Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Przemysław Ciszak
|

CETA wchodzi w życie. "Debata w Parlamencie to spektakl post-prawdy"

2
Podziel się:

Parlament Europejski 408 głosami za przy 254 przeciw zgodził się na wprowadzenie w życie umowy o handlu i inwestycjach między UE a Kanadą.

CETA wchodzi w życie. "Debata w Parlamencie to spektakl post-prawdy"
(Reporters / GYS/REPORTER)

Zwolennicy CETA jeden po drugim obiecywali nam miliony euro dla europejskich przedsiębiorstw, tysiące nowych miejsc pracy, Adam Szejnfeld nawet zapowiedział wyższą jakość żywności. To kpina z wiedzy naukowej na ten temat – podkreśla Maria Świetlik ekspertka ds. wielostronnych umów handlowych z Akcji Demokracji.

Parlament Europejski zgodził się na wprowadzeni w życie kontrowersyjnej umowy o wolnym handlu z Kanadą. W kwietniu handlowa część porozumienia zacznie obowiązywać wszystkie kraje Unii Europejskiej w tym Polskę.

Głosowanie poprzedzała debata nad CETA. Zdaniem Marii Świetlik, ekspertki od wielostronnych umów handlowych, była ona jedynie spektaklem post-prawdy.

- Obietnice zysków nie mają pokrycia w studiach skutków wprowadzenia umowy. Nawet Komisja Europejska obiecuje w najbardziej optymistycznym scenariuszu wzrost PKB na poziomie 0,03 proc. Natomiast badania dotyczące rynku pracy mówią o długotrwałej utracie 200 tys. miejsc pracy w Unii. To jednak nie miało znaczenia dla części parlamentarzystów. Stanęli po stronie interesu największego biznesu, wbrew ludziom - podsumowuje Świetlik.

W Brukseli przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w trakcie obrad protestowali przeciwnicy porozumienia. Do do ostatniej chwili aktywiści przekonywali posłów hasłem "Stop CETA!". Mimo tegoza ratyfikacją opowiedziało się 408 z prawie 700 europosłów.

- Tu chodzi o miliardy dolarów, a skrupuły nie grają roli. CETA, to nie tylko pakt gospodarczy. Dwustronne umowy handlowe tego typu, podobnie jak amerykańsko-europejska TTIP, regulują wiele stref życia społecznego. To bardzo konkretne narzędzie obecnej formy globalizacji, z jej zaletami i wadami - przekonywał na łamach WP money Marcin Wojtalik ekspertz Instytutu Globalnej Odpowiedzialności.

Szansa, czy zagrożenie?

Umowa o wolnym handlu zniesie cła dla 98 proc. produktów rolnych importowanych z Kanady. Zmienią się też zasady regulujące tzw. pozataryfowe bariery w handlu Unii Europejskiej z Kanadą. Dzięki temu, jak przekonują zwolennicy umowy można liczyć na korzyści rzędu 11 mld euro dla Unii oraz 8 mld dla Kanady. Również polski rząd dowodzi, że na podpisaniu tego dokumentu zyskamy 450 milionów dolarów w ciągu 5 lat na eksporcie.

– Te wszystkie regulacje, które przez ostatnie lata wstrzymywano w UE w oczekiwaniu na podpisanie CETA, teraz będą miały znacznie łatwiej. Chodzi na przykład o wpuszczenia do UE większej liczby GMO, mięsa dezynfekowanego środkami chemicznymi, czy kolejnych chemicznymi zaburzaczy hormonalnych - wyjaśnia dalej Maria Świetlik. - Natomiast działania na rzecz ochrony środowiska, lokalnej produkcji, czy utrzymania europejskiego modelu rolnictwa dużo trudniej.Ale prócz korzyści handlowych CETA niesie za sobą również realne zagrożenia. Może być ona wykorzystana np. jako furtka w monecie fiaska TTIP dla amerykańskich firm, które działają na terenie Kanady w ramach spółek-córek, takich jak Monsanto Canada, Exxon Mobile Canada itd.

- Kanada, jaką znamy, dbająca o środowisko i przyjazna ludziom pracy, już nie istnieje, a stało się to właśnie w ciągu ostatnich 20 lat na skutek NAFTA (Północnoamerykańska Strefa Wolnego Handlu, umowa zawarta pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem - przyp. red.) - mówiła Świetlik na łamach WP money. - Niestety tego typu umowy mają to do siebie, że ujednolicając regulacje, równają w dół, a nie w górę. Możemy się więc spodziewać w Europie dalszych przywilejów dla korporacji i obniżania standardów ochrony naszych praw - wyjaśnia.

Dla przykładu w ramach umowy CETA istnieje zapis, mówiący o tym, że państwo nie ma prawa wprowadzić regulacji ograniczających wielkość banku. - To przecież sposób na kolejny kryzys finansowy. Tu z kolei przepisy dotyczące rynków finansowych w Europie są znacznie bardziej liberalne niż regulacje kanadyjskie - przypomina Świetlik.

Nie koniec walki

- To nie koniec naszej walki, teraz musimy powstrzymać działanie umowy przez głosowanie w Sejmie. Najpierw jednak rozliczymy polskich europosłów i europosłanki z ich zachowania – zapowiada Maria Świetlik.

Do odrzucenia umowy CETA przez Polskę potrzebne będzie głosowanie w polskim parlamencie. Zgodnie z sejmową rezolucją z jesieni tego roku zwolennicy umowy, aby ją zatwierdzić muszą zebrać 2/3 głosów. Przy znanym poparciu Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej dla tego typu umów, kluczowe więc będzie stanowisko Prawa i Sprawiedliwości.

- Setki tysięcy osób w Polsce zaangażowały się w walkę przeciw tej umowie. To, jak zostali potraktowani przez Platformę Obywatelską oraz część Prawa i Sprawiedliwości, z pewnością dobrze zapamiętają – dodaje ekspertka Akcji Demokracji.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(2)
RUFIO.
6 lat temu
Nigdy ale to nigdy nie zagłosuje w wyborach na partię oraz polityków którzy poprą tę umowę. NIGDY CHCĘ ŻEBY WIEDZIELI.
SP #1 w Debil...
6 lat temu
[QUOTE] Setki tysięcy osób w Polsce zaangażowały się w walkę przeciw tej umowie [/QUOTE] ....a okres dostała?