WAŻNE
TERAZ

Media: Trump składa ofertę Nawrockiemu. Chodzi o Radę Pokoju z Putinem

Ukraina zaczyna dziś negocjacje akcesyjne z UE. Przejdzie monitoring

Po zainaugurowaniu we wtorek rozmów akcesyjnych z UE, Ukraina i Mołdawia przejdą tzw. monitoring, który - według źródła unijnego - potrwa mniej niż rok. To oznacza, że za otwarcie rozdziałów negocjacyjnych może odpowiadać Polska, która w pierwszym półroczu 2025 roku, będzie sprawować prezydencję.

KYIV, UKRAINE - MARCH 18: (----EDITORIAL USE ONLY  MANDATORY CREDIT - 'UKRAINIAN PRESIDENCY / HANDOUT' - NO MARKETING NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTS----) Ukrainian President Volodymyr Zelenskyy congratulates the elected Indonesian President Prabowo Subianto for his victory in recent elections via a phonecall in Kyiv, Ukraine on March 18, 2024. Zelenskyy noted that Indonesia's participation in the inaugural peace summit Peace Formula is fundamentally important for Ukraine. (Photo by Ukrainian Presidency / Handout/Anadolu via Getty Images)Prezydent Ukrainy Volodymyr Zelenskyy
Źródło zdjęć: © GETTY | Anadolu
oprac.  PRC

Konferencje międzyrządowe są organizowane w kluczowych momentach procesu akcesyjnego. We wtorek w Luksemburgu dwie konferencje - najpierw z Ukrainą, potem z Mołdawią - zainaugurują rozpoczęcie rozmów akcesyjnych z oboma krajami. Ze strony UE w spotkaniach wezmą udział ministrowie ds. europejskich 27 państw członkowskich. Polskę reprezentować będzie Adam Szłapka. Uroczyste rozpoczęcie negocjacji przewidziano na 15:30. - 

Jak donosi RMF24 polski minister ds. europejskich Adama Szłapka w imieniu wiceszefowej niemieckiego MSZ odpowiedzialnej za sprawy europejskie Anny Lührmann i francuskiego ministra ds. europejskich Jean-Noël Barrot’a we wspólnym stanowisku Warszawy, Paryża i Berlina podkreślić ma, że "nie będzie to łatwa droga" - oznacza bowiem "ambitne reformy, które należy nie tylko przyjąć, ale także wdrożyć".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Folwarczny styl". Prof. Koźmiński szczerze o obecnych liderach - Andrzej Koźmiński w Biznes Klasie

Trudne miesiące

Od trzech miesięcy proces akcesyjny był w rękach krajów członkowskich, które musiały przyjąć jednomyślnie tzw. ramy negocjacyjne, a więc dokument określający zasady i przebieg rozmów akcesyjnych, a przygotowany przez Komisję Europejską. Sprawująca prezydencję Belgia chciała, aby nastąpiło to jeszcze w tym półroczu, zanim przekaże przewodnictwo w Radzie UE Węgrom. 27 państwom udało się porozumieć 21 czerwca. Konferencje międzyrządowe są więc organizowane w ostatnim możliwym terminie przed węgierską prezydencją.

Po konferencjach międzyrządowych odpowiedzialność za proces akcesyjny z powrotem przejmie od krajów członkowskich KE. W ramach tzw. monitoringu porówna stan prawa w państwach kandydujących z dorobkiem prawnym UE. Dzięki temu będzie wiadomo, ile Ukraina i Mołdawia muszą zrobić, by dopasować swoje przepisy do porządku regulacyjnego UE. Potem będzie można rozpocząć negocjacje poszczególnych rozdziałów negocjacyjnych, o czym będą decydować za każdym razem jednomyślnie kraje członkowskie.

Chociaż - jak wskazuje źródło unijne - monitoring zajmuje KE zazwyczaj około roku, to w przypadku Ukrainy i Mołdawii z dużym prawdopodobieństwem uda się to zrobić w krótszym czasie. - Posiadamy już wiedzę na temat stanu prawnych przygotowań w Ukrainie i Mołdawii, ponieważ mamy umowy stowarzyszeniowe podpisane z oboma krajami. To nie będzie rok, zakładamy, że monitoring potrwa krócej, chociaż ciężko powiedzieć, ile dokładnie - podkreśliło unijne źródło.

Istnieje więc prawdopodobieństwo, że otwarcie pierwszych rozdziałów negocjacyjnych z Ukrainą i Mołdawią przypadnie na okres polskiego przewodnictwa w Radzie UE w pierwszym półroczu 2025 r.

Polska będzie wspierała Kijów

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zadeklarował w poniedziałek w Luksemburgu, a więc w przededniu konferencji międzyrządowych, że Polska w czasie swojej prezydencji będzie wspierała proces akcesyjny. Jak zauważył, to za poprzedniej polskiej prezydencji w drugiej połowie 2011 roku zakończono negocjowanie umowy stowarzyszeniowej, dzięki której Ukraina jest "lepiej przygotowana do negocjacji akcesyjnych".

W Brukseli spekuluje się jednak, czy chętne do zajmowania się procesem akcesyjnym będą Węgry, które obejmą prezydencję 1 lipca. Był o to pytany w zeszłym tygodniu ambasador Węgier przy UE Balint Odor na spotkaniu z dziennikarzami w Brukseli. Zapowiedział, że prezydencja węgierska będzie "uczciwym pośrednikiem" także w sprawach Ukrainy. "Będziemy zajmować się kwestiami dotyczącymi Ukrainy, jeśli to będzie konieczne" - podkreślał.

W tym kontekście przypomina się wypowiedź premiera Węgier Viktora Orbana z grudnia 2023 roku, kiedy to szef węgierskiego rządu opuścił unijny szczyt, by reszta przywódców mogła jednomyślnie dać polityczną zgodę na otwarcie rozmów akcesyjnych z Ukrainą. Jak wówczas wskazywał Orban, inni liderzy sami go do tego przekonywali twierdząc, że będzie mieć wiele możliwości blokowania procesu akcesyjnego na jego kolejnych etapach.

Negocjacje obejmą liczne obszary

Negocjacje akcesyjne będą prowadzone zgodnie z nową, bo przyjętą w 2020 r. przez kraje członkowskie metodologią. Zgodnie z nią rozdziały negocjacyjne zostały zgrupowane w sześć obszarów tematycznych. Są to: jednolity rynek, konkurencyjność, zielona transformacja, rolnictwo i rozwój regionalny, stosunki zewnętrzne oraz tzw. sprawy podstawowe. Ten ostatni obszar, traktowany jako najważniejszy, zostanie otwarty na samym początku rozmów i będzie zamknięty jako ostatni. Do spraw podstawowych zaliczane są kwestie związane m.in. z demokracją, rządami prawa, zamówieniami publicznymi czy kontrolą finansów publicznych.

Konferencje międzyrządowe nie będą jedynym przedsięwzięciem w tym tygodniu, które mają przybliżyć Ukrainę do UE. Planowane jest podpisanie umowy o bezpieczeństwie pomiędzy Wspólnotą a Ukrainą. W poniedziałek uzgadnianie jej tekstu zakończyli ambasadorowie krajów członkowskich. W ceremonii podpisania ma wziąć udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dokładna data nie została oficjalnie potwierdzona, może to jednak nastąpić w trakcie lub w przededniu unijnego szczytu, który odbędzie się w Brukseli w czwartek i piątek.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel powiedział w sierpniu 2023 roku, że UE powinna być gotowa na przyjęcie nowych krajów członkowskich w perspektywie do 2030 r. Łącznie status krajów kandydujących do UE ma 10 państw: Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Gruzja, Kosowo, Macedonia Północna, Mołdawia, Serbia, Ukraina i Turcja.

W środę w Brukseli zostanie zorganizowana z kolei konferencja międzyrządowa z Czarnogórą. Negocjacje akcesyjne z tym krajem są prowadzone od 2012 r. Dotychczas w rozmowach otwarto 33 z 35 rozdziałów negocjacyjnych.

Wybrane dla Ciebie
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl