Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Mateusz Madejski
Mateusz Madejski
|
aktualizacja

Tarcza antykryzysowa uderza w firmy pożyczkowe. Zyskuje "szara strefa"

13
Podziel się:

Przynajmniej 10 firm pożyczkowych zawiesza działalność, wynika z informacji money.pl. To efekt zapisów z Tarczy antykryzysowej, która obniżyła koszty pożyczek. Lepiej sobie radzą firmy, oferujące pieniądze przez internet. A najlepiej - te, które działają w szarej strefie. - To przepis na dramat - słyszymy.

Coraz więcej ofert widać w sieci. Eksperci prognozują, że za chwilę zaczną się one też pojawiać na słupach
Coraz więcej ofert widać w sieci. Eksperci prognozują, że za chwilę zaczną się one też pojawiać na słupach (Forum, MAREK WISNIEWSKI / Puls Biznesu / Forum)

Tarcza antykryzysowa miała ułatwić życie pożyczkobiorcom. Teraz np. koszty nie mogą wynieść więcej niż 45 proc. całkowitej kwoty kredytu. Do tej pory mogły wynosić 100 proc.

- Już te obowiązujące wcześniej limity sprawiały, że balansowaliśmy na krawędzi - słyszymy anonimowo od menedżera firmy pożyczkowej.

Jednak zapisy z Tarczy sprawiły, że wiele firm albo zawiesza działalność, albo się do tego przygotowuje. I tak na przykład SMS Kredyt podejmuje decyzję o "wstrzymaniu prowadzenia działalności pożyczkowej". Problemy mają działające na polskim rynku firmy Lendo czy YOLO S.A., pożyczek nie udziela też na razie Cashalot.

Zobacz także: Jak prowadzić księgowość w małej firmie bez błędów, <a href="https://msp.money.pl/wiadomosci/przedawnienie-mandatu-rodzaje-mandatow-i-grzywna-6344808020715137a.html">mandatów</a> i odsetek?

Łącznie około 10 firm oferujących szybkie pożyczki może w najbliższym czasie zawiesić działalność lub nawet wycofać się z rynku. W Providencie w lutym i marcu zwolniono łącznie 102 osoby, ale jak słyszymy, nie było to związane z epidemią koronawirusa. A jak jest teraz? - Choć zmiany wprowadzone od 1 kwietnia są jeszcze bardziej dotkliwe, robimy wszystko, by nie likwidować miejsc pracy w tym trudnym dla wszystkich czasie - mówią nam przedstawiciele Providenta.

- Epidemia dotknęła szczególnie firmy, które swój model biznesowy opierają na pracy doradców w terenie - słyszymy od menedżera z firmy pożyczkowej. Trudno się dziwić - klienci, nawet jeśli chcą szybko pożyczyć pieniądze, raczej unikają bezpośrednich kontaktów ze sprzedawcami.

W lepszej sytuacji są natomiast firmy, które oferują pożyczki przez internet. - Nie ma co ukrywać – oczywiście ta sytuacja wpłynie na nasze przychody. Jednak zwolnień nie było i nie są one planowane - mówi money.pl Eliza Więcław z Wonga.com.

Jednak przedstawiciele firm pożyczkowych nie mają żadnych wątpliwości, kto najbardziej skorzysta na całej sytuacji. I nie będą to wcale firmy, które opierają działalność na sieci.

"Pod zastaw praktycznie wszystkiego"

"Pożyczki prywatne bez baz, szybka wypłata" - takich ogłoszeń w sieci zawsze było sporo. Jednak jak zauważają przedstawiciele firm pożyczkowych, teraz jest ich prawdziwy wysyp. Sporo jest ofert pożyczek pod zastaw nieruchomości. Albo "pod zastaw właściwie wszystkiego, z wyłączeniem gruntów rolnych" - bo takie ogłoszenie też znaleźliśmy.

- Obawiamy się, że będzie teraz więcej ofert z „szarej strefy” - mówi Więcław.

Podobnych ofert w sieci jest coraz więcej

Przedstawiciele dużych firm przestrzegają, że korzystanie z takich ofert będzie tylko potęgowało problemy już zadłużonych osób. Tym bardziej że firmy pożyczkowe i tak teraz zaostrzą kryteria.

- W naszym DNA mamy dokładną ocenę wiarygodności finansowej klientów. Kryteria przyznawania pożyczek mogą być teraz zaostrzone - nie ukrywa Eliza Więcław z Wonga.com.

- Teraz mamy wysp takich ofert w sieci. Ale pewnie niedługo będą nimi obklejane też słupy reklamowe, niczym w latach 90. - prognozuje menedżer z firmy pożyczkowej.

Branża pożyczkowa zresztą ostatnio postulowała m.in. zmiany w Kodeksie Cywilnym, które zakazałyby udzielania przez osoby cywilne pożyczek pod zastaw nieruchomości. Jednak nie udało jej się przeforsować swoich pomysłów.

- Ograniczenie działalności legalnych firm pożyczkowych nie sprawi, że potrzeby konsumentów znikną. Wszyscy ostrzegali rząd, że konsekwencją zaostrzenia Tarczy będzie rozkwit szarej strefy i pożyczek, które nie tyle wpędzą wielu konsumentów w tarapaty finansowe, ile wręcz w życiowe dramaty - słyszymy od menedżera jednej z firm pożyczkowych.

Krajowa Administracja Skarbowa podkreśla, że kredyty zabezpieczone hipoteką mogą być udzielane wyłącznie przez banki, SKOK-i i instytucje pod nadzorem KNF. W innym przypadku grozi za to kara grzywny do 5 mln zł i pozbawienia wolności do lat 3.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(13)
opozycja
2 lata temu
Najlepiej napożyczać i nie oddawać. I taki sposób na życie. Zakasać rekawy i do roboty.
stop lichwie
2 lata temu
nie placić lichwy bocianom prowidentom wongom kuki itp same uciekną z rynku oddac tylko co pożyczyliście i nic więcej wpłacać po 20 zł co miesiąc i juz
jkjkkjkjkj
2 lata temu
I dobrze, niech te wszystkie cwaniaki z pożyczkami na złodziejski procent wyzdychają w pień.
Takie tanie O...
2 lata temu
Podałem dane telefonicznie bo miało być OC tanie , to przyszedł mi kredyt do spłaty 2500
widz
2 lata temu
Wszystkie pseudo pożyczki, chwilówki i cała szara strefa pożyczkową powinna zniknąć. Wiem że ludzie mają różne sytuacje życiowe, ale te szybkie pożyczki na wysoki procent czy pod zastaw to jedna wielka lichwa. Obiecują kasę, mamią ludzi a potem obdzierają z całych oszczędności i dobytku. Potem ludzie zadłużeni jeszcze bardziej, zdesperowani, nie widząc wyjścia, kończą wisząc na drzewie albo na torach. Te bandyckie praktyki powinny być zakazane prawem, a takie parafirmy pożyczkowe nie powinny istnieć bo ich pomoc to nic innego jak wrota do większych kłopotów.