Unikają podatków? Prezes znanej firmy nie gryzie się w język
Henryk Orfinger jest jednym z głównych orędowników zmian w ustawie o fundacji rodzinnej - regulacji, o którą sam zabiegał przez kilkanaście lat, zanim w końcu weszła w życie trzy lata temu.
Jako współzałożyciel Rady Firm Rodzinnych przy Konfederacji Lewiatan traktuje ją jako narzędzie sukcesji, a nie sposób na obniżenie podatków. - To rozwiązanie byłoby świetne, gdyby nie było w nim narzędzi podatkowych. To jest główny problem - mówi wprost, odnosząc się do krytyki, jaką ustawa o fundacjach rodzinnych zbiera dziś choćby ze strony Adriana Zandberga.
Orfinger przypomina, że rok temu Ministerstwo Finansów przygotowało nowelizację porządkującą te przepisy, ale prezydent ją zawetował. Teraz temat wraca w ramach tzw. trzyletniego przeglądu i – jak mówi – jest nadzieja, że propozycje rządu, tym razem przejdą.
– Jestem akurat orędownikiem zmian, bo ta ustawa miała być narzędziem sukcesji, a nie optymalizacji podatkowej. Wszyscy, którzy robią to po to, żeby oszczędzić podatki, powinni zniknąć – podkreśla.
Dla niego cel fundacji rodzinnej jest jeden: żeby majątek zbudowany przez pokolenia nie rozpraszał się między spadkobierców, tylko pozostawał wspólny. Jak sam przyznaje, bez takiego narzędzia majątek "w drugim, a najpóźniej trzecim pokoleniu" rozprasza się poza rodzinę. Fundacja rodzinna, którą stworzył razem z żoną, obejmuje dziś wszystkich siedmioro wnucząt jako beneficjentów – na razie głównie poprzez wsparcie mieszkaniowe dla najstarszych, studiujących już wnuków.
Dyrektor programowy serwisów premium w Wirtualnej Polsce oraz redaktor naczelny serwisu money.pl. Prowadzi program "Biznes Klasa" (+140 tys. subskrypcji na YT) oraz jest laureatem nagrody Grand Press Economy 2024. Dziennikarstwem ekonomicznym zajmuje się od blisko dwudziestu lat, wcześniej prowadził programy o świecie i gospodarce w TVN24 BiS i w TVN CNBC oraz był szefem serwisu newsroomu Gazeta.pl.