Notowania

Bunt oligarchów przeciwko Putinowi to mrzonka. Na sankcjach Rosja jeszcze zyskuje

45 miliardów dolarów wyparowało z rosyjskiej giełdy – obwieściły media nad Wisłą po fali wyjątkowo ostrych sankcji Waszyngtonu wobec Moskwy. Problem w tym, że to większa sensacja w Polsce niż w u naszego wschodniego sąsiada.

Podziel się
Dodaj komentarz
(REUTERS)
Głównym punktem odniesienia w Rosji jest Władimir Putin. Nie tylko dla oligarchów - mówi prof. Robert Kłaczyński

45 miliardów dolarów wyparowało z rosyjskiej giełdy – obwieściły media nad Wisłą po fali wyjątkowo ostrych sankcji Waszyngtonu wobec Moskwy. Problem w tym, że to większa sensacja w Polsce niż w u naszego wschodniego sąsiada.

- Rosyjski rząd jest zaangażowany w wiele działań szerzących zło na całym globie. Oligarchowie i elity Rosji, którzy czerpią korzyści ze skorumpowanego systemu, poniosą konsekwencje działań jego rządu - tak, z typowym dla amerykańskiej polityki kaznodziejskim tonem, sekretarz skarbu USA Steven Mnuchin tłumaczył wprowadzenie kolejnych sankcji gospodarczych na Rosję.

Na celownik wzięto siedmiu oligarchów, 17 menedżerów korporacji oraz polityków. Ich amerykańskie aktywa zostaną zamrożone. Obywatele USA nie będą mogli robić interesów z nimi oraz z ich firmami. Na zagraniczne firmy zaangażowane we wspólne przedsięwzięcia z wymienionymi podmiotami także mogą spaść kary Waszyngtonu.

Lista osób, na które spadły karne sankcje, już wcześniej wywołała w Rosji wesołość. Przepisano ją bowiem z listy 100 najbogatszych Rosjan przygotowanej przez rosyjskojęzyczną edycję magazynu "Forbes". Jest wśród nich najbardziej znana osoba objęta ograniczeniami, czyli aluminiowy magnat Oleg Deripaska.

Wątpliwe jednak, by wieści zza oceanu spędzały mu sen z powiek. Podobnie jak prezesowi Gazpromowi Aleksiejowi Millerowi i innym oligarchom wpisanym na czarną listę.

Miliardy zaraz wrócą

- Dla oligarchów sankcje są oczywiście jakimś uderzeniem. Aczkolwiek nie przeceniałbym ich roli. Spadek majątku na giełdzie jest dla nich wirtualny. Za jakieś dwa-trzy miesiące, kiedy stosunki się uspokoją, jego wartość wróci do normy - mówi money.pl prof. Robert Kłaczyński z Instytutu Prawa i Ekonomii z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Rosyjska elita wie doskonale, że jej losy nie decydują się w Waszyngtonie czy w Londynie, a na Kremlu. A tam władca jest jeden.

- Głównym punktem odniesienia w Rosji jest Władimir Putin. Nie tylko dla oligarchów. Dla całego establishementu kulturalnego, politycznego, a także dla zwykłych Rosjan. To się nie zmieni w najbliższych latach. Jest zbyt popularny i ma za dużą władzę - tłumaczy Kłaczyński.

W dodatku po paru latach od sankcji gospodarczych, które naniesiono na Rosję po aneksji Krymu i wojnie na Ukrainie, już widać, że Moskwa nie pada po nich na kolana. W zeszłym roku rosyjska gospodarka zanotowała nawet wzrost, choć tylko o 1,5 proc. Jednak rezerwy walutowe Rosji to 400 mld dol.

Z takim zapasem Rosjanie mogą sobie pozwolić na realizację projektów, które mają doprowadzić ich kraj do odzyskania statusu światowego mocarstwa. To od lat główny cel rosyjskiej polityki i Moskwa, nie bez racji, uważa że obecna sytuacja na świecie sprzyja dążeniu do jego urealnienia.

Bielan: cieszy mnie solidarność Europy w sprawie Rosji

Co jest większym zagrożeniem dla Rosji od sankcji USA? O tym na następnej stronie.

Nie sankcje, a ropa i gaz dokopią Rosji

O wiele większym problemem gospodarczym niż sankcje są dla Putina amerykańskie plany ekspansji na europejskich rynkach ropy i gazu.

- W tym miejscu ich interesy spotykają się z krajami tzw. Starej Europy, które boją się bardziej amerykańskiego ekspansjonizmu gospodarczego niż uzależnienia od rosyjskiego gazu. Kwestie Krymu czy Ukrainy są dla nich drugorzędne wobec wojny handlowej z USA. Stąd parcie do budowy gazociągu Nord Stream 2, którego zastopowanie leży w interesie Waszyngtonu - wyjaśnia Kłaczyński.

Sektor energetyczny przynosi Rosji olbrzymie dochody, ale sprawia także, że tamtejsza gospodarka jest monokulturowa, więc podatna na zmiany i wstrząsy na rynku paliw. Rosjanie doskonale zdają sobie sprawę.

Rewolucyjna zmiana gospodarki z surowcowej na innowacyjną jest jednak niezmiernie trudnym zadaniem i na razie Moskwie nie udało się go zrealizować. Zmiany gospodarcze miał na swoich sztandarach Dmitrij Miedwiediew, kiedy obejmował władze na Kremlu, ale już dawno nie jest prezydentem, tylko premierem. I to zdecydowanie w cieniu Putina.

Paradoksalnie, obecne sankcje mogą pomóc transformacji gospodarczej Rosji. W ostatnich latach dynamicznie rozwija się ona w sektorach, w których była dotychczas słaba. Dobrym przykładem jest rolnictwo. Dla Polski szczególnie interesującą informacją na pewno będzie wiadomość, że z Kalinigradu do centralnych rejonów wysyłane są jabłka.

Najnowsze sankcje wobec oligarchów też mogą okazać się na rękę prezydentowi Putinowi. Chce on sprowadzić z powrotem do Rosji część wywiezionego przez elity finansowe kapitału. - To są olbrzymie, trudne do oszacowania kwoty. Rzędu co najmniej dziesiątek miliardów dolarów - mówi Kłaczyński.

Stąd pomysły kremlowskiej administracji takie jak abolicja podatkowa czy legalizacja kryptowalut. W tym duchu idą także działania, mające na celu dotowanie oligarchów, którzy chcą przekształcić swoje interesy w obszarach dotkniętych sankcjami. Krokiem w ich kierunku jest także otwarcie rynku gazu dla prywatnych operatorów, dotąd zarezerwowanego ściśle dla Gazpromu.

Oligarchowie mogą więc zobaczyć, że może nie warto rozbijać się po Londynie i Miami, gdzie zostawiają gigantycznie pieniądze, a koniec końców nikt ich nie szanuje. Oczywiście oprócz kilku marchewek jest też kij. - Oligarchowie będą wierni Putinowi, dopóki będzie on na tyle silny, aby zrobić z nimi to, co z Bierezowskim - kończy Kłaczyński.

Tagi: sankcje wobec rosji, rosja, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka światowa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-04-2018

qPan Redaktor adoruje Panów ze Wschodniej Strony Mocy . O jakże Oni SILNI i POTĘŻNI .

11-04-2018

werBzdury piszecie. Rosja nie ma już rezerw walutowych, to po pierwsze. Złodzieje w Rosji stracili juź parędziesiąt procent swojego kapitału.

11-04-2018

radomskonajbardziej ruskie onuce zyskaja jak 1 $ bedzie kosztował 100 rubli. jak sie tylk zacznie to moze być jeszcze tanszy,- śmieciowy.

Rozwiń komentarze (13)