Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Monika Rosmanowska
Monika Rosmanowska
|
aktualizacja

Szturm na GoWork. Polacy piszą, jak firmy radzą sobie z kryzysem

108
Podziel się:

Rozmowy z firmowych korytarzy przeniosły się na internetowe fora. Liczba opinii o pracodawcach zamieszczonych w marcu w serwisie GoWork jest dwa razy wyższa niż przed pandemią koronawirusa.

Szturm na GoWork. Polacy piszą, jak firmy radzą sobie z kryzysem
Szturm na GoWork. Polacy piszą, jak firmy radzą sobie z kryzysem (materiały partnera)

Materiał powstał we współpracy z GoWork.

Pandemia koronawirusa i przedłużająca się izolacja społeczna wywołały wstrząs na rynku pracy. I nie chodzi tylko o toczące się i zapowiadane zwolnienia. Polacy chcą dziś dowiedzieć się, jak pracodawcy radzą sobie w tych wyjątkowych czasach.

Na portalu GoWork – według Gemius numeru 1 wśród stron z opiniami o pracodawcach – w marcu pojawiło się ponad dwukrotnie więcej opinii niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (wzrost o 236 proc.). GoWork odwiedza tygodniowo ponad 900 tysięcy realnych użytkowników, generujących 2,1 mln odsłon. Portal zgromadził już ponad 4 mln opinii. To jedne z ostatnich:

Pracownik firmy edukacyjnej: Zanim wejdziecie do sal, niech szkoła pokaże wam pisemne oświadczenie, że została zdezynfekowana.

Pracownicy firmy produkcyjnej. Wiadomości z ostatnich dni: Kiedy wypłata? Kiedy przelew?

– Nasi użytkownicy piszą dziś dużo więcej i częściej niż dotychczas. Wiele osób martwi się obecną sytuacją i obawia się o swoje miejsce pracy. Ludzie myślą o tym, czy nie zostaną zwolnieni, czy firma sobie poradzi w czasach kryzysu i jak będzie wyglądała sytuacja za kilka miesięcy. Tego rodzaju wpisy zdecydowanie dominują. To, o czym zwykle rozmawia się na korytarzu czy w przerwie na kawę, dziś przeniosło się do internetu – przyznaje Adam Kosieradzki, prezes GoWork.

Mogą się wypowiedzieć, więc piszą szczerze

Polacy na GoWork chętnie dzielą się również informacjami na temat przełożonych, o wysokości wynagrodzeń, możliwościach awansu i najczęściej wiadomościami mało pochlebnymi.

Pracownik jednego z banków: pensja na poziomie żenującym, premie niemożliwe do wyrobienia, bezpłatne nadgodziny, zero wsparcia od menedżerów.
Pracownica drogerii: na plus oceniam zarobki, stabilne zatrudnienie w oparciu o pracę na cały etat. Na minus często zmieniający się grafik, duże dostawy i mało miejsca w magazynie, przez co trzeba się mocno nakombinować, by ustawić towar, który nie zmieścił się na sklepowych półkach.

Pracownik firmy motoryzacyjnej: firma jest słaba, podobnie jak i inne. Jeden kryzys i już nie wiedzą, co robić: przeczekać czy zwalniać…

– Te wpisy doskonale oddają atmosferę panującą w organizacji. Często są utrzymane w negatywnym tonie. W swoich wpisach anonimowi użytkownicy niejednokrotnie domagają się zmian, czy chcą ponarzekać na firmę, szefa czy współpracowników. My dajemy im możliwość swobodnej wypowiedzi – zapewnia Adam Kosieradzki.

Brak cenzury to nie jest zgoda na hejt

Brak cenzury nie oznacza braku reakcji na obraźliwe czy wulgarne komentarze. Opinie niezgodne z prawem, hejt oraz nieprawdziwe informacje moderatorzy GoWork usuwają.

Wyczucie granicy między konstruktywną krytyką, wpisem, który może coś zmienić, a próbą dyskredytacji nie zawsze jest łatwe. To dlatego w zdecydowanej większości moderatorzy starają się nie ingerować. Co więcej, swego czasu firma rozpoczęła akcję "Zero tolerancji dla mobbingu, krzyku, płaczu w firmie", upubliczniając tego rodzaju relacje w mediach.

– Głosy płynące od pracowników mogą być sygnałem, że coś niedobrego dzieje się w ich organizacji. Forum pozwala im lepiej zrozumieć niektóre procesy. Co ważne, badania odnośnie mobbingu czy innych patologicznych sytuacji w firmach pokazują, że to szczebel średni jest często tym, który może prowokować różnego rodzaju zdarzenia, o których prezesi czy właściciele nie mają pojęcia – zwraca uwagę Adam Kosieradzki.

To dlatego wielu menedżerów i właścicieli firm wykorzystuje zamieszczone w serwisie komentarze do poprawy sytuacji w firmie.

– Zachęcamy wszystkich pracodawców do słuchania narzekających i stwarzania warunków, w których pracownikom będzie się lepiej pracowało – apeluje Adam Kosieradzki.

Warto reagować na negatywne opinie

Firmy wciąż jeszcze zbyt rzadko odnoszą się do stawianych im zarzutów na forum GoWork.

Wymiana argumentów na forum pozwala obniżyć temperaturę rozmowy i skierować ją na bardziej merytoryczne tory.

Coraz większego znaczenia nabiera dziś także kwestia budowy wizerunku marki w internecie. To ważne, bo użytkownikami GoWork są nie tylko pracownicy czy kandydaci do pracy, ale też klienci danej firmy. Pozytywna lub negatywna opinia może wpłynąć na decyzję o wyborze danego produktu czy usługi. Do serwisu zaglądają także kontrahenci zainteresowani współpracą z daną marką.

Obecnie pracownicy przyglądają się temu, jak firmy radzą sobie z kryzysem. Wielu z nich za kilka miesięcy będzie szukała nowej pracy. To, jak pracodawcy traktują dziś swoich podwładnych, może mieć duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji o udziale w ewentualnej rekrutacji w przyszłości.

Materiał powstał we współpracy z GoWork.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(108)
Loco
3 miesiące temu
Gowork zarabia na hejcie wylewanym przez pracowników byłych i obecnych - firma która nie ma środków , żeby walczyć z Gorowk sądowo , płaci im za moderacje i ma spokój. To jest działanie zbliżone do grupy przestępczej.
inf000rmatycz...
5 miesięcy temu
gowork niestety sam generuje komentarze nie tylko zmuszające do negatywnych reakcji ale też negatywne, aby później oferować płatną moderację, moim zdaniem to przestępstwo i masę jest już jest zgłoszeń, z tego co sprawdzałam w stołecznej prokuraturze, jeden z informatyków ma być podobno świadkiem w sprawie
Wojciech Pyśn...
10 miesięcy temu
Przecież to hipokryci .. Piszą, że wypowiadanie się na forum jest zagwarantowane przez konstytucję, a sami usuwają negatywne opinie na swojej platformie na swój temat.
pracodawca
rok temu
Najgorszy serwis rekrutacyjny z jakim miałem do czynienia. Mało wyświetleń i żenujące wsparcie.
steve
rok temu
mogę pisać komentarze 365 dni w roku z każdego z 10 urządzeń mobilnych. Mogę pisac totalne kłamstwa, oczerniać każdego i to mieści się w ich pojęciu wolnosci słowa. Dbam o swoich pracowników i kulturę w firmie, ale mając ich 300 zawsze znajdzie się ktoś toksyczny, niezadowolony. Ale zamiast powiedzieć to w twarz, albo się zwolnić to woli urządzać sobie lawinę hejtu zza klawiatury. Jak sie bronic. Gowork usuwa wszystkie niepochlebne komentarze na swój temat. Mam printscreeny. Komentarze znikają po ok minucie. Aha no ale dzwonią oczywiście ze za jedyne 1k miesięcznie mogę mieć wpływ na to co się pojawi na stronie. To szantaż, okup ?! ja nie chcę byc na portalu gowork. czemu on na mnie ma zarabiać?!
...
Następna strona