Strategiczni partnerzy państwa – jak branża budowlana wzmacnia bezpieczeństwo
W każdym kraju istnieją firmy, które mają strategiczne znaczenie dla jego obronności. I mowa nie tylko o zbrojeniówce. Ktoś musi wybudować tym wszystkim brygadom drogi, magazyny, hale i koszary. W Polsce od lat taką firmą jest Budimex, czyli największy w kraju generalny wykonawca, który realizuje projekty o najwyższym priorytecie dla Wojska Polskiego i NATO.
Zaufany partner na trudne czasy
W obliczu rosnącego zagrożenia geopolitycznego państwa Europy przeznaczają coraz większą część swojego budżetu na obronność. Polska jako jeden z nielicznych członków NATO może poszczycić się tym, że już teraz aż 4 proc. PKB wydaje na ten cel.
Nie oznacza to jednak, że każda złotówka z tej puli jest wydawana na amunicję, czołgi i samoloty. Znaczna część to wydatki infrastrukturalne, które podnoszą poziom bezpieczeństwa całego kraju. Elektrownie, drogi, mosty, magazyny – wymieniać można długo. Często w mediach nazywa się je mianem infrastruktury krytycznej. Całkiem słusznie, bo są to kluczowe elementy układanki bezpieczeństwa narodowego. I ktoś to wszystko musi nam zbudować.
Od lat tym kimś jest spółka Budimex, która przeszła transformację z największego kontraktora na rynku komercyjnym, mogącego poszczycić się takimi realizacjami jak choćby Dworzec Główny we Wrocławiu (dla wielu najpiękniejszy dworzec w Polsce), do pozycji strategicznego zasobu państwa. I to państwa, które powoli staje się krajem przyfrontowym, a więc które przykłada szczególną wagę do właściwego doboru partnerów.
Co trzeba zrobić, żeby zyskać taką pozycję? Cóż, nie ma tu jawnej ścieżki i klarownych etapów do zaliczenia, ale na przykładzie Budimeksu da się wyciągnąć kilka wniosków.
Po pierwsze, potencjał wykonawczy. Za tym enigmatycznym terminem kryje się po prostu pewność, że spółka, której powierzono strategicznie ważne inwestycje, będzie w stanie je ukończyć. Budimex od lat utrzymuje pozycję lidera rynku nie tylko pod względem przychodów, ale i rentowności, co wyróżnia go na tle branży często borykającej się z upadłościami. Spółka pod koniec trzeciego kwartału mówiła o kontraktach o wartości 5 mld zł w poczekalni i portfelu zamówień w wysokości 16,2 mld zł.Po drugie, taki wykonawca musi spełniać bardzo rygorystyczne wymagania w obszarze bezpieczeństwa. Sprawdza nie byle kto, bo sama Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nie jest łatwo dostać się na ten poziom, a dla wielu przedsiębiorstw to wręcz niewykonalne. Budimeksowi się jednak udało. Spółka posiada najwyższe poziomy uprawnień bezpieczeństwa – "zastrzeżone", "poufne", "tajne", "NATO Secret" oraz "Secret UE". Dzięki temu może realizować kontrakty wymagające dostępu do informacji niejawnych. Uprawnienia te pozwalają Budimeksowi brać pełny udział w postępowaniach dotyczących infrastruktury militarnej i krytycznej, prowadzonych przez polskie instytucje oraz przez struktury NATO i Unii Europejskiej.
Po trzecie wreszcie, kapitał ludzki, doświadczenie i tzw. know-how. Po prostu nie powierza się wielomilionowych projektów komuś, kto wcześniej nie miał do czynienia z taką skalą działania. Przedsiębiorstwo z siedzibą na Siedmiogrodzkiej 9 w Warszawie może poszczycić się zatrudnieniem na poziomie blisko 7500 pracowników, a do końca 2026 roku planowane jest zakontraktowanie w Grupie Budimex tysiąca ludzi. To w znacznej mierze specjaliści, inżynierowie, osoby z olbrzymią wiedzą i umiejętnościami. Trzeba odnotować, że spółka prowadzi politykę opartą na siłach własnych. Kluczowe kompetencje i zasoby sprzętowe pozostają wewnątrz organizacji. Pozwala to na większą elastyczność i szybkość reakcji w sytuacjach awaryjnych.
Na koniec tej wyliczanki ostatnia, ale wcale nie tak mało ważna kwestia – pieniądze. Budimex nie tylko generuje miliardowe wpływy podatkowe do budżetu państwa, ale także stabilizuje rynek pracy i sektor MŚP poprzez sieć 50 tys. polskich podwykonawców. I to zadowolonych podwykonawców – w rankingu "Budowlana Marka Roku 2024", opracowanym przez ASM Centrum Badań i Analiz Rynku, Budimex zdobył pierwsze miejsce w kategorii generalnych wykonawców. Podwykonawcy sami wskazali spółkę jako partnera, z którym współpraca przebiega zdecydowanie najlepiej.
Wróćmy jednak na chwilę do kwestii pieniędzy. Dzięki wyborowi krajowych wykonawców te – chociażby w postaci podatków – zostają nad Wisłą, a nie są transferowane w głąb Europy. Korzysta państwo, firma i obywatel. Bo za te pieniądze zbudujemy kolejne autostrady, elektrownie i szkoły. A są to kwoty niemałe. W ciągu ostatniej dekady spółka zasiliła budżet państwa kwotą ponad 1,6 mld zł.
Co buduje Budimex?
Portfolio budowlane spółki od lat jest niezwykle prestiżowe i bogate. Za sprawą Budimeksu powstało wiele dróg, budynków mieszkalnych, elektrowni i obiektów użyteczności publicznej – w tym szpitali, teatrów czy portów przeładunkowych – ale dopiero od niedawna do tego szacownego grona dołączył projekt, który śmiało można nazwać epokowym.
Spółka została zaangażowana do budowy Tarczy Wschód – systemu fortyfikacji i infrastruktury wsparcia dla Sił Zbrojnych RP. To słynna zapora na naszej wschodniej granicy, która docelowo ma ciągnąć się od Obwodu Królewieckiego aż do bieszczadzkiej zielonej granicy z Ukrainą. Inwestycja była realizowana na podstawie specustawy o budowie zabezpieczenia granicy państwowej, co wyłączyło stosowanie przepisów Prawa zamówień publicznych, Prawa budowlanego czy Prawa wodnego. Wymagało to od wykonawcy nie tylko błyskawicznej mobilizacji, ale i ogromnego zaufania ze strony zamawiającego (MSWiA).
Wybór padł na konsorcja z udziałem spółek Skarbu Państwa oraz największych, sprawdzonych podmiotów prywatnych. Budimeksowi powierzono realizację dwóch kluczowych odcinków o łącznej długości ponad 105 km, co stanowiło lwią część całej, liczonej na 186 km bariery. To najbardziej spektakularny z budowlanych sukcesów przedsiębiorstwa w ostatnich latach, ale nie jedyny. Budimex realizuje bowiem szereg niejawnych i jawnych kontraktów dla resortu obrony.
Firma stawia m.in. kompleks wojskowy w Siedlcach przewidziany dla 18. Dywizji Zmechanizowanej. To żołnierze, których zadaniem będzie powstrzymanie potencjalnej agresji wyprowadzonej z terytorium Białorusi w kierunku Warszawy. Wystarczy rzut oka na mapę, żeby stwierdzić, że to kluczowy punkt obrony kraju. Projekt wart jest 300 mln zł. Obejmuje on budowę nowoczesnych koszar, hali sportowej, zaplecza odnowy biologicznej oraz infrastruktury garażowej dla ciężkiego sprzętu.
Spółka przygotowuje też infrastrukturę związaną z obsługą dronów oraz realizuje kontrakt na adaptację i budowę obiektów w 12. Bazie Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu. Docelowo ma to być baza słynnych już na cały świat modeli Bayraktar TB2, które opinia publiczna poznała za sprawą wojny toczącej się na Ukrainie. Obrońcy dość skutecznie używali ich do zwalczania rosyjskich celów.
Mocne zaangażowanie w energetykę atomową
Elektrownia atomowa w Polsce powstanie – to dobra wiadomość. Trzeba ją jednak najpierw zbudować i to potrwa latami. Przypomnę tylko, że dostawcą technologii jest amerykański Westinghouse, a głównym wykonawcą konsorcjum Bechtel-Westinghouse. Obiekt zostanie zlokalizowany w Choczewie na Pomorzu. Niestety polskie firmy z oczywistych względów nie mogły zostać wybrane jako wykonawcy niekonwencjonalnej technologii, tego historycznego projektu, jednak nie oznacza to, że nie maczają w tym swoich fachowych palców. I tu oczywiście na scenę wkracza Budimex.
Zanim bowiem na plac budowy wjadą reaktory, konieczne jest przygotowanie terenu. Spółka wygrała przetarg i stawia drogę techniczną do terenu elektrowni jądrowej. Jest to pierwsza fizyczna inwestycja związana z Polskim Programem Energetyk Jądrowej. Można zaryzykować stwierdzenie, że Budimex przeciera tu szlaki.
Na tym jednak rola polskiego giganta się nie kończy. Budimex od początku zabiegał o udział w budowie samej elektrowni – zarówno wyspy jądrowej, jak i wyspy turbinowej. Pierwsza z wymienionych to serce reaktora. Właśnie tutaj zachodzi reakcja rozszczepienia jądra atomu i produkowana jest para wodna. Z kolei wyspa turbinowa to część elektrowni, która zamienia tę parę na energię elektryczną. To oczywiście duże uproszczenie, ale mniej więcej tak to działa. Spółka podpisała memorandum o współpracy z Bechtel Corporation. Otworzyło to drogę do podwykonawstwa przy pracach budowlano-montażowych.
Jeszcze większym osiągnięciem okazał się wybór Mostostalu Kraków, czyli firmy należącej do Grupy Budimex, przez Westinghouse do wsparcia inwestycji w obszarze konstrukcji stalowych i modułów. Firma przeszła wymagające audyty jakościowe i została włączona do globalnego łańcucha dostaw amerykańskiego koncernu. W praktyce oznacza to, że elementy wytwarzane w Krakowie mogą trafić nie tylko do elektrowni w Choczewie, lecz także do innych projektów wykorzystujących tę technologię na całym świecie.
Czy Budimex może stać się budowlanym towarem eksportowym?
Marzy mi się sytuacja, w której polskie firmy – na czele z Budimeksem – dostają olbrzymie kontrakty na odbudowę zniszczonej wojną Ukrainy i budowę infrastruktury krytycznej w krajach sojuszniczych. Udowodniliśmy przecież, że potrafimy to robić.
Żeby tak się jednak stało, swoje do zrobienia ma sama firma, ale nie mogą zaspać też rządzący. Po stronie spółki konieczna jest dalsza certyfikacja i utrzymanie najwyższych uprawnień bezpieczeństwa NATO/UE. To warunek, żeby Budimex mógł wejść do najbardziej wartościowych przetargów na infrastrukturę sojuszniczą w najbliższych latach. I znając działania firmy, jestem o to spokojny.
Z kolei po stronie państwa konieczne jest zapewnienie stabilnego otoczenia prawnego. Tylko jasne zasady finansowania inwestycji publicznych i system zamówień stawiający na jakość, bezpieczeństwo i kompetencje wykonawców, niekoniecznie na cenę, pozwolą w pełni wykorzystać siłę takich firm jak Budimex.