"Tego zagrożenia nie ma". Minister finansów uspokaja ws. umowy UE z Indiami
We wtorek UE i Indie zakończyły negocjacje ws. umowy o wolnym handlu. W środę minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ocenił, że w przeciwieństwie do umowy z blokiem południowoamerykańskich krajów Mercosur, porozumienie z Indiami nie stanowi zagrożenia dla polskich i unijnych rolników.
Zgodnie z szacunkami Komisji Europejskiej przewidziana w wynegocjowanej umowie obniżka ceł na prawie 97 proc. produktów sprowadzanych z UE do Indii ma podwoić unijny eksport. Z kolei Unia wprowadzi kontyngenty, za sprawą których sprowadzane do UE z Indii po niższych cłach będą: mięso baranie i kozie, kukurydza cukrowa, winogrona, ogórki, suszona cebula, rum z melasy i skrobi. Z liberalizacji wyłączone zostaną europejskie produkty wrażliwe, takie jak wołowina, drób, mleko w proszku, etanol, czosnek, ryż i cukier. Do umowy wprowadzono też mechanizm ochronny, który ma zapobiec zaburzeniom na rynku w przypadku gwałtownego napływu towarów z Indii.
- Nasze firmy muszą mieć możliwość zwiększenia swojego eksportu i współpracy z indyjskimi partnerami. Polska to dziś 20. największa gospodarka świata, gospodarka indyjska również jest gospodarką rosnącą, z potężnym rynkiem wewnętrznym - mówił w środę w Brukseli Andrzej Domański.
"To jest ostrzeżenie z mojej strony". Analityk zabiera głos ws. planu Adama Glapińskiego
Podkreślił, że w odróżnieniu do umowy, jaką UE podpisała 17 stycznia z Mercosurem, czyli blokiem państw Ameryki Południowej: Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem, porozumienie z Indiami nie zagraża unijnym rolnikom.
- Zawsze patrzymy na te wrażliwe sektory i w wypadku Mercosuru sektor rolny był tym sektorem, który mógł potencjalnie ponieść straty. W mojej ocenie, w przypadku umowy z Indiami, chociaż tutaj oczywiście potrzebne są dalsze prace analityczne, tego zagrożenia nie ma - powiedział minister. Dodał, że np. ważna dla Polski branża drobiarska jest w ramach porozumienia całkowicie zabezpieczona.
Niemal dwie dekady negocjacji
Umowa pomiędzy Unią Europejską a Indiami była negocjowana od 2007 r. i będzie obejmowało kraje, w których żyją łącznie około dwa miliardy ludzi. Wtorkowe zakończenie negocjacji nie oznacza przyjęcia umowy. Tekst wymaga weryfikacji prawnej i tłumaczenia na wszystkie języki urzędowe UE. Dopiero wówczas KE będzie mogła przedstawić państwom członkowskim i Parlamentowi Europejskiemu wniosek w sprawie podpisania i zawarcia umowy. Porozumienie będzie mogło wejść w życie po ratyfikacji przez Indie.
Źródło: PAP