Wielka mobilizacja przed zimą. Ukraińcy wiedzą, co knuje Putin

Miasta jak lodowe pustynie, bez prądu, gazu, wody. Skute lodem klatki schodowe i wychłodzone mieszkania. Tak Rosja chce złamać wolę Ukraińców - poprzez wyniszczające ataki na infrastrukturę krytyczną. - Już się szykujemy - mówią mieszkańcy Kijowa.

Putin liczy na kolejną brutalną zimę. Chce złamać Ukrainę mrozemUkraińcy wiedzą, że Rosja będzie próbować powtórzyć scenariusz poprzednich zim
Źródło zdjęć: © GETTY | Danylo Dubchak, Frontliner
Przemysław Ciszak

- Putin liczy na kolejną brutalną zimę, która osłabi Ukrainę - mówił agencji Axios na początku września Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, jak ważne będzie utrzymanie zdolności obrony powietrznej i ochrony infrastruktury energetycznej przed kolejną falą rosyjskich ataków.

Zełenski ostrzega, że Rosja będzie próbować powtórzyć scenariusz poprzednich zim - uderzać w energetykę, by wywołać presję społeczną i humanitarną. Celem rosyjskich ataków pozostają obiekty energetyczne, sieci przesyłowe i infrastruktura krytyczna.


DLA CIEBIE
Wolność czy pieniądze? Zawsze płacisz jakąś cenę - Alina Sztoch II Pierwsza Praca #2 


- Największe problemy są w dużych miastach. Całe osiedla po odcięciu prądu, wody czy gazu zmieniają się w lodowe pustynie. Skute lodem klatki schodowe, wyziębione mieszkania. Szpitale, które liczą na to, że nie zawiedzie zasilanie awaryjne. Wiele osób na zimę ucieka na wieś. Tam zawsze można uruchomić "kozę", piec, co przyjmie wszystko - mówi money.pl Piotr Kaszuwara, mieszkający na stałe w Ukrainie reporter PostPravda i korespondent TVP w Kijowie.

Kijów
Kijów zimą © Getty Images | Danylo Dubchak/Frontliner

Setki tysięcy mieszkań bez energii

Jak mówi Kaszuwara, to będzie dużo trudniejsza zima dla przetrwania państwa ukraińskiego, choć społeczeństwo jest znacznie lepiej przygotowane. - Wśród Ukraińców nie ma paniki. Już ostatnia zima była bardzo ciężka. Ludzie już wiedzą, z czym mogą mieć do czynienia. Wiedzą, jak się na to przygotować. Będzie ciężko, ale to Ukraińców nie złamie - przekonuje nasz rozmówca.

Jak wynika z raportu Misji ONZ w Ukrainie, rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną poprzedniej zimy powodowały awaryjne wyłączenia prądu obejmujące miliony cywilów. Podczas dużego ataku 24 stycznia 2026 r. prądu pozbawionych zostało ok. 1,2 mln gospodarstw domowych. Podczas ponad 19-godzinnego blackoutu temperatura w mieszkaniach spadła poniżej 9 st. C.

Ponad 800 tys. mieszkań w samym Kijowie i 400 tys. w obwodzie czernihowskim pozostało bez energii.

Siedziałem w kurtce i czapce. W moim mieszkaniu było 8 st. C. Zasypiałem z zimna – to normalna reakcja organizmu. Tak zwane Punkty Niezłomności to pomoc tylko doraźna. Ludzie uczą się żyć w tych warunkach, wyczekują na chwilowy powrót energii, gazu, ciepła

– wspomina Kaszuwara.

Zdarzają się zgony przez zatrucie spalinami z generatora

Od jesieni 2025 do końca stycznia 2026 8,5 GW mocy wytwórczej ukraińskiej energetyki zostało uszkodzone w rosyjskich atakach - wskazywał Reuters. Według ONZ między październikiem 2025 r. a marcem 2026 r. Rosja przeprowadziła co najmniej 423 ataki na obiekty produkcji, przesyłu i dystrybucji energii elektrycznej oraz co najmniej 74 uderzenia w elektrociepłownie i infrastrukturę grzewczą. Skutkiem były wielogodzinne blackouty, przerwy w ogrzewaniu i dostępie wody dla milionów Ukraińców.

- Najgorszy jest chyba brak wody. Z prądem jakoś sobie radzimy, ludzie mają power banki, ledowe lampki reagujące na ruch, latarki. Korzystają też z generatorów, choć w miastach zdarzały się przypadki śmierci przez zatrucie spalinami z generatora, który miał uchronić przed zamarznięciem - relacjonuje nasz rozmówca.

Życie w Ukrainie zimą © Getty Images | 2026 Anadolu

Jak mieszkańcy się przygotowują? Z pomocą przychodzą sprawdzone patenty. Odcinanie najmniej szczelnych pokoi w domu, zmniejszenie powierzchni, którą należy nagrzać w tych godzinach, w których energia jest, i wyizolowanie np. folią termiczną lub choćby bąbelkową na godziny blackoutów. - Ludzie grzeją się nad gotującą się na butli gazowej kawą, przy małych promiennikach, wszystkim co da odrobinę ciepła. To obok alarmów i uderzeń ich codzienność. Już się szykujemy - przyznaje Kaszuwara.

Połowa mocy produkcyjnej zniszczona

Według szacunków Komisji Europejskiej od początku pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie zniszczona została połowa infrastruktury energetycznej kraju. To spowodowało utratę 24,5 GW w wytwarzaniu energii i stanowi stratę około 70 proc. mocy przedwojennych.

Służby państwowe na bieżąco starają się naprawiać zniszczone sieci, uruchamiać uszkodzone elektrownie. "W 2025 r. Ukraina odnotowała 40 proc. utraconych z powodu ataków zdolności produkcyjnych gazu. W przypadku energii elektrycznej na początku 2026 r. wystąpił deficyt 6,3 GW, co oznacza ponad 11,1 mln odbiorców bez prądu" - czytamy w raporcie KE.

Zełenski już apeluje do europejskich partnerów o "zimowy pakiet pomocy". Chodzi tu zarówno o amunicję i systemy obrony powietrznej, jak również o wsparcie energetyczne. Ta pomoc idzie wielokierunkowo. Poprzez mechanizm ochrony ludności UE dostarczyła Ukrainie tysiące generatorów prądu, miliony żarówek LED i innego sprzętu do napraw.

- Europejscy operatorzy cały czas wspierają także ukraińskiego operatora Ukrenergo pomocą sprzętową. Niedawno PSE przekazały wycofane z użytku urządzenia stacyjne, które posłużą do odbudowy zniszczonych przez Rosjan stacji - wyjaśnia nam Maciej Wapiński, rzecznik Polskich Sieci Energetycznych.

Od marca 2022 r. sieć elektroenergetyczna Ukrainy jest zsynchronizowana z siecią kontynentalną europejską, umożliwiając import energii elektrycznej z Rumunii i Polski do Ukrainy. Luka energetyczna w tym roku może wynieść ok. 5-6 GW. UE w zależności od warunków może dostarczyć od 1,7 do 2,6 GW.

Zgodnie z unijnymi umowami, nad którymi czuwa Agencja ds. Współpracy Organów Regulacji Energetyki (ACER), przesył dzielą cztery kraje: Słowacja, Węgry, Rumunia i Polska.

Interkonektory łączące Ukrainę z UE
© Money.pl | WP.pl

- Cały czas obowiązują limity wielkości wymiany wynikające z konieczności zapewnienia bezpiecznej pracy połączonych systemów. Obecnie limit ten w kierunku eksportu wynosi ok. 1700-2600 MW do podziału na cztery państwa. To istotny wzrost, który był możliwy m.in. dzięki regionalnej koordynacji wyznaczania wielkości udostępnianych zdolności - przypomina Wapiński.

Na nasz kraj przypada około 15 proc. przesyłu energii. Polskę z Ukrainą łączy skutecznie most energetyczny: Rzeszów-Chmielnicki.

- Wielkość i kierunek wymiany handlowej na połączeniu z Ukrainą zależy od wysokości cen w Polsce i Ukrainie. Saldo wymiany za okres styczeń-lipiec 2026 wyniosło 1,6 GWh, więc eksport był praktycznie równy importowi. W analogicznym okresie ubiegłego roku było to 36 GWh - dodaje rzecznik PSE.

"Zawory bezpieczeństwa"

Według ukraińskiego think-tanku Razumkov Centre w ukraińskich magazynach znajduje się około 14,6 mld m sześc. gazu, czyli mniej więcej połowa całkowitej pojemności podziemnych magazynów.

Ukraina zużywa około 20 mld m sześc. gazu rocznie. Zimą to zapotrzebowanie wzrasta. Wciąż istnieje ryzyko, że rosyjskie ataki ponownie uderzą w krajowe wydobycie i wymuszą większy import z Europy.

Już w sierpniu 2025 r. Komisja Europejska podpisała umowę gwarancyjną z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju, aby umożliwić bezprecedensową pożyczkę w wysokości 500 mln euro na awaryjne zakupy gazu zimowego na Ukrainie.

Łączne unijne wsparcie dla awaryjnych zakupów gazu przez Ukrainę zimą 2025-2026 wynosi 977 mln euro.

Część tego gazu płynie przez Polskę. Całkowite zdolności przesyłowe gazu z Polski w kierunku Ukrainy sięgają ok. 4 mld m sześc. rocznie. Polska znajduje się na drugiej pozycji jako dostawca - po Węgrach - i odpowiada za 24 proc. dostaw.

Wybrane dla Ciebie