Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
To nie jest kraj dla pijących, palących i jedzących niezdrowo. Polska awansuje w rankingu

To nie jest kraj dla pijących, palących i jedzących niezdrowo. Polska awansuje w rankingu

Fot. Lukasz Piecyk/REPORTER
Największy awans spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej zanotowała Polska w najnowszym rankingu Nanny State Index. To oznacza, że nad Wisłą przepisy mocno utrudniają życie palaczom, pijącym alkohol oraz mającym niezdrową dietę. I jak się okazuje - znacznie bardziej niż jeszcze rok temu.

Nanny State Index to zestawienie publikowane od niedawna przez Europejskie Centrum Informacji Politycznej EPICENTER. Ranking przedstawia unijne kraje, uszeregowane od najmniej wolnościowych do tych, w których swobody obywatelskie, a przede wszystkim konsumenckie, są największe.

Raport opiera się na trzech obszarach - alkohol, papierosy oraz jedzenie i słodkie napoje. Każdy z nich ma taką samą wagę i stanowi 33 proc. oceny końcowej. Jedynie papierosy są podzielone na dwie podkategorie - tradycyjne oraz tzw. e-papierosy.

Wszystkie obszary są uważnie badane przez naukowców, którzy biorą pod uwagę przeróżne kryteria. W przypadku alkoholu jest to na przykład sposób opodatkowania napojów wyskokowych, zasady ich reklamowania, limity alkoholu we krwi podczas jazdy samochodem czy ewentualne monopole państwowe w tej dziedzinie.

Poza tym brane są również pod uwagę ewentualne zakazy sprzedaży niektórych papierosów, limity zawartości cukru w produktach spożywczych czy np. zakazy sprzedaży napojów energetycznych małoletnim. Krajami, w których taki zakaz obowiązuje są Litwa i Łotwa.

Za każde rozwiązanie "antywolnościowe" - podatki, zakazy, limity czy monopole - przyznawane są krajowi punkty. Na przykład: im większa akcyza na alkohol, tym więcej punktów kraj zdobywa. Jeśli restrykcje nie obowiązują - punktów nie ma.

Polska z największym awansem

Po zsumowaniu wszystkich obszarów tworzone jest kompleksowe zestawienie. Powstają cztery grupy krajów - antywolnościowe, mało wolnościowe, wolnościowe i bardzo wolnościowe. Im wyżej - tym przepisy bardziej restrykcyjne.

W porównaniu z ubiegłorocznym rankingiem największy awans zanotowała Polska. Nasz kraj wskoczył z 15. na 9. miejsce. Mocno w górę przesunęła się również Słowenia (z 16. na 11.) oraz Łotwa (z 11. na 7.).

Pytanie, czy jest się z czego cieszyć, bo taki awans oznacza, że państwo wtrąca się w coraz więcej obszarów życia obywateli. Autorzy raportu wskazują tu m. in. zakaz reklamy papierosów oraz całkowity brak automatów z papierosami - popularnych chociażby w południowej i zachodniej Europie.

Polska zyskała punkty jeszcze za zakaz palenia w restauracjach i picia w miejscach publicznych. W porównaniu z ubiegłorocznym rankingiem zmienił się również sposób postrzegania e-papierosów. Od lipca bowiem nie można ich palić tam, gdzie jest zakaz palenia. Wcześniej były wyjęte spod tego zakazu. O zmianie pisaliśmy już wielokrotnie w money.pl.

Autorzy wskazali również na "aferę drożdżówkową", która pod koniec 2015 roku przetoczyła się przez polskie szkoły. Nowelizacja przepisów doprowadziła bowiem do absurdów i dzieci do szkoły przychodziły z własną solą oraz handlowały kupionymi w hipermarkecie słodyczami. Na szczęście, jak podkreślają autorzy raportu, przepisy zostały już mocno zliberalizowane.

Nie ma mocnych na Finlandię

Prowadzenie w rankingu utrzymała Finlandia. Kraj, którego nazwa jak mało co kojarzy się przecież z wódką, ma "ekstremalnie wysokie podatki na piwo, wino i mocne alkohole, podobnie zresztą jak na słodzone napoje i płyny do e-papierosów". Co więcej, Finlandia jest jednym z dwóch krajów UE, w których funkcjonuje państwowy monopol na sprzedaż alkoholu.

W Finlandii nie można też palić papierosów w samochodach, jeśli pasażerem jest dziecko poniżej 15 roku życia. Nie ma też mowy o reklamowaniu wyrobów tytoniowych oraz elektronicznych papierosów. Nie da się ich również kupić przez internet.

Z e-papierosami walczy więcej krajów, a najostrzej Portugalia. Od stycznia wprowadziła bowiem przepisy, na mocy których każdy mililitr płynu do takiego urządzenia jest objęty podatkiem w wysokości 60 eurocentów. To najwyższa stawka w Europie.

Natomiast Węgrzy wypowiedzieli wojnę niezdrowemu jedzeniu. Jak wskazują autorzy raportu, od kilku lat obowiązuje w tym kraju tzw. "podatek od chipsów" - czyli bardzo wysokie podatki na słodycze i słone przekąski. Ponadto bardzo ściśle przestrzegane są przepisy dotyczące maksymalnej zawartości tłuszczu i cukru. Słodzone napoje są zakazane w publicznych stołówkach.

Podobnie jest w Wielkiej Brytanii. Tam od grudnia ubiegłego roku obowiązuje zakaz reklamowania tzw. "śmieciowego jedzenia", a do 2018 roku ma być wprowadzony specjalny podatek na słodzone napoje. Zresztą te już są zakazane np. w szkockich szpitalach. Władze brytyjskie naciskają również na producentów, by do produkcji używali mniej cukru, soli i tłuszczu. A to, według autorów Nanny State Index, powoduje, że brytyjskie jedzenie staje się znacznie mniej smaczne.

papierosy, alkohol, wolność, restrykcje
Czytaj także
Polecane galerie
ona
2017-05-12 22:20
Bzdura! Nic nie jest tak drogie w Polsce jak prozdrowotne warzywa, owoce i ryby. Ryby to ja jadam tylko w wigilię, bo są tak drogie. Warzywa? Papryka - 16 zł za 1 kg, kalafior - 7 zł, itd. Owoce? Awokado 4,5 zł, winogron 6,5 zł za 1 kg, itd. Kilogram łososia od 60-150 zł. Paczka orzechów włoskich 100 gram 6 zł, migdałów 6 zł ( a co to jest 100 gram? Kilka orzeszków). Dramat! Polacy są skazani na niezdrową dietę, bo ta zdrowa kosztuje fortunę!
wiech
2017-05-12 09:35
Brytyjskie jedzenie nigdy nie było smaczne :)
Władze brytyjskie naciskają również na producentów, by do produkcji używali mniej cukru, soli i tłuszczu. A to, według autorów Nanny State Index, powoduje, że brytyjskie jedzenie staje się znacznie mniej smaczne.
anka
2017-05-11 09:59
Tak. I dlatego na każdym rogu jest 24h sklep z alkoholem i papierosami oraz colą i przekąskami. Tak to u nas wygląda naprawdę :-(
Pokaż wszystkie komentarze (39)