Jak podała gazeta, SBT rozważa również dalsze kroki prawne, w tym wejście w spór z portem. - Uważamy, że skoro nasza oferta została uznana za najkorzystniejszą, to my powinniśmy zostać najemcą - powiedział prezes spółki Rafał Różański, cytowany przez "PB".
Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka wyjaśnił decyzję kwestiami bezpieczeństwa kraju. "Dlatego po zasięgnięciu opinii właściwych służb i organów decyzja resortu nie mogła być inna" - napisał na platformie "X" (dawniej Twitter).
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Skarga do WSA
Ministerstwo uznało, że skarga złożona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego nie ma postaw, ponieważ "konsorcjum nie było stroną postępowania administracyjnego".
"Puls Biznesu" zauważył, że zanim oficjalnie zapadła decyzja o unieważnieniu przetargu, politycy publicznie sprzeciwiali się przekazaniu gdyńskiego terminalu w dzierżawę SBT. "Już pod koniec ubiegłego roku przedstawiciele koalicji alarmowali, że PiS chce oddać terminal w obce ręce" - pisze dziennik, dodając jednak, że ówczesny rząd też publicznie sprzeciwiał się zawarciu umowy z międzynarodowym konsorcjum.
Zdaniem prezesa SBT, politycy sprzeciwiający się wydzierżawieniu spółce terminalu wskazywali jako pożądanego najemcę państwową Krajową Grupę Spożywczą. Ta jednak nie wzięła bezpośredniego udziału w przetargu. W opinii Różańskiego, unieważnienie przetargu wydłuży czas przygotowania terminalu do zwiększonych przeładunków.
"Hub jest przestarzały. Na domiar złego kilka lat temu wybuchł w nim pożar, który zniszczył część infrastruktury. W związku z tym konieczne są znaczne inwestycje" - podkreślił prezes SBT w rozmowie z "Pulsem Biznesu".