Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Pierwszy kraj w Europie zakazuje forexu. "Te produkty nie są odpowiednie dla klientów detalicznych"

Pierwszy kraj w Europie zakazuje forexu. "Te produkty nie są odpowiednie dla klientów detalicznych"

Fot. Andreyuu/iStockphoto

Belgia jako pierwszy kraj w Europie wprowadza zakaz oferowania drobnym inwestorom gry na tym niezwykle ryzykownym rynku. Od czwartku Belgowie w praktyce nie mają możliwości zawierania "zakładów" o kursy walut czy surowców.

O swojej dość rewolucyjnej dla rynku decyzji poinformował właśnie belgijski nadzór FSMA (odpowiednik polskiej Komisji Nadzoru Finansowego). W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej FSMA czytamy, że zakaz wchodzi w życie w czwartek 18 sierpnia.

Jak podaje belgijski nadzór, firmy brokerskie już nie mogą oferować Belgom żadnych kontraktów (tzw. CFD), które stosują tzw. lewar. Mówiąc prościej, brokerzy dostali zakaz oferowania i sprzedawania graczom na rynku pozagiełdowym produktów, które dają możliwość "zakładania się" o zmiany kursów walut i innych instrumentów finansowych na sumy większe od tych, które realnie posiada. Dodatkowo belgijski nadzór założył kaganiec na kontrakty o terminie zapadalności krótszym niż godzina oraz na tzw. opcje binarne (to jeden z rodzajów "zakładów" na rynku finansowym). Zakaz obejmuje wszystkich brokerów rodzimych i zagranicznych obecnych na belgijskim rynku.

To jednak nie koniec. Urzędnicy FSMA wzięli się również za agresywną reklamę brokerów i zakazali np. dzwonienia do konsumentów z ofertami czy dawania im dodatkowych bonusów.

Warto zauważyć, że Belgowie poszli o krok dalej od Francuzów. Francuski nadzór finansowy (AMF) podał niedawno, że zamierza wprowadzić całkowity zakaz reklamowania produktów finansowych opartych o lewar. Szczegółowe rozwiązania w tym zakresie poznamy na początku października, bo jak podaje AMF, do końca września trwają konsultacje w tej sprawie.

W przypadku Belgii mamy natomiast do czynienia z całkowitym zakazem oferowania tego typu produktów. Jak wyjaśnia belgijski nadzór, nie oznacza to, że ścigani będą sami spekulanci, którzy pomimo zakazu będą szukać możliwości gry za pośrednictwem platform internetowych, nad którymi nadzór nie ma kontroli.

W praktyce jednak można powiedzieć, że rynek forex w Belgii został zakazany.

Zakazali, bo rosła liczba skarg na brokerów

Jak mówi w rozmowie z money.pl Jim Lannoo, rzecznik FSMA, powodem tak radykalnej decyzji była rosnąca liczba kierowanych przez klientów do urzędu skarg na brokerów. Z danych przekazanych money.pl wynika, że w 2014 roku było ich 169, a w 2015 już prawie 250. - FSMA stoi na stanowisku, że te produkty nie są odpowiednie dla klientów detalicznych - podkreśla Jim Lannoo.

Dodaje, że sprzeciw urzędu wzbudził też bardzo agresywny marketing i reklama ze strony brokerów. - Produkty te są sprzedawane w bardzo agresywny sposób do wszystkich rodzajów klientów detalicznych, nawet osób starszych, bezrobotnych, osób w trudnej sytuacji finansowej lub bez żadnego doświadczenia i wiedzy - wylicza Jim Lannoo.

I właśnie przede wszystkim o sposobie, w jaki oferowane są produkty na foreksie powinna być toczona dyskusja - takiego zdania jest Paweł Frańczak, członek zarządu DM XTB, największego w Polsce domu maklerskiego oferującego inwestycje w kontrakty na rynku OTC. - Różne doświadczenia historyczne wskazują, iż wprowadzanie podobnych zakazów nie przyczynia się do ochrony inwestorów detalicznych, a wręcz przeciwnie - przyczynia się do wypchnięcia tych klientów na inne rynki i do "szarej strefy" - podkreśla Paweł Frańczak.

Dodatkowo wskazuje, że dystrybucja usług forex w praktyce była w Belgii bardzo mocno ograniczona przynajmniej od dwóch lat.

Andrzej Tomczyk, szef polskiego oddziału firmy brokerskiej Admiral Markets, wskazuje w rozmowie z money.pl, że Belgowie mieli przede wszystkim problem z tzw. opcjami binarnymi, w przypadku których dochodziło do największych nadużyć. - Być może powinni byli skupić się na większych obostrzeniach dotyczących tylko tych instrumentów. Tak szeroki zakaz wcale może nie wyjść rynkowi na dobre, bo w praktyce ludzie i tak będą szukać możliwości gry, a nadzór całkowicie straci kontrolę nad rynkiem - mówi Andrzej Tomczyk w rozmowie z money.pl.

Rzecznik Finansowy: To dobry pomysł

Kroki podjęte przez Belgów spodobały się za to Rzecznikowi Finansowemu. - Gdyby u nas pojawił się podobny pomysł, z pewnością zyskałby nasze poparcie - mówi w money.pl Marcin Jaworski, ekspert z biura Rzecznika Finansowego. - Dostajemy coraz więcej wniosków o interwencję w sprawach związanych z rynkiem forex - podkreśla i wskazuje, że szczególnie istotny jest zakaz stosowania agresywnych technik sprzedażowych.

O umowach, które klienci podpisują z brokerami w Polsce, mówi: - Nasze obserwacje pokazują, że tego typu umowy mogą być naszpikowane klauzulami niedozwolonymi. Wskazujemy je, wydając tzw. istotne poglądy na etapie sporu sądowego - mówi Marcin Jaworski.

Stanowisko Rzecznika Finansowego na temat rynku forex poznaliśmy niedawno przy okazji opisywanego w money.pl konfliktu między klientami a firmą brokerską TMS Brokers. W obszernym dokumencie Rzecznik wytknął brokerowi, że rozdziela prawa i obowiązki wobec klienta w sposób rażąco niesprawiedliwy i niezgodny z dobrymi obyczajami. Więcej na ten temat piszemy w money.pl.

Ale Rzecznik poruszył też szereg kluczowych dla rynku kwestii. W ocenie instytucji lokowanie pieniędzy na forex to nie inwestowanie: "Nabycie kontraktu CFD na pary walutowe przez konsumenta trudno nazwać inwestycją, pomimo że brokerzy forex używają tego słowa na każdym kroku. Otwarcie pozycji na rynku forex nie posiada cech inwestycji" - napisał Rzecznik Finansowy. Wskazuje również na elementy hazardu, gry losowej oraz fakt, że tzw. lewar może być traktowany jak pożyczka - a tym samym warto rozważyć, czy nie powinien być objęty przepisami o kredycie konsumenckim.

KNF skupia się na wytycznych dla brokerów w Polsce

Komisja Nadzoru Finansowego nie wyszła z propozycją, by zakazać brokerom oferowania Polakom gry na rynku forex. Jej urzędnicy coraz częściej podkreślają jednak, że na rynku występują nieprawidłowości, a sama gra jest bardzo ryzykowna.

Jak podkreślał w lutym w rozmowie z money.pl Maciej Kurzajewski, nadzorca polskiego rynku forex w KNF, urząd próbował już wcześniej ograniczyć maksymalny poziom "lewarowania" do poziomu 1:50. Ostatecznie skończyło się na poziomie 1:100, co oznacza, że gracz dysponujący kwotą 10 tysięcy złotych i tak może "zakładać się" na sumy sięgające 1 miliona złotych.

Tymczasem wraz ze wzrostem popularności rynku forex w Polsce, rosną straty ponoszone przez klientów. Na początku lipca ujawniliśmy w money.pl, że wynik netto (różnica pomiędzy całkowitymi zyskami a stratami) graczy tylko u polskich brokerów wyniósł w 2014 minus 360 milionów złotych, a w 2015 roku mógł sięgnąć minus 400 milionów złotych. Straty można szacować na znacznie wyższe, jeżeli dołożymy do tego wyniki osiągane przez graczy u brokerów zagranicznych.

Wynik netto klientów na rynku forex w Polsce (zł)
Rok2012201320142015*
Wynik netto -248 498 975,6 -344 272 974,7 -360 141 031,8 -400 000 000,0

Źródło: money.pl na podstawie danych KNF. Wynik netto oznacza różnicę między zyskami a stratami klientów w danym roku. Dane uwzględniają polskich brokerów. *Szacunek money.pl.

KNF zdecydowała niedawno o wprowadzeniu 16 wytycznych dla brokerów. Jedna z nich dotyczy tego, że firmy oferujące Polakom grę na forex będą miały obowiązek jasnego informowania o tym, jaki procent ich klientów zyskuje, a jaki ponosi straty. Dane mają być podzielone na konkretne rodzaje "zakładów", a więc np. na waluty, surowce itd.

Zobacz też: Forex w Polsce. KNF przygotowała nowe obowiązki dla brokerów

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
WłodzimierzC
2016-12-09 03:32
Lepiej grać na sknerus.pl , bat-at-home.pl czy 888casino zamiast próbować szczęścia na forex. Forex jest do ograbiania, a Ci ktorych wymieniłem przynajmniej dają wygrać
heniu 1111111
2016-10-09 00:05
dlaczego zakazywac poprost kto tego forexu nie rozumie to niech nie inwestuje proste
heniu
2016-10-08 23:54
forex jest super mam wykrztalcenie podstawowe i od 3 lat zarabiam , ludzie sa dziwni chca zarobic i jak zarabiaja to jest ok , a jak nie to z placzem do wladzy tak jest np z amber gold
Pokaż wszystkie komentarze (115)