Trump grozi Iranowi. Oto jak zareagowały ceny ropy

Ceny ropy znów mocno rosną po sygnałach z Iranu dotyczących wysoko wzbogaconego uranu. Inwestorzy obawiają się, że negocjacje między Teheranem a Waszyngtonem utknęły w martwym punkcie, a zamknięcie cieśniny Ormuz może wywołać jeszcze większy kryzys na rynku paliw.

US President Donald Trump turns to photographers in the press pool after greeting guests during the Congressional Picnic on the South Lawn of the White House in Washington, DC, USA, 19 May 2026. EPA/SAMUEL CORUM / POOL Dostawca: PAP/EPA.Trump grozi Iranowi. Oto jak zareagowały ceny ropy
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/SAMUEL CORUM / POOL
Magda Żugier

Ceny ropy na światowych giełdach ponownie ruszyły w górę po trzech wcześniejszych sesjach spadków. Inwestorzy zareagowali na najnowszy komunikat władz Iranu dotyczący wysoko wzbogaconego uranu, który zwiększył obawy o dalszy przebieg negocjacji między Teheranem a Waszyngtonem.

Ropa West Texas Intermediate w dostawach na lipiec drożała na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku o 1,4 proc., do 97,70 dol. za baryłkę. Z kolei ropa Brent na londyńskiej giełdzie ICE rosła o 2 proc., do 104,63 dol. za baryłkę.

Nerwowość na rynku wywołały informacje, że najwyższy duchowy i polityczny przywódca Iranu Modżtaba Chamenei nakazał pozostawienie wysoko wzbogaconego uranu w kraju. To właśnie kwestia zapasów uranu pozostaje jednym z głównych punktów spornych między Iranem a Stanami Zjednoczonymi.

Amunicja na pięć dni wojny? Szef Niewiadowa mówi, jak jest

USA deklarują, że nie dopuszczą do dalszego rozwoju irańskiego programu nuklearnego i budowy broni atomowej. Iran utrzymuje natomiast, że jego program ma charakter pokojowy, choć według danych zgromadził około 440 kg uranu wzbogaconego do poziomu przekraczającego zastosowania cywilne.

Obawy o cieśninę Ormuz

Niepokój inwestorów podsycają także wypowiedzi Donalda Trumpa. Prezydent USA zapowiedział gotowość do kolejnych ataków na Iran, jeśli Teheran nie zgodzi się na porozumienie pokojowe. Jednocześnie zasugerował, że Waszyngton może jeszcze poczekać kilka dni na odpowiedź Iranu.

Na rynku utrzymuje się niepewność dotycząca przyszłości dostaw surowców energetycznych przez cieśninę Ormuz — jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Analitycy Goldman Sachs wskazują, że wojna na Bliskim Wschodzie oraz ograniczenie dostaw powodują rekordowo szybkie kurczenie się globalnych zapasów ropy.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna deklaruje gotowość do dalszego uwalniania surowca ze strategicznych rezerw. Dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol podkreślił jednak, że decyzje będą zależały od dalszego rozwoju sytuacji.

"Pozostało bardzo niewiele bufora"

Według danych MAE światowe zapasy ropy spadały w marcu i kwietniu w tempie około 4 mln baryłek dziennie. Ostrzegają przed tym również największe amerykańskie koncerny paliwowe.

Zapasy ropy, które w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pomogły złagodzić zwyżkę cen surowca, teraz się kończą. Pozostało bardzo niewiele bufora — powiedziała dyrektor finansowa Chevronu Eimear Bonner.

Podobne ostrzeżenia płyną z ExxonMobil. Dyrektor generalny koncernu Darren Woods ocenił, że rynek nie odczuł jeszcze w pełni skutków zakłóceń dostaw. Według niego przedłużające się zamknięcie cieśniny Ormuz mogłoby wywołać jeszcze poważniejsze turbulencje.

Najmocniej skutki obecnego kryzysu odczuwają kraje azjatyckie. Rafinerie ograniczają tam produkcję, a część władz rekomenduje mieszkańcom rzadsze korzystanie z samochodów i pracę zdalną. Eksperci ostrzegają, że w kolejnych tygodniach problemy mogą zacząć dotykać także inne państwa silnie uzależnione od importu ropy.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie