ruszali dalej w Polskę.

W grudniu średnia płaca skoczyła do rekordowych 5275 zł brutto. To jednak tylko statystyka. Okazuje się, że w 13 z 16 województw przeciętne zarobki są wyraźnie niższe. Na mapach zarobków dobrze widać podział na biedniejszy wschód i bogatszy zachód. Zdecydowanie najniższe płace są na ścianie wschodniej. Między województwem podkarpackim i dolnośląskim jest prawie 1300 zł brutto różnicy. I jak można przypuszczać - obcokrajowcy to doskonale wiedzą.

W kuszeniu pracowników z Ukrainy - przy niemieckich płacach i ułatwieniach - nie mamy szans.
Polsko-niemiecka wojna o pracowników. Szanse mamy mizerne, ale sami jesteśmy sobie winni

W średnich i dużych firmach najmniej płaci się w województwie warmińsko-mazurskim. Tam przeciętna płaca na koniec 2018 roku wynosiła 4187,82 zł brutto. To zaledwie 80 proc. uśrednionych zarobków w kraju. Przepaść jest jeszcze większa, jeśli porównamy to z województwem mazowieckim, gdzie zarabia się prawie 6100 zł brutto. Co ciekawe, niewiele mniej niż w mazowieckim płaci się w województwie śląskim. Do okrągłych 6 tys. brakuje niecałe 5 zł. Powyżej średniej krajowej jest jeszcze tylko dolnośląskie.

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
15-02-2019

Chcemy 3500 płacy minimalnej.Zamiast szukać 3-4pracownikow i płacić im chcesz pewnie 2000 na rękę daj ogłoszenie że szukasz dwóch z pensja na początku np 3200 ciekawe czy chętnych … Czytaj całość

15-02-2019

twoj nickO czym wy wogole piszecie? Porownajcie sektory gospodarki i tam porownujcie zarobki. np.Piekarz, budowlaniec, pracownik w fabryce, kasjerka itp. wtedy … Czytaj całość

15-02-2019

mój nickciekawe czy w Anglii też robili sobie mapki gdzie nas się najwięcej ulokowało ^^ polityka państw i życie skłania tych ludzi do porzucania swojego … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (78)