Dotkliwa porażka lewicy. Kto za to odpowiada?
Wieczorem Państwowa Komisja Wyborcza powinna podać wstępne wyniki wyborów. Prawdopodobnie będzie wiadomo, które partie wejdą do Sejmu. Winą za fatalny wynik wyborczy Senyszyn obarczyła w Radiu Gdańsk przewodniczącego SLD, Leszka Millera.
Profesor Robert Alberski z Instytutu Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego za największego przegranego wyborów parlamentarnych uznaje koalicję partii lewicowych. Jego zdaniem, partie koalicyjne były "trochę razem, a trochę osobno". Wynik Zjednoczonej Lewicy, która według badań exit polls dostała 7,5 procent głosów, jest, według profesora, rezultatem bardzo dobrego wyniku Partii Razem, która otrzymała 3,9 procent głosów.
- Największy zwycięzca wyborów - Prawo i Sprawiedliwość - ma przed sobą trudne zadanie - mówi Robert Alberski. Po raz pierwszy od 25 lat powstanie w Polsce sytuacja, że jedna partia utworzy rząd. Zdaniem politologa, jest to nowa jakość, bo tak komfortowej sytuacji nie miała ani Platforma Obywatelska, ani Sojusz Lewicy Demokratycznej, ani Akcja Wyborcza "Solidarność". - Zobaczymy, jak sobie z tym wyzwaniem PiS poradzi - dodał profesor Alberski.
Według badań late poll, przeprowadzonych przez Ipsos, wybory wygrało Prawo i Sprawiedliwość, uzyskując 37,7 procent poparcia. Na drugim miejscu jest Platforma Obywatelska - 23,6 procent głosów, a na trzecim Komitet Wyborców Kukiz'15 - 8,7 procent. Na następnych miejscach znalazły się: Nowoczesna Ryszarda Petru - 7,7 procent, Zjednoczona Lewica - 7,5 procent, Polskie Stronnictwo Ludowe - 5,2 procent, KORWIN - 4,9 procent oraz Partia Razem - 3,9 procent głosów.
Wybory parlamentarne przegraliśmy na własną prośbę - ocenia Joanna Senyszyn z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jej zdaniem, porażka Zjednoczonej Lewicy jest konsekwencją niewyciągania wniosków z popełnianych błędów.
Winą za fatalny wynik wyborczy Senyszyn obarczyła w Radiu Gdańsk przewodniczącego SLD, Leszka Millera. - Niestety, przegrywaliśmy od pewnego czasu i partia absolutnie nie chciała wyciągać z tego ani wniosków, ani konsekwencji - powiedziała Joanna Senyszyn. Dodała, że ugrupowanie czy człowiek, który nie wyciąga wniosków z porażek, będzie je ciągle ponosić.
Rozmówczyni Radia Gdańsk podkreśliła, że nie głosowała za utworzeniem Zjednoczonej Lewicy. Uważam, że gdybyśmy szli do wyborów samodzielnie, to mielibyśmy co najmniej taki sam wynik, a może nawet lepszy - powiedziała Joanna Senyszyn.