Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|

Cena ropy znów wzrośnie? Iran wzywa do współpracy

33
Podziel się:

Warunkiem jest współpraca nie tylko w zakresie OPEC, ale również światowych producentów ropy nie zrzeszonych w kartelu.

Irański minister ropy Bijan Zanganeh
Irański minister ropy Bijan Zanganeh (Getty Images / Stringer)

55 dolarów za baryłkę? To możliwe, twierdzi cytowany przez Reutersa irański minister ds. ropy Bijan Zanganeh. Warunkiem jest współpraca nie tylko w grupie OPEC, ale również światowych producentów ropy nie zrzeszonych w tym kartelu. Rynki czekają na wynik spotkania na szczycie OPEC, które ma odbyć się 30 listopada w Teheranie.

Cena czarnego złota już w piątek wzrosła o 37 centów i osiągnęła poziom 46,86 za baryłkę. - Odnotowujemy pozytywne sygnały w kwestii porozumienia państw OPEC na nadchodzącym szczycie w Teheranie. Z optymizmem patrzę na sytuację - mówił irański minister ds. ropy Bijan Zanganeh.

Jak zaznaczył, jest przekonany, że do porozumienia dojdzie, a wówczas cena ropy naftowej sięgnie 50 dol. za baryłkę. - Jeśli we współpracę włączą się również kraje produkujące ropę spoza kartelu, poziom 55 dol. za baryłkę nie będzie poza zasięgiem - dodał Zanganeh.

Kłopot w tym, że dotychczas nie udało zawrzeć skutecznego porozumienia, za sprawą którego światowa nadprodukcja zostałaby ograniczona przez limity wydobycia. Przypomnijmy, że w połowie października kres niskich cen ropy i bessy na rynkach naftowych obwieszczali minister energetyki Arabii Saudyjskiej Chalid ibn Abd al-Aziz al-Falih ze swym rosyjskim odpowiednikiem Aleksandrem Nowakiem podczas wspólnej konferencji w Rijadzie.

Sprawdź aktualne notowania na rynku ropy

Wydawało się, że Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), skutecznie zatrzymała drastyczne spadki cen czarnego złota dzięki zmniejszeniu dziennego limitu wydobycia o prawie 750 tys. baryłek. Informacja o ograniczeniu do poziomu 32,5 mln baryłek spowodowała wzrosty i ustabilizowanie się cen tego surowca na poziomie 50 dolarów za baryłkę. Wcześniej, gdy Władimir Putin obiecał, że Moskwa w ślad za OPEC pierwszy raz od roku przykręci kurek, ceny skoczyły do ponad 53 dolarów. Po tych wzrostach ceny minimalnie zaczęły spadać, ale ustabilizowały w okolicach 51 dol. za baryłkę.

Kłopot w tym, że kolejne państwa kartelu domagają się wyjątkowego traktowania podczas negocjacji dotyczących ograniczeń wydobycia ropy, powołując się na trudną sytuację, a końcowe porozumienie w sprawie cięcia dostaw ropy ma zostać podpisane dopiero podczas listopadowego spotkania OPEC.

Przeciw ograniczeniom optował przede wszystkim odzyskujący dopiero pozycję na rynku po latach sankcji Iran (więcej o tym przeczytasz w money.pl)
. Później dołączyła do niego Nigeria oraz Libia powołujące się na konflikty wewnętrzne i niestabilną sytuację gospodarczo-polityczną. Ostatnio dołączył do nich również Irak.

Iran i Irak to obok Arabii Saudyjskiej, kluczowi producenci ropy naftowej w OPEC. Ten pierwszy jest posiadaczem czwartych co do wielkości złóż na świecie i to ona stanowi 72 proc. wartości irańskiego eksportu. Irak z kolei jest drugim co do wielkości, po Arabii Saudyjskiej producentem ropy w OPEC, wydobywającym nawet 4,6 mln baryłek dziennie.

Wiele więc zależy od tego co postanowi OPEC na listopadowym szczycie. Zgoda może oznaczać wzrosty. Jej brak kolejny krach. - Jeśli porozumienie wewnątrz OPEC, jak i w sprawie przyłączenia się do ograniczeń Rosji, okaże się fiaskiem, ceny ropy znowu spadną - prognozował w money.pl analityk rynku naftowego Grzegorz Maziak. - Można się spodziewać, że za baryłkę ropy płacić się będzie wówczas znów około 40 dolarów.

Uznawana za psychologiczną granicę cena ropy przekraczająca 50 dol. za baryłkę to dopiero połowa wartości czarnego złota sprzed krachu w 2014 roku. Przed załamaniem na rynku za baryłkę płacono około 100 dol. Dramatyczny spadek wartości surowca doprowadził do największego od ponad dwóch dekad kryzysu naftowego i wpędził wiele krajów w poważne problemy finansowe Większość państw, których gospodarka ściśle powiązana jest z produkcją ropy, musiała dostosowywać budżety do pikujących cen czarnego złota (więcej przeczytasz o tym tutaj).

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(33)
gaco
6 lat temu
Paru ludzi steruje sobie jak chce cenami ropy ! ŻENADA TOTALNA
Janie
6 lat temu
Najlepiej będzie jak szybko poszukamy alternatywy bo im mniej będzie ropy i większa będą jej cena to się o nią pozabijamy.
pieszy
6 lat temu
Już po wyborach więc ropka do góry,
Xd
6 lat temu
Do rozmów czy do celowych SPEKULACJI ????!!!!!!!!!!!!!!! SPEKULANCI i ZŁODZIEJE PODATKOWI !!!!!!!!!!!!!
michu
6 lat temu
to sie nazywa zmowa cenowa!!!!!!!!!!!
...
Następna strona