Szczepionkowe listy rezerwowe. Są w wielu szpitalach, choć te wolą się nimi nie chwalić

- Nie jest ważne, czy ma pan lat 18 czy 30. Wpiszemy pana na listę - można usłyszeć w wielu szpitalach. Niektórzy na szczepienie czekają tylko kilka godzin. Jak się wpisać? Najczęściej pomagają znajomości, ale czasem też upór i trochę sprytu. Bo listy rezerwowe zwykle oficjalne nie są.

SzczepionkaJak się można szybko zaszczepić? Można się wpisać na listę rezerwową, co zwykle nie jest proste
Źródło zdjęć: © Unsplash, Polmed | Mufid Majnun
Mateusz Madejski

Urodzeni w latach 80. muszą jeszcze poczekać przynajmniej kilka dni na rejestrację na szczepienia. Ci urodzeni w latach 90. muszą natomiast czekać do maja, aż ruszy ich rejestracja.

W dwóch szpitalach z dużych miast słyszymy jednak, że zaszczepić się można niemal od razu - niezależnie od wieku. Warunek? Trzeba się wpisać na listę rezerwową.

Wystarczy podać imię, nazwisko, PESEL i telefon. Pracownicy szpitali zwykle zadają pytanie, czy można się stawić w przeciągu kilkudziesięciu minut na szczepienie. Jeśli odpowiedź jest pozytywna, są spore szanse na szybkie szczepienie.

Narodowy Program Szczepień. Lekarz skomentował sondaż dla WP 

Szczepienie po kilku godzinach

Skąd pomysł na listy rezerwowe? Nie jest tajemnicą, że wielu zapisanych na szczepienia po prostu się na nie nie stawia. Często nie uprzedzając przy tym swojego punktu szczepień.

Od niedawna rządowe wytyczne pozwalają na szczepienie każdego powyżej 18. roku życia pod warunkiem, że jest ryzyko niewykorzystania dawki szczepionki.

- Zapisałem się, po kilku godzinach zadzwonili ze szpitala. Już jestem po szczepieniu - słyszymy od mieszkańca dużego miasta na południu, który już przyjął dawkę, choć nie przekroczył trzydziestki, prosi jednak o anonimowość, bo nie chce narobić nieprzyjemności szpitalowi.

Jak opowiada, lekarze przyjęli go z otwartymi rękami. Tłumaczyli, że w innym przypadku dawka szczepionki by się po prostu zmarnowała.

Dzwonimy do kilku szpitali. Niektóre z nich od razu zaprzeczają, że są u nich "listy rezerwowe". Inne przyznają, że rzeczywiście istnieją - ale proszą, by tego nie ujawniać.

- Szczepionki budzą emocje, a zwłaszcza takie listy. Mówiąc o tym publicznie, prosilibyśmy się o kłopoty - opowiada nam nieoficjalnie osoba z dyrekcji szpitala, w którym lista funkcjonuje.

- U nas jest lista rezerwowa, ale tylko dla roczników, które mogą się rejestrować - słyszymy z kolei od rzeczniczki Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Jak zapewnia, żadna dawka szczepionki się tam nie marnuje, bo zawsze są chętni z "uwolnionych" grup wiekowych.

Znajomości lub upór

Co z innymi punktami szczepień? Swoją listę rezerwową ma firma Polmed - i jest ona dostępna w sieci. Jak słyszymy w firmie, jeśli zwolni się jakiś termin, to lekarze mogą się kontaktować. Choć jednocześnie Polmed zapewnia, że szczepienia odbywają się tam "zgodnie z harmonogramem".

lista
Swoją listę ma Polmed. Szczepienia odbywają się w punktach firmy "zgodnie z harmonogramem" © Polmed | Polmed

W sieci Lux Med, jak słyszymy "grafiki szczepień są zapełnione i nie ma ryzyka zmarnowania dawki". - W przypadku, gdy ktoś jednak zrezygnuje z przyjęcia szczepienia w określonym terminie, kontaktujemy się z Pacjentami, którzy zgodnie z grafikiem są pierwsi na liście szczepień pierwszą dawką i proponujemy im wcześniejsze szczepienie - mówi money.pl Monika Tomaszewska, dyrektorka departamentu pielęgniarstwa i położnictwa Lux Med.

Jak trafić na listę rezerwową któregoś z punktów, jeśli wiek nie kwalifikuje jeszcze do rejestracji? - Nie ukrywajmy, najlepiej być po prostu znajomym - opowiada nam osoba ze stolicy, która dostała się na rezerwową listę i czeka na telefon.

Skoro nie ma oficjalnej drogi, naturalnie uprzywilejowani są ci, którzy mają kontakty w szpitalach. Jak słyszymy, czasem można jednak dostać z ulicy na szczepienie. Wymaga to jednak sporego uporu. Najpierw trzeba znaleźć w szpitalu odpowiednie osoby, które zajmują się szczepieniami. A potem się do nich dodzwonić.

- Wykonałem chyba sześćdziesiąt telefonów, zanim to się udało - słyszymy osoby, która na liście się znalazła.

W listach rezerwowych nie widzi problemu prof. Krzysztof Simon, specjalista ds. chorób zakaźnych.

- Bardzo słusznie, że takie listy są tworzone. Dawki nie powinny się marnować. Każdy, kto chce zostać zaszczepiony, powinien mieć taką możliwość - mówi w rozmowie z money.pl. Profesor jest za tym, żeby takie listy działały jak najbardziej oficjalnie.

Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz w tej sprawie do NFZ oraz do resortu zdrowia i oczekujemy na odpowiedzi.

Z rządowych informacji wynika jednak, że marnujące się dawki szczepionek nie są w Polsce dużym problemem. 6 kwietnia rząd podawał, że na 6,5 mln szczepień zutylizowano tylko niewiele ponad 7,6 tys. dawek.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Podatek od szopy wyższy niż od domu. RPO interweniuje
Podatek od szopy wyższy niż od domu. RPO interweniuje
Problem w największym polskim banku. Utrudnienia w korzystaniu z serwisów i aplikacji
Problem w największym polskim banku. Utrudnienia w korzystaniu z serwisów i aplikacji
Merz w Chinach. Kanclerz ostrzega przed strategią Pekinu
Merz w Chinach. Kanclerz ostrzega przed strategią Pekinu
BGK ze specjalnym statusem w Ukrainie. Ratyfikacja umowy
BGK ze specjalnym statusem w Ukrainie. Ratyfikacja umowy
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
Florencja zakazuje e-hulajnóg. Mobilność przegrywa z bezpieczeństwem
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
PKP Intercity kupuje używane wagony z Niemiec. Polityczna burza
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
"Koniec rozdziału". Brand24 zejdzie z giełdy
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Gdańsk wystawia Rosji rachunek za willę. 2,2 mln zł za "okupację" budynku
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Bloki z PRL solidniejsze niż się wydawało? Oni znaleźli odpowiedź
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej  w górę
Nadchodzi zmiana dla seniorów. Limit renty wdowiej w górę
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
Akcja niemieckich służb. Dyrektor z Hamburga sprowadzał z Rosji zakazane towary
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta
"Weźmie odpowiedzialność za 11 mld zł". Wiceminister ostrzega przed skutkami weta