To już oficjalne. Radosław P. usłyszał zarzuty

Prokuratura przedstawiła Radosławowi P. zarzuty z art. 230 i 302 Kodeksu karnego w związku z okolicznościami wycofania jego środków z giełdy Zondacrypto - ustalił TVN24. Informację tę potwierdził później minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Media: Radosław R. z zarzutamiRadosław P. z zarzutami
Źródło zdjęć: © PAP | Kasia Zaremba
Paweł Gospodarczyk

Aktualizacja: Przed godz. 22 postawienie zarzutów Radosławowi P. potwierdził oficjalnie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. "Prokuratura przedstawiła dziś Radosławowi P. zarzuty karne z art. 230 par. 1 i 302 par. k.k. tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością" – napisał na platformie X.

Z ustaleń dziennikarze TVN24 wynika, że w obliczu nadciągającego krachu i niewypłacalności Zondacrypto Radosław P. miał odzyskać 100 proc. zainwestowanego kapitału. Według śledczych miał zostać potraktowany uprzywilejowanie w porównaniu z tysiącami innych klientów giełdy, których wypłaty zostały zablokowane.

Jakie zarzuty postawiono i czego dotyczy śledztwo

Jak podaje TVN24, prokuratura postawiła Radosławowi P. zarzuty z art. 230 oraz art. 302 Kodeksu karnego. Dotyczą one popełnienia przestępstw związanych z tzw. płatną protekcją oraz naruszeniem praw wierzycieli. Chodzi o okoliczności wycofania przez P. środków z giełdy Zondacrypto.


WIDEO
Zondacrypto zatopi PiS? "Trzeszczą różne polityczne maszty"


Z nieoficjalnych informacji wynika, że kluczowe dla śledczych są dwie kwestie: odzyskanie przez Radosława P. 100 proc. zainwestowanego kapitału oraz podejrzenie uprzywilejowanego potraktowania wobec innych klientów, których wypłaty zostały zablokowane.

Zatrzymanie przez CBZC

Policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława P. w czwartek rano. Czynności ws. zatrzymania prowadzi Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Sprawa dotyczy śledztwa w sprawie Zondacrypto.

Po południu P. został doprowadzony do wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. Komentując w obecności dziennikarzy swoje zatrzymanie, powtórzył po trzykroć: "polityka, polityka, polityka".

W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 publikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynikało, że P. miał dostać od szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome "wstawiennictwo" ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Pytany przez TV Republika o doniesienia mediów, prezes PKOl zapewnił, że sam zapłacił za zegarek, a Przemysław Kral jedynie pomógł mu w zakupie.

Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek podczas czwartkowej konferencji prasowej potwierdził, "że kwestia zegarka wartego 40 tys. euro podarowanego Radosławowi P., to jest jeden z tych elementów, który prokuratura będzie sprawdzać".

Żurek przekazał też informacje dotyczące przebiegu ostatnich działań prokuratury ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto. - Jednym z celów, który się udaje, jest zabezpieczenie środków. (...) Mam nadzieję, że tu będzie radykalny przełom, pokażemy zupełnie nowe działanie prokuratury - powiedział. Zaznaczył, że do tej pory, gdy upadały piramidy finansowe, do poszkodowanych nie wracały pieniądze. Dopytywany, o jakie kwoty chodzi, powiedział: "Jesteśmy w trakcie zabezpieczania środków na poczet przyszłych odszkodowań, obecnie to ponad 100 mln zł". Zaznaczył, że jest to kwota zbliżona do tej, które pojawiały się w roszczeniach składanych w śledztwie przez poszkodowanych w prokuraturze.

Żurek potwierdza: dwa zarzuty karne dla P.

Postawienie zarzutów Radosławowi P. potwierdził minister sprawiedliwości. "Prokuratura przedstawiła dziś Radosławowi P. zarzuty karne z art. 230 par. 1 i 302 par. k.k. tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością" - napisał Żurek na platformie X.

Zgodnie z Kodeksem karnym zarzut z art. 230 jest zagrożony karą do ośmiu lat więzienia, a z art. 302 do dwóch lat pozbawienia wolności.

Źródło: TVN24, PAP

Wybrane dla Ciebie