Jak informuje "The New York Times", dyskusje Iranu i Omanu dotyczą współpracy przy mechanizmie rozliczeń dla statków korzystających ze szlaku, przez który przed wojną przepływała ok. 1/5 morskiego handlu ropą i gazem.
Nowo powołany irański Urząd ds. Cieśniny Perskiej poinformował, że "wyznaczył granice obszaru nadzoru zarządzania cieśniną Ormuz" oraz że przepłynięcie przez nią będzie wymagało uzyskania zezwolenia od tego urzędu.
"To co się tam dzieje jest szalone". Wymowne słowa Trumpa o Iranie
Media: nie klasyczne myto, a opłata za usługi
Dwie osoby zaznajomione z rozmowami na temat zarządzania tą drogą wodną stwierdziły, że Iran nie planuje wprowadzenia systemu opłat, w ramach którego kazałby płacić wyłącznie za tranzyt. Zamiast tego w rozmowach z Omanem padła propozycja pobierania od statków opłat za świadczone usługi - informuje amerykański dziennik.
Oman początkowo odrzucił pomysł partnerstwa z Iranem w sprawie cieśniny i pobierania opłat, ale obecnie prowadzi rozmowy na temat podziału przychodów - podaje "NYT".
Jak podkreśla dziennik, zdaniem ekspertów, jeśli system opłat będzie po prostu inną nazwą dla opłat za tranzyt, nie zostanie uznany za zgodny z prawem przez społeczność międzynarodową.
Władze USA publicznie odrzucają koncepcję płatności za przepłynięcie przez cieśninę Ormuz. Prezydent Donald Trump stwierdził niedawno: "Chcemy, żeby było za darmo. Nie chcemy opłat. To jest międzynarodowe. To jest międzynarodowy szlak wodny".
W piątek doniesienia o planach Iranu i Ormuzu skomentował amerykański sekretarz stanu Marco Rubio. - Nie ma na świecie kraju, który powinien opowiadać się za systemem opłat na międzynarodowych drogach wodnych - oświadczył.
Potwierdził, że według informacji posiadanych przez USA Iran próbuje przekonać m.in. Oman, aby dołączył do jego systemu pobierania opłat w Ormuzie.
Cieśnina Ormuz. Kluczowy punkt na paliwowej mapie świata
Kontrolowana w tej chwili przez Iran cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim, to kluczowy punkt na mapie światowego handlu.
To jedyna morska trasa dla ropy z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu i Iraku.
Według danych firmy konsultingowej Kpler w 2025 r. przez cieśninę przepływało ponad 14 mln baryłek ropy dziennie, w tym około 3/4 trafiało do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej. Chiny, druga co do wielkości gospodarka świata, pozyskują przez cieśninę połowę importowanej ropy.
Źródło: "The New York Times", PAP