Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
gospodarka
07.06.2020 16:16

Telepajęczarze mają szczęście. Liczba kar za niezarejestrowane telewizory spadła przez koronawirusa

Od stycznia do kwietnia złapano blisko 1,9 tys. osób, które nie zarejestrowały telewizora i nie płacą abonamentu - takie dane do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przekazała Poczta Polska. Kontrole mocno pokrzyżował koronawirus.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Kary za niezarejestrowany telewizor są mniej dotkliwe niż kary za... niepłacenie abonamentu

Telepajęczarze to osoby, które mają w domach telewizory, ale ich nie zarejestrowały i nie płacą abonamentu - a ten jest obowiązkowy.

Gdy telepajęczarz wpadnie, musi liczyć się z karą wynoszącą równowartość aż 30 cennikowych abonamentów. W tej chwili to dokładnie 681 zł (połowa kwoty trafia na konto Poczty Polskiej, połowa do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czyli na media publiczne).

Od 2003 roku telepajęczarze zapłacili ponad 40 mln zł kar. Wpadło w sumie ponad 60 tys. osób. Rok 2020 był dla wielu… szczęśliwy.

Zobacz także: Korzystny wskaźnik waloryzacji kapitału początkowego

Jak wynika z informacji money.pl, ostatnie kontrole dość znacznie pokrzyżował wirus. Widać to po wynikach finansowych. Polacy w ciągu pierwszych czterech miesięcy zapłacili zaledwie 1,3 mln zł kar za niezarejestrowane odbiorniki. Takie dane do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przekazała Poczta Polska.

W ubiegłym roku pierwszy kwartał (czyli czas od stycznia do marca) przyniósł o niemal milion złotych więcej. A przecież był to okres krótszy o miesiąc.

Wirus zatrzymał kontrolerów

Porównując kwartał do kwartału, mówimy zatem o ponad 50 proc. spadku wartości pobranych kar. Również dość znacznie spadła liczba ukaranych. W ubiegłym roku w trzy miesiące kontrolerzy mieli już na liczniku około 3,5 tys. osób. W tym roku do kwietnia to około 1,9 tys. osób. To nieoczywisty efekt koronawirusa w Polsce. Dane dotyczące płatności abonamentu z ostatnich lat nie wskazują, by Polacy rzucili się do wysyłania przelewów za telewizory.

Co ciekawe, pod względem karalności poszczególne województwa znacznie się różnią. I tak w województwie opolskim przez cztery miesiące wpadły 3 osoby. W województwie lubuskim były to 4 osoby. Na drugim biegunie jest województwo pomorskie, w którym przyłapano niemal 400 osób. Kontrolerzy byli również skuteczni na terenie województwa zachodniopomorskiego. Tutaj wpadło 326 osób.

Na podstawie danych z KRRiT stworzyliśmy mapę, pokazującą największą i najmniejszą liczbę przyłapanych w kraju telepajęczarzy.

Przy okazji warto uwzględnić, że nie każde województwo jest tak samo liczne. W przypadku województwa lubuskiego można mówić o złapanych 3 telepajęczarzach na każdy milion mieszkańców. W przypadku województwa zachodniopomorskiego taki wskaźnik wyniósłby aż 194 przyłapanych telepajęczarzy na każdy milion mieszkańców. A to pokazuje, że nie tylko liczba mieszkańców wpływa na ostateczny wynik, ale również skuteczność kontroli.

W najliczniejszym województwie w Polsce - na Mazowszu - wpadło około 100 osób. Wskaźnik skuteczności kontroli można zatem wyliczyć na poziomie 18 złapanych na każdy milion mieszkańców.

To oczywiście szacunki - przy założeniu, że wszyscy płacili kary za brak zarejestrowanego telewizora (o wartości 681 zł), a nie tańsze kary za brak zarejestrowanego odbiornika radiowego. Danych dotyczących liczby przyłapanych telepajęczarzy KRRiT i Poczta Polska nie publikują. Stąd opieramy się na własnych szacunkach, opartych o pobrane kwoty.

Jak wynika z danych KRRiT, w ciągu pierwszych czterech miesięcy roku Polacy w sumie przelali na konta abonamentowe 371 mln zł. Do tego doszły 3 mln zł odsetek za opóźnienia w płatnościach.

Co ciekawe, jak wynika z danych KRRiT, dla Poczty Polskiej - która dba o pobór abonamentu - najbardziej kasowe są właśnie kary. To z ich tytułu potrącane jest najwięcej pieniędzy dla "pocztowców".

Przykład? Mieszkańcy Wielkopolski od stycznia do kwietnia przelali z tytułu abonamentu 35 mln zł. Z tego na konta KRRiT trafiły 33 mln zł, czyli około 95 proc. Mieszkańcy tego samego województwa zapłacili też 24 tys. zł kar za niezarejestrowane odbiorniki. Z tego do KRRiT trafiło już tylko 12 tys. zł.

Telepajęczarz płaci mniejszą karę

Statystyki po raz kolejny dowodzą, że więcej problemów finansowych mają ci, którzy zarejestrowali telewizor i przestali płacić, niż ci, którzy nigdy do żadnego odbiornika się nie przyznali.

Dlaczego? Bo gdy masz zarejestrowany telewizor i przestałeś płacić, to w skrajnym przypadku przyjdzie do ciebie wezwanie do zapłaty blisko 1,5 tys. zł. Skąd ta kwota? To suma składek za 5 lat i do tego ustawowe odsetki. Samego abonamentu w tym czasie uzbiera się 1362 zł (22,7 zł co miesiąc przez cały okres). Co ważne, takie pismo skierowane będzie tylko do tych, którzy zarejestrowali odbiornik i przestali płacić.

Dostając minimalną stawkę godzinową - 14,7 zł - na karę trzeba będzie pracować przez 102 godziny, czyli w sumie przez blisko dwa tygodnie. 1,5 tys. zł to też zdecydowanie więcej niż połowa pensji minimalnej (ta wynosi dziś 2600 zł brutto). Jeżeli zarejestrowałeś odbiornik i przestaniesz płacić, to nie uciekniesz od wezwania do zapłaty w żaden sposób.

Inaczej wygląda sytuacja tych, którzy telewizorów w domu nigdy nie zgłosili.

Telewizor musisz rejestrować

Zgodnie z przepisami, każdy z nas powinien zarejestrować radio lub telewizor w ciągu 14 dni od momentu zakupu. Pieczę nad rejestracją sprawuje Poczta Polska. Można to zrobić w placówce lub przez internet. Obowiązek płacenia abonamentu rozpoczyna się jednak dopiero od nowego miesiąca. Jeśli rejestracja nastąpi na przykład 1 czerwca, to daninę trzeba płacić dopiero od lipca.

Używający odbiorników radiowych i telewizyjnych, którzy nie zarejestrowali sprzętu, mogą spodziewać się kontroli.

Jak wygląda? Do drzwi puka pracownik poczty. Jeżeli ustali, że w mieszkaniu jest taki "nielegalny” odbiornik, będzie mógł nałożyć karę w wysokości 30-krotności miesięcznej opłaty abonamentowej. Wszyscy przyłapani muszą zapłacić 681 zł kary. A to przecież zdecydowanie mniej niż maksymalny wymiar kary za niezapłacony abonament.

W zasadzie jedynym sposobem na uniknięcie kary jest… po prostu niewpuszczenie kontrolera do domu. Właściciel mieszkania powinien, ale nie ma obowiązku, wpuścić przedstawiciela poczty do domu (nawet gdy ten się wylegitymuje i przedstawi mu cel wizyty).

W takim przypadku pracownik Poczty Polskiej sporządzi specjalny protokół i może pojawić się pod drzwiami po raz kolejny w późniejszym terminie. De facto może to trwać w nieskończoność, bo za każdym razem może kończyć się podobnym skutkiem. Nie oznacza to jednak braku problemów - o telewizorze w domu poinformować kontrolera może też listonosz.

Kontrolerzy nie mogą jednak działać podstępem, przedstawiając się na przykład jako listonosze czy handlowcy, oferujący telewizję kablową, by w ten sposób dostać się do mieszkania. Takie działanie jest nielegalne.

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
08-06-2020

stary zgredPokażcie mi dokument na podstawie którego Telewizja Polska Spółka akcyjna zawarła ze mną umowę na dostawę programu telewizyjnego.NIE MA TAKIEGO … Czytaj całość

08-06-2020

wirusohisteria i kontrolerohisArtykul na zamówienie. Żadni kontrolerzy nie chodzą, a kto się przestraszy i zapłaci, to Kurski sie ucieszy...

08-06-2020

griszka651a ja nie chcę TVP -PIS - jak można zmuszać kogoś do oglądania - od kiedy można karać za samo posiadanie tv - przecież mogę oglądać tylko filmy na … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (570)