Firmy uciekają z Niemiec? Tak, ale już nie na potęgę

Choć niemiecki przemysł nadal intensywnie inwestuje za granicą z powodu wzrostu kosztów w Niemczech, trend ten słabnie – pisze Deutsche Welle. Niektóre przedsiębiorstwa jako kierunek wybierają Czechy, inne – przenoszą produkcję na przykład do Indii.

A employee uses a winch to fit a trunk panel to a Volkswagen AG (VW) ID.3 electric automobile at the automaker's assembly line in Zwickau, Germany, on Tuesday, Feb. 25, 20120. The worlds largest automaker plans to eliminate carbon dioxide emissions by 2050 and will invest 33 billion euros through 2024 to build the industrys biggest fleet of electric cars. Photographer: Krisztian Bocsi/Bloomberg via Getty ImagesFabryka Volkswagena w Zwickau
Źródło zdjęć: © Bloomberg via Getty Images | Bloomberg
Marcin Walków

Niemieckie przedsiębiorstwa, zarówno mniejsze, jak i globalne koncerny, wciąż decydują się na przesuwanie części aktywności poza kraj. Według doniesień prasy firma Gardena z siedzibą w Ulm planuje likwidację 250 miejsc pracy w Niemczech i przeniesienie części z nich do Czech, co ma oznaczać redukcję krajowego zatrudnienia w tej firmie o 10 proc.

Równolegle inwestycje zagraniczne kontynuują duże grupy. 11 lutego 2026 r. dziennik "Die Welt" informował, że BASF zamierza przenieść do Indii miejsca pracy związane z usługami. Dla oddziału BASF w Berlinie ma się to wiązać z koniecznością redukcji zatrudnienia.

"Możemy uniknąć błędów Niemiec". Sołowow o polskiej energetyce

Ile firm przeniosło aktywność i ile miejsc pracy ubyło

W debacie o kondycji przemysłu w Niemczech pojawiają się mocne diagnozy. "Kryzys przemysłowy w Niemczech trwa w najlepsze" - pisał w listopadzie 2025 r. internetowy magazyn "Finanzmarktwelt", powołując się na dane Federalnego Urzędu Statystycznego za lata 2018-2023 (urząd nie opublikował jeszcze nowszych).

Z przywołanych danych wynika, że w latach 2021-2023 ok. 1,3 tys. niemieckich firm zatrudniających powyżej 50 pracowników (2,2 proc. wszystkich takich przedsiębiorstw działających wówczas w Niemczech) przeniosło aktywności biznesowe za granicę. Przeniesienia te miały skutkować utratą ok. 50,8 tys. miejsc pracy w kraju.

Najważniejsze liczby z tego zestawienia:

  • ok. 1,3 tys. firm (powyżej 50 pracowników) przeniosło aktywność za granicę w latach 2021-2023,
  • 2,2 proc. - taki był udział tych firm wśród przedsiębiorstw tej wielkości,
  • ok. 50,8 tys. miejsc pracy - tyle miało ubyć w Niemczech w związku z przenosinami.

"Finanzmarktwelt" oceniał wtedy perspektywy wprost: "Można śmiało założyć, że trend ten prawdopodobnie nasilił się w 2024 r., a jeszcze bardziej w 2025 r., ze względu na wysokie koszty energii, rosnącą biurokrację i wzrost kosztów pracy".

KfW: część MŚP wycofuje się z rynków zagranicznych

Sześć miesięcy później pojawił się sygnał w inną stronę. 2 czerwca dział badawczy KfW (KfW Research) przekazał w komunikacie prasowym: "Wiele małych i średnich przedsiębiorstw wycofuje się z działalności międzynarodowej".

KfW porównał dwa lata: o ile w 2022 r. ok. 880 tys. z mniej więcej 3,8 mln małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) prowadziło działalność za granicą, o tyle rok później liczba ta spadła do ok. 763 tys. Udział niemieckich MŚP obecnych na rynkach zagranicznych zmniejszył się z ok. 23 do 20 proc.

– Warunki ramowe dla handlu zagranicznego uległy znacznemu pogorszeniu – ocenia Dirk Schumacher, główny ekonomista KfW. Wskazuje przy tym na "napięcia geopolityczne związane z sytuacją w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie, rosnącą konkurencję eksportową ze strony Chin w kluczowych branżach oraz protekcjonistyczną politykę handlową USA".

DIHK: rośnie presja kosztowa, a firmy częściej planują inwestycje poza Niemcami

Stowarzyszenie Niemieckich Izb Przemysłowo-Handlowych (DIHK) przedstawia inny obraz. W odpowiedzi na pytania DW rzecznik organizacji Sven Ehling wskazał na badanie koniunktury przeprowadzone dla DIHK na początku 2026 r. Wynika z niego, że presja kosztowa w niemieckim przemyśle osiągnęła rekordowy poziom, co miało skłaniać firmy do planowania większych inwestycji za granicą.

Według danych DIHK w bieżącym roku inwestycje zagraniczne planuje 43 proc. przedsiębiorstw przemysłowych, czyli o 3 pkt proc. więcej niż rok wcześniej.

– Przyczyny tego stanu rzeczy są jasne: rosnące koszty, problemy strukturalne oraz słaba koniunktura gospodarcza w Niemczech – wyjaśnił Volker Treier, dyrektor ds. relacji zagranicznych w DIHK.

DIHK zwraca też uwagę na zmianę motywacji. W przeszłości inwestycje zagraniczne często wzmacniały działalność krajową, m.in. gdy dotyczyły wejścia na nowe rynki i rozbudowy sprzedaży oraz obsługi klienta. Obecnie - według DIHK - spada odsetek firm planujących inwestycje głównie po to, by uzyskać dostęp do nowych rynków (z 30 do 28 proc.).

– Szczególnie problematyczny jest fakt, że pozytywny wpływ na krajową działalność – niegdyś typowy dla inwestycji zagranicznych – nie występuje, ponieważ firmy są obecnie zmuszone inwestować za granicą przede wszystkim w celu cięcia kosztów. Często prowadzi to do drastycznych redukcji w zakładach krajowych – mówi Volker Treier.

Inwestycje zagraniczne: stagnacja i przesunięcie kierunków

W ocenie cytowanego w materiale profesora Steffena Müllera z Instytutu Badań Ekonomicznych w Halle (IWH) ogólny obraz jest niejednoznaczny i przypomina okres stagnacji, a poziom bezpośrednich inwestycji zagranicznych niemieckich firm pozostaje "daleki od wartości szczytowych".

Ekspert wskazał też na statystyki Bundesbanku za lata 2017-22, według których roczna wartość takich transakcji wynosiła 120 mld euro. Dla porównania w 2024 r. wskaźnik ten miał wynieść 80 mld, a prognozy na 2025 r. przewidywały wynik poniżej 100 mld euro. Jak zauważył, liczby te dają "nikłe podstawy, by sądzić, że kapitał odpływa na masową skalę w porównaniu z latami ubiegłymi".

Badanie opisane w materiale wskazuje również na zmianę kierunków niemieckich inwestycji. Spada atrakcyjność Ameryki Północnej: odsetek firm planujących tam inwestycje zmniejszył się z 48 do 44 proc. Jednocześnie rośnie aktywność biznesowa w Azji. Według DIHK odsetek przedsiębiorstw przemysłowych inwestujących w Chinach wzrósł z 31 do 34 proc., a w regionie Azji i Pacyfiku (bez Chin) z 21 do 26 proc.

– Spór celny z USA potęguje niepewność i sprawia, że firmy odkładają decyzje w czasie – komentuje te wyniki Volker Treier z DIHK.

Jak podają media, dla niemieckiego biznesu najważniejszym regionem pozostaje strefa euro, obejmująca 64 proc. planowanych inwestycji. W materiale podkreślono, że znaczenie mają jej stabilność, jednolity rynek oraz wspólna waluta, co ma pomagać firmom w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych w warunkach niepewności geopolitycznej.

Źródło: Deutsche Welle

Wybrane dla Ciebie