W Rosji od 10 dni płonie baza paliw. Ludzie opuszczają miasto

Od 10 dni płonie baza paliw w Proletarsku w obwodzie rostowskim na południowym zachodzie Rosji, którą zaatakowały ukraińskie drony. Władze nie ogłosiły ewakuacji i prawie nie komentują sytuacji. Ludzie opuszczają miasto na własną rękę - pisze we wtorek portal Radia Swoboda.

Russian Army Attacked Kharkiv With Drones At Night
KHARKIV, UKRAINE - FEBRUARY 10: Firefighters extinguish a fire at an oil depot following a Russian kamikaze drones strike on February 10, 2024 in Kharkiv, Ukraine. In the Nemyshlyanskyi district of Kharkiv, the Russian kamikaze drones hit a critical infrastructure facility. As a result of the impact, diesel fuel and gasoline were spilled and a massive fire broke out. The private sector caught fire, and 15 residential buildings were engulfed in flames. Search and rescue operations are ongoing. Seven people died, including three children aged seven and four and a baby about 7 months old. Three people were injured. (Photo by Viacheslav Mavrychev/Suspilne Ukraine/JSC "UA:PBC"/Global Images Ukraine via Getty Images)
Global Images UkraineOd 10 dni płonie baza paliw w Proletarsku w obwodzie rostowskim na południowym zachodzie Rosji
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2024 Global Images Ukraine

Władze odwołały obchody dnia miasta i stulecia rejonu (powiatu) w związku z "zaistniałą sytuacją". Zaapelowano do mieszkańców, by w razie "pogorszenia się warunków" przebywali w zamkniętych pomieszczeniach i zakryli okna wilgotną tkaniną.

Mieszkańcy skarżą się na zadymienie, które powoduje trudności z oddychaniem. Władze zapewniają natomiast, że wskaźniki zanieczyszczenia powietrza są w normie. Nie jest planowana ewakuacja ludności, ale część mieszkańców opuszcza swoje domy na własną rękę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polak buduje giganta w USA - cel to 100 mld dolarów. Stefan Batory w Biznes Klasie

Ani władze ani wydział ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych prawie w ogóle nie komentują sytuacji, na miejsce nie przybył gubernator - podkreśliło Radio Swoboda.

Pożar na terenie bazy paliw w obwodzie rostowskim wybuchł 18 sierpnia rano po ataku dronów. Zapaliło się ok. 20 cystern z paliwem o objętości 5 tys. metrów sześciennych każda.

Pół tysiąca strażaków walczy z potężnym pożarem

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał, że za atakiem stoi ukraiński wywiad wojskowy HUR wraz z armią.

Z ogniem walczy ponad 500 strażaków, w tym posiłki z sąsiednich regionów; 49 strażaków zostało rannych. W rejonie proletarskim ogłoszono stan sytuacji nadzwyczajnej.

Radio Swoboda zaznaczyło, że to już drugi atak na tego rodzaju obiekt w rejonie proletarskim w ostatnich miesiącach. W połowie maja władze lokalne poinformowały, że bazę paliw zaatakowały dwa drony.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl