Notowania ropy Brent z dostawą na wrzesień skoczyły o ponad 3 proc. do ok. 90,50 dol., a amerykańskiej WTI do 84,50 dol. Wzrosty to efekt zaostrzenia działań zbrojnych w regionie Zatoki Perskiej. Amerykańskie wojsko dziewiątą noc z rzędu ostrzeliwało cele w Iranie.
Jak poinformowało w niedzielę Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), celem tych działań jest "dalsze osłabianie irańskich zdolności wojskowych wykorzystywanych do przeprowadzania ataków na statki handlowe oraz cywilnych marynarzy przepływających przez cieśninę Ormuz".
WIDEOCo dalej z sytuacją na linii USA-Iran? "To może być właśnie taka wojna"
Ormuz? "Przeprawa niebezpieczna"
Iran, uznając zawieszenie broni za zerwane, odpowiedział m.in. atakiem na instalację naftową w Kuwejcie. Brytyjska agencja bezpieczeństwa morskiego poinformowała o płonącym statku w cieśninie Ormuz. Krótko potem Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) oświadczyła, że w południowej części cieśniny Ormuz doszło do "wybuchu" dwóch tankowców.
"Przeprawa ta jest niebezpieczna dla transportu nawozów chemicznych, a nawet pojedynczej kropli ropy i gazu" - ostrzegła IRGC, dodając, że korytarz ten nie będzie bezpieczny tak długo, jak długo będą trwały operacje wojskowe USA w regionie.
Szef dyplomacji USA Marco Rubio oskarżył Teheran o celowe traktowanie cieśniny Ormuz jako narzędzia szantażu wobec światowej gospodarki. W reakcji na te zarzuty szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi powiedział, że Teheran zakończy wojnę dopiero, gdy zyska "przewagę na polu bitwy", co otworzy drogę do negocjacji.
Działania morskie to tylko jeden z frontów irańskiej odpowiedzi. IRGC poinformował też w weekend o uderzeniach rakietami balistycznymi w jordańskie lotnisko Akaba, co miało spowodować "poważne zniszczenia". Według władz Jordanii część pocisków została przechwycona.
Źródło: PAP