Niemcy ostrzegają. Gigantyczna firma mówi o "upadku przemysłu"

Szef BASF Markus Kamieth ocenia, że planowana przez Komisję Europejską reforma systemu ETS może zaszkodzić europejskim firmom i przyspieszyć przenoszenie produkcji poza UE. BASF to największe przedsiębiorstwo chemiczne na świecie.

Markus Kamieth, szef BASFMarkus Kamieth, szef BASF
Źródło zdjęć: © Bloomberg via Getty Images | Gilles Sabrié
Piotr Bera

Kamieth w rozmowie z "Financial Times" przekonywał, że warunki do uzyskania bezpłatnych uprawnień mogą okazać się trudne do spełnienia. Firmy miałyby składać deklaracje inwestycji, mimo że brakuje kluczowych elementów pozwalających prowadzić opłacalną, niskoemisyjną produkcję.

Uważam tę propozycję za ryzykowną, ponieważ może ona przyspieszyć upadek europejskiego przemysłu. Rosnące ceny CO2 nasilają relokację zakładów produkcyjnych - ocenił Kamieth.

"Berliner Zeitung" przypomina, że Komisja Europejska chce m.in. do 2040 r. utrzymać darmowe uprawnienia, ale mocniej powiązać je z inwestycjami w UE.


WIDEO
Polska przegrywa stawkami. "We Francji i Niemczech płaci się lepiej"


Co dalej z przemysłem?

Według unijnego planu 80 proc. darmowych uprawnień trafi do firm z konkretnymi planami redukcji emisji, a 20 proc. dopiero po realizacji inwestycji; 10 proc. najwydajniejszych instalacji ma być wyłączone z warunków.

EUROFER, czyli Europejska Konfederacja Przemysłu Żelaza i Stali z siedzibą w Brukseli, ostrzega, że bez dostępnego wodoru takich wymagań nie da się stawiać.

"Sytuacja europejskiego przemysłu chemicznego jest napięta. Od 2022 r. sektor stracił ok. 10 proc. swoich mocy produkcyjnych w Europie" - przypomina "Berliner Zeitung".

- Inwestycje opuszczą Europę, zanim emisje znikną - podsumował Kamieth.

W pierwszej połowie lipca o problemach niemieckiego przemysłu informowało Deutsche Welle. Niemieckie przedsiębiorstwa, zarówno mniejsze, jak i globalne koncerny, wciąż decydują się na przenosiny części produkcji poza kraj. Przykładem jest BASF, które zamierza przenieść do Indii miejsca pracy związane z usługami. Dla oddziału BASF w Berlinie ma się to wiązać z koniecznością redukcji zatrudnienia.

Źródło: Berliner Zeitung

Wybrane dla Ciebie