WAŻNE
TERAZ

Hiszpanie uśpili czujność Belgów. Znamy drugiego półfinalistę MŚ

"Konsekwencje będą ogromne". Leszek Miller o wprowadzeniu art. 7 wobec Polski

Polska ucierpi wizerunkowo, politycznie i gospodarczo - takich skutków decyzji Brukseli spodziewa się były szef rządu.

Leszek Miller był szefem Rady Ministrów w latach 2001 - 2004, czyli w czasie gdy Polska podpisywała traktat akcesyjny do UE
Źródło zdjęć: © Adrian Grycuk/wikimedia (CC BY-SA 3.0 PL)

- Wczorajszy dzień był bardzo smutny dla Polski, a także dla mnie osobiście, bo podpisywałem wraz z Włodzimierzem Cimoszewiczem Traktat Akcesyjny, który otworzył Polsce drogę do Unii Europejskiej - tak w czwartek Leszek Miller, były premier, skomentował decyzję Komisji Europejskiej o uruchomieniu wobec Polski art. 7 Traktatu z Lizbony.

Według niego decyzja ta, niezależnie od tego, co się dalej wydarzy w tej sprawie, będzie miała "pełne konsekwencje dla naszego kraju".

- Wizerunkowe, polityczne i ekonomiczne - podkreślił Miller.

Były premier tłumaczył, że, po pierwsze, Polska przestanie być liderem naszej części Europy.

- Liderem, który osiągnął znakomite wyniki zarówno w negocjacjach europejskich, jak i w wykorzystywaniu szans, z jakimi wiąże się członkostwo w UE - stwierdził Miller.

Zobacz też: Brexit. Co to oznacza dla Polaków?

Po drugie, jak zauważył, Polsce będzie teraz o wiele trudniej budować koalicje do realizowania polskich interesów.

- Unia Europejska polega na kulturze kompromisu, a z krajem, który ma łatkę niepraworządnego, będzie to bardzo utrudnione - zauważył.

Miller mówił też o ekonomicznych skutkach decyzji Brukseli.

- Inwestowanie w kraju, który nie jest stabilny i są wątpliwości co do niezawisłości sądów, będzie mniej pociągające dla inwestorów zagranicznych - dodał były premier.

Wybrane dla Ciebie