Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Marta Bellon
Marta Bellon
|
aktualizacja

Uszczelnienie zakazu handlu już za chwilę. Niektórzy widzą jednak sposoby na jego obejście

172
Podziel się:

Sposób "na ochroniarza" lub "na współwłaściciela"? W uszczelnionych przepisach o handlu w niedziele nadal są wyjątki od zakazu, po które mogą sięgnąć sklepy. Czy to zrobią? Na pewno nie od razu, ale nie jest wykluczone, że ktoś - podobnie jak w przypadku wyjątku pocztowego - w końcu zaryzykuje i ośmieli innych.

Uszczelnienie zakazu handlu już za chwilę. Niektórzy widzą jednak sposoby na jego obejście
Od lutego zmieniają się przepisy dotyczące handlu w niedzielę (Getty Images, Michal Fludra/NurPhoto)

W 2021 r., zwłaszcza w ostatnich miesiącach, sieci handlowe niemal masowo zaczęły otwierać sklepy także w niedziele z zakazem handlu. Klienci przyzwyczaili się, że zrobienie zakupów w ulubionych sieciach w te dni przestało być problemem. Nie tylko w sklepach z artykułami spożywczymi, ale i w tych, które oferują materiały budowlane czy wyposażenie domu.

Ale od 1 lutego zasady znów się zmieniają, za sprawą ustawy uszczelniającej zakaz handlu, przegłosowanej przez Sejm we wrześniu i podpisanej przez prezydenta w październiku ubiegłego roku. Moment wejścia w życie przepisów wyznaczono na 1 lutego 2022 r.

Zakaz handlu. Sposób "na pocztę" stracił na atrakcyjności

Od lutego tzw. wyjątek pocztowy przestaje być już atrakcyjną furtką dla dużych sieci handlowych. W niedziele objęte zakazem handlu otwarte będą mogły być tylko te sklepy, którym działalność pocztowa przynosi co najmniej 40 proc. miesięcznego przychodu ze sprzedaży detalicznej. Sklepy, które tego progu nie przeskoczą, będą musiały się zamknąć, chyba że skorzystają z innego wyjątku.

Otwarte w niedziele z zakazem mogą być placówki prowadzące handel materiałami eksploatacyjnymi do maszyn rolniczych itp. Nadal za ladą może stanąć też właściciel sklepu, franczyzobiorca, a także wspólnik spółki cywilnej. Może też poprosić o pomoc członka rodziny - ale nieodpłatną.

Są głosy, że przepis dotyczący otwarcia sklepu przez osobę będącą właścicielem może pozostawiać pole do interpretacji. Podobnie ten dotyczący rodziny. Choć w międzyczasie pojawiła się interpretacja Państwowej Inspekcji Pracy oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, która wyjaśnia, kogo można zaliczyć do najbliższej rodziny właściciela. Nie należy też zapominać o nowych usługach, oferowanych coraz chętniej przez sieci, takich jak dostarczanie produktów pod drzwi (czyli quick commerce).

Klient nie musi przychodzić do sklepu, jeśli nie może, sklep przyjdzie do niego.

Zobacz także: "Money. To się liczy"

Sklepy, które intensywnie zastanawiają się nad tym, jak zarobić także w niedziele niehandlowe, muszą pamiętać oczywiście o tym, że za naruszenie zakazu powierzenia wykonywania pracy w handlu lub wykonywania czynności związanych z handlem pracownikowi grozi kara - od 1 tys. zł do 100 tys. zł. A PIP, podobnie jak w minionych latach, i w 2022 r. planuje kontrole placówek handlowych.

"Kontynuowane będą, realizowane od 2018 r., kontrole przestrzegania przepisów ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni, których celem będzie dokonanie oceny stanu przestrzegania przepisów oraz eliminowanie przypadków powierzania pracownikom i zatrudnionym pracy w handlu oraz wykonywania czynności związanych z handlem w placówkach handlowych w dni wskazane w ustawie. Podejmowane działania, co do zasady, będą miały charakter interwencyjny" - poinformowała nas w czwartek Państwowa Inspekcja Pracy, w odpowiedzi na nasze pytania.

Wyjaśniła, że typowanie sklepów do kontroli będzie następować "w oparciu o rozpoznanie przeprowadzone przez inspektorów pracy, zgłoszone skargi dotyczące łamania zakazów określonych przywołaną ustawą, a także informacje medialne".

Zakaz handlu w niedziele. Jak zachowają się sklepy?

Mieczysław Gonta, partner w PwC Polska, z którym rozmawialiśmy o tym, co może się stać po 1 lutego, uważa, że branża handlowa podporządkuje się zmianom dotyczącym handlu w niedziele.

- Nie ma innej ścieżki, a te decyzje, które widzieliśmy pod koniec 2021 r., czyli uruchamianie sklepów w niedziele niehandlowe i uruchamianie usług pocztowych - miały charakter raczej przejściowy. Na pewno na zmianach skorzystają sklepy franczyzowe, które mogą być obsługiwane przez właściciela. Bo to wyłączenie w prawie pozostało i będzie wykorzystywane - mówi Gonta.

Nieco inaczej widzi to Maciej Kraus, partner w funduszu Movens Capital, inwestującym m.in. w przedsięwzięcia z branży e-commerce. Jego zdaniem na początku sieci będą zapewne ostrożne i nikt nie będzie chciał wyjść przed szereg.

Ale potem będą testowały limity - będą chciały zobaczyć, co się stanie. Pojawi się na pewno ktoś, kto będzie kombinował, jak przechytrzyć system, a z drugiej strony sieci będą też patrzeć na siebie nawzajem i obserwować, jakie ruchy będą wykonywali inni - mówi Kraus.

Jednym słowem - powtórka z niedalekiej przeszłości, gdy początkowo jedna, potem kilka sieci otworzyły drzwi sklepów w niedziele z zakazem, a gdy furtka została uchylona, już bez oporów przeszli przez nią inni.

Maciej Kraus przyznaje, że słyszał o kilku pomysłach na obchodzenie znowelizowanych przepisów.

- Żabka będzie otwarta w niedziele, to się raczej nie zmieni. Inna duża, znana sieć też myśli intensywnie, jak ten zakaz obejść. Niedziela dla sieci to bardzo ważny dzień handlowy - podkreśla nasz rozmówca. Faktycznie. Żabka poinformowała, że od początku lutego małe sklepy nadal będą działać w dni objęte ograniczeniami handlu. A decyzje o tym, z jakiego wyłączenia skorzystają, mają podejmować indywidualnie. Oświadczenie sieci opublikował niedawno portal dlahandlu.pl.

Jak mówi w rozmowie z nami Maciej Kraus, sposobów na obejście zakazu jest kilka. Po inne mogą sięgnąć małe placówki, a po inne duże sieci.

Małe mogą stosować opcję "na ochroniarza", czyli zatrudnić pracowników ochrony, którzy będą obsługiwać klientów. Druga opcja to "na rodzinę" - może się okazać, że tej rodziny właściciele sklepów mają bardzo dużo. To wszystko zależy od tego, jak te przepisy będą egzekwowane i jak będą monitorowane działania sklepów.

Innym rozwiązaniem jest quick commerce. Dostarczanie produktów do klientów jest dozwolone. Może się okazać, że część sklepów będzie działać oficjalnie jako magazyny, które będą realizować dostawy pod drzwi - tłumaczy Kraus.

Inny sposób to ten "na właściciela". Jak przypomina nasz rozmówca, właściciel może w niedziele z zakazem handlu stać za ladą. - Może się też pojawić się pomysł, by założyć spółkę z o.o. z milionem udziałów. Właściciel da pracownikom po jednym udziale, staną się współwłaścicielami i będą mogli w niedziele niehandlowe pracować - mówi Kraus.

Sam wierzy w przedsiębiorczość i spryt Polaków. Tym bardziej że - jak podkreśla - przepis o zakazie handlu w niedziele nie jest przepisem mającym silne poparcie społeczeństwa.

I rzeczywiście. Badanie ARC Rynek i Opinia z sierpnia ubiegłego roku wskazywało, że co czwarty Polak chciałby, by handlowe były dwie niedziele w miesiącu. Z wrześniowego badania UCE Research dla Grupy AdRetail wynikało natomiast, że ponad połowa (dokładnie 54,9 proc.) badanych chciałaby otwartych sklepów w niedziele.

- Wszyscy chcą się dogadać. Jest jak w czasach prohibicji - jedni chcieli sprzedać alkohol, drudzy chcieli kupić. Mamy taką prohibicję AD 2022 - mówi Maciej Kraus z Movens Capital.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(172)
jach
3 miesiące temu
Rozdać pracownikom po jednej miliardowej części akcji ,Zostaną właścicielami i można sklep otwierać w niedzielę,
Franek
4 miesiące temu
Bedąc Franczyzobiorcą Żabki wcale nie mam wyboru tak jak mówi sieć, jesli nie otworze w niedziele mimo że Żabka chce zachecić poprzez dodanie premi za otwarcie, to jednak gdy nadal nie chcę otwierać w każda niedziele gdyż ten czas chce spedzic z rodzina lub zwyczajnie rowniez odpocząć w weekend to sieć straszy Nas że wypowie umowę, w koncu może. Tylko czy to nie chore i jak to ma sie do decyzji indywidualnej decyzji franczyzobiorcy?
vda
4 miesiące temu
W tym kraju najlepiej nic nie robić i wyciągać łapę po pieniądze od państwa. Założysz firmę? Za chwilę nowe przepisy, zakazy, nakazy, kontrole. Przedsiębiorcy są traktowani jak dojne krowy. Trzeba się przed tym bronić. Ja nic od rządzących nie chcę. Niech mnie tylko nie okradają ZUSami, podatkami, podwyższaniem pensji minimalnych. Przeczytajcie sobie ksiazkę Jacka Borowiaka pt. "Chcę być szczęścliwy i bogaty, a nie tylko szczęsliwy". Świetnie opisuje zasady działania inflacji, jak np. inwestować w obligacje skarbowe na 7-9%, w nieruchomości, złoto, wyjaśnia podstawy tworzenia majątku i wolności finansowej, by nie musieć pracować do końca życia
Realista
4 miesiące temu
Większość sklepów monopolowych będzie otwartych. Cały styczeń trwają w sklepach manipulacje w programie pc market żeby przygotować przeważającą grupę 40%na wyroby tytoniowe. Założę się że urzędnicy tego nie ogarną.Sieć w której pracuję jest już gotowa do kontroli.
asd
4 miesiące temu
Jestem właścicielem 2 małych sklepów. Zamknięcie sklepu w niedzielę niehandlową jest dla mnie gwoździem do trumny. W ten dzień można nadrobić słaby ruch w tygodniu i utrzymać dany sklep wraz z jego personelem. Mam żonę i 1 dziecko uprawiające sport i startujące w zawodach sportowych w niedzielę. Przy nowych obostrzeniach oby dwoje z żoną jesteśmy rozdzieleni, a dziecko 9 lat nie mamy gdzie zostawić. Nie mam zamiaru także aby wychowywali je obcy ludzie! Dodatkowo trzeba zrezygnować ze sportu, bo kto pojedzie z dzieciakiem na zawody. Mogę też zamknąć sklep ale przy obecnej konkurencji to jest jazda po równi pochyłej w dół i niestety zamknięcie firmy. Niedziela była dla nas jedynym dniem, w którym mogliśmy wspólnie aktywnie spędzić go razem. Teraz już do końca życia wspólny weekend i zajęcia dodatkowe to marzenie. Dodatkowo nie wolno nam chorować, bo jak nagle gdy zaboli nas np brzuch znaleźć zastępstwo. Klienci przyjeżdżający do sklepu, który niespodziewanie jest zamknięty dostają szału.Klienci dosłownie wyrywają klamkę. Chciałbym aby ten mądry co wymyślił obsługę przez samotnego właściciela sam stanął za kasą i był w stanie przypilnować rzesze złodziei kradnących towar w czasie kiedy samotny obsługujący jest zajęty i zastawiony kolejką ludzi. A miało być tak pięknie! Sieci handlowe miały być zamknięte i opodatkowane. Rząd jawnie nas handlowców nabił jawnie w butelkę i zmusił do niewolniczej pracy przez 7 dni w tygodniu!!!
...
Następna strona