Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Za cofnięcie licznika nawet 5 lat więzienia. Nieuczciwi handlarze aut na celowniku rządu

Za cofnięcie licznika nawet 5 lat więzienia. Nieuczciwi handlarze aut na celowniku rządu

Projekt ustawy zezwala na wymianę licznika tylko wtedy, gdy przestanie on działać Fot. WP.PL/Marcin Łobodziński
Projekt ustawy zezwala na wymianę licznika tylko wtedy, gdy przestanie on działać

Wystarczy, że policja udowodni ingerencję w stan licznika w samochodzie, a sprawcę czekać będą nie lada kłopoty. Nowe przepisy spowodują też, że policjanci przy każdej rutynowej kontroli będą spisywać sumę przejechanych kilometrów i przekazywać dane do CEPiK.

Rządowe Centrum Legislacji opublikowało w czwartek projekt noweli ustawy Kodeks karny oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym. Dokument powstawał w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Najważniejsze zmiany, o których informuje Polska Agencja Prasowa, dotyczą zagrożenia karą ingerowanie w stan licznika. Co więcej konsekwencje prawne może też mieć nieuzasadnione wymienianie całego licznika przebiegu pojazdu. Podobnie źle może skończyć się dla właściciela samochodu niepoinformowanie o takiej wymianie certyfikowanej stacji kontroli pojazdów.

Rośnie sprzedaż nowych aut i import używanych


 

Według projektu cofanie licznika zagrożone będzie karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do 5 lat więzienia. Co niezwykle ważne, jak informuje PAP, za kraty trafić może zarówno pomysłodawca tego przekrętu jak i wykonawca.

A to jeszcze nie wszystko. Posiadacz pojazdu, w którym z różnych przyczyn wymieniono licznik, będzie musiał już następnego dnia powiadomić o tym i to na piśmie stację kontroli pojazdów. Właściciel ma 10 dni, aby zjawić się pojazdem na kontrolę w stacji.

Autorzy projektu w uzasadnieniu zauważają, że zagrożenie karą i lepsza kontrola mogą przyczynić się do zmniejszenia patologii w tym zakresie. Dlatego ich szczególne zainteresowanie budzą te przypadki, w których wymienia się licznik, by przedstawić nieprawdziwe dane o kilometrach przejechanych przez dany samochód.

Projekt zezwala na taką wymianę tylko wtedy, gdy licznik w ogóle przestaje działać. Po przyjęciu nowego prawa, więcej pracy czekać będzie administrację i służby państwowe. To na nich spoczywać będzie zapobieganie „kręceniu” i wymianie liczników, kiedy nie jest to absolutnie niezbędne.

W tym celu poszerzą się uprawnienia diagnosty, który będzie mógł zatrzymać dowód rejestracyjny, gdy zauważy, iż licznik nie pracuje w sposób właściwy, bądź odmierza dystans w jednostkach miary niewłaściwych dla danego pojazdu.

Co więcej, policja będzie miała obowiązek zapisywania stanu licznika podczas rutynowych kontroli pojazdów. Dane te będą potem trafiały do centralnej ewidencji pojazdów.

Jak przypomina PAP, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, odnosząc się w listopadzie ub.r. do założeń nowelizacji, mówił, że "wprowadzany jest nowy typ przestępstwa, nieznany dotychczas polskiemu prawu".

Dodał, że zjawisko cofania liczników w samochodach jest powszechne i "powoduje straty konkretnych ludzi, którzy sądząc, że kupują samochód ze znacznie niższym przebiegiem, w rzeczywistości niejednokrotnie kupują złom, który powinien znaleźć się na śmietniku samochodowym".

Czytaj także
Polecane galerie
jan
2018-01-15 12:20
Trzeba umożliwić internetowy dostęp do danych o serwisowaniu samochodów i tego kim byli kolejni właściciele (firma czy prywatny). W handlu używanymi samochodami powinna być taka presja, że jak danych o wyprodukowaniu, właścicielach i serwisowaniu samochodu nie ma w internecie, to taki samochód z góry jest podejrzany i kupujesz go na własne ryzyko, że zostaniesz paserem lub kupisz złom. Tylko jawność i przejrzystość ukróci oszustwa.
Drwal
2018-01-14 22:52
Z przebiegiem bywa różnie, nie można generalizować. Dobrze, że coś się dzieje w tej materii. Są pojazdy które robią 5 tys. km rocznie, a są i takie, które zrobią 50-100 tys. km. Ludzie żałują czasami 100-200 zł na diagnozę kupowanego auta i później mają pretensję do całego świata. Ponadto samochód z przebiegiem 250-300tys. km może być w lepszym stanie, niż niektóre wozy po 150tys. km. Właściwe badanie techniczne to podstawa, przebieg tylko pośrednio świadczy o stanie pojazdu. Posiadałem kilka aut, które udawało mi się kupić bez niespodzianek. Raczej nie szukałem okazji. miałem auta z 500tys. km które nie miały cofniętych liczników, badania przechodziły bez zastrzeżeń, a kupiec brał je w ciemno, mówiłem, że jeśli przeszkadza mu 480tys. km na liczniku, to znajdzie całe mnóstwo takich, które mają 2x mniej. Dwukrotnie sprzedałem auta z tak dużym przebiegiem i w przerażającej większości przypadków były w lepszej kondycji niż auta w okolicach 200tys.km. No ale taka jest mentalność ludzi, że chcą mieć 10-15 letnie TDI poniżej 200tys. km. Ps. jeden z tych pojazdów to Passat b3 2.0 benzyna (115KM), drugi to Accord 7gen 2.2 CDTi. Wierzcie lub nie, W chwili sprzedaży kupujący też nie chcieli wierzyć w przebieg (ze względu na stan tech i wizualny). Accorda oglądało 2 specjalistów.
driver...
2018-01-14 22:08
Tak być powinno. Zresztą każde oszustwo związane z samochodem powinno być surowo karane.
Pokaż wszystkie komentarze (406)