Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|
aktualizacja

Szkolne wycieczki bez hamburgera. Ministerstwo mówi: stop!

115
Podziel się:

Szkolne wycieczki nie powinny zatrzymywać się na posiłki w sieciach fast food – uważa Ministerstwo Zdrowia. Czy MEN może zabronić nauczycielom zabierania dzieci do tego rodzaju lokali?

Sieci fast foodów wprowadzają zdrowe alternatywy, ale większość klientów i tak wybiera te mniej zdrowe warianty.
Sieci fast foodów wprowadzają zdrowe alternatywy, ale większość klientów i tak wybiera te mniej zdrowe warianty. (Wikimedia Commons CC BY)

"Produkty typu fast food, a także wyjścia do barów szybkiej obsługi nie mogą stanowić formy nagrody dla dziecka i towarzyszyć celebracji wspólnych uroczystości" – napisało Ministerstwo Zdrowia w liście do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", problem jest ponadpartyjny, bo dzieci nie powinny być uczone, że wyjście na smażone w głębokim tłuszczu frytki to coś prawidłowego – a już na pewno nie powinny takiego wrażenia utrwalać w nich szkoły i przedszkola.

Fundacja Instytut Ochrony Praw Konsumentów donosi, że McDonald's nagradza opiekunów szkolnych, którzy prozyprowadzają grupy dzieci do lokali. W efekcie w sieci nie brakuje wpisów nauczycieli w rodzaju: "to było fantastyczne popołudnie, dzieci były zachwycone posiłkiem w McDonald's". Z marketingowego punktu widzenia są one po prostu bezcenne.

Zobacz także: Obejrzyj: Bardzo zła dieta. Lekarze opisali ekstremalny przypadek

Centrala amerykańskiej sieci zapewnia, że nie prowadzi tego rodzaju skoordynowanej promocji, a jeśli tak się dzieje, to jest to indywidualna praktyka franczyzobiorców (90 proc. lokali z czerwonym klaunem działa waśnie w ramach franczyzy)
.

W rozmowie z DGP Dominik Szulowski, kierownik ds. relacji korporacyjnych McDonald's przekonuje, że sieć od kilku lat konsekwentni "uzdrawia" menu, wprowadzając do niego np. świeże sałatki i owoce. Ponadto duże zainteresowanie grupowymi wizytami można tłumaczyć "zaufaniem do marki – do bezpieczeństwa oferowanej żywności, do standardów czystości, do szybkości obsługi".

Dietetycy przyklaskują pomysłowi ograniczenia wizyt w fast foodach, bo każde działanie, które zmierza do ograniczenia spożywania tego rodzaju żywności, zasługuje na pochwałę – przekonują.

- Nie można nie zauważyć starań sieci, które rozszerzają menu o zdrowe posiłki. Ale co z tego, jak dzieci zamiast po frytki z batatów i tak sięgną po te z ziemniaków, a zamiast wody wybiorą słodki napój – komentuje Hanna Stolińska-Fiedorowicz, dietetyk kliniczny.

Ale nie wszyscy zapytani przez "DGP" eksperci są zdania, że tworzenie "czarnej listy" lokali, do których nie mogą wchodzić wycieczki szkolne, to dobry pomysł. Prof. Andrzej Blikle zwróciła uwagę, że budka z zapiekankami również nie jest najlepszym miejscem, w którym powinny się stołować dzieci, ale czy to oznacza, że każde takie miejsce można wpisać na listę "lokali zakazanych"?

- Mówmy więc szkołom, jak żywić dzieci, ale niekoniecznie już, gdzie – podsumował.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

KOMENTARZE
(115)
Detsa
3 lata temu
Najlepiej to frytki popite z cola tfu paskudztwo
Szymon Świder...
3 lata temu
McDonald to najgorsze jedzenie
To nie są dzi...
3 lata temu
To my rodzice będziemy decydować, gdzie mają jeść NASZE dzieci. A nie dzieci ministra...
Jest na bieżą...
3 lata temu
Tam jest wszystko na bieżąco robione, znikome ryzyko zatrucia pokarmowego. Jestem wielką fanką jedzenia zdrowo, w domu, więc głównie sama gotuję i piękę, nawet na wyjazdy wynajmujemy komfortowy apartament i też sama gotuję. Ale będąc na wycieczce, czy w trasie zawsze szukamy właśnie tej sieci. Żeby nie mieć zatrucia pokarmowego. Wybieramy tylko te ich placówki, gdzie zawsze jest duży ruch i najbezpieczniej popularne posiłki. Żeby była sprzedaż na bieżąco. To widać, które z ich placówek są oblegane na codzień, jadąc autostrada często z daleka widać ile tam stoi. Nieraz w zwykłej restauracji mieliśmy podane stare jedzenie w smaku. A moje dziecko będąc na wycieczce szkolnej było świadkiem takiej sytuacji w knajpie górala w Kościelisku, że dzieci dwa razy płaciły za tę pizzę, za którą już zapłaciły, ale nie dostały paragonu, więc zostały okradzione. W MD mają przynajmniej monitoring, a paragony wydają każdemu odruchowo.
Dj
3 lata temu
Dzieci jadąc na wycieczkę sami decydują, że tam jedzą lub pizzę-ustalenia przed wyjazdem, nauczyciel nie ma nic do gadania
...
Następna strona