Indeks strachu rośnie. Amerykę czeka ciężka sesja
Jeszcze kilka godzin zostało do otwarcia nowojorskiej giełdy, ale już wiadomo, że sesja nie będzie łatwa. Indeks zmienności, nazywany często indeksem strachu, rośnie.
Wygrana kandydata republikanów Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych wywołała falę spadków na giełdach. Jak twierdzą maklerzy, nikt nie brał na poważnie możliwości, że miliarder wygra z Hillary Clinton. Na czerwono zamknęły się giełdy w Azjii, spadki notują też europejskie parkiety, także ten w Warszawie. Fala nie doszła jeszcze do samej Ameryki, ale można przypuszczać, że i tak sesja nie przebiegnie spokojnie.
Świadczy o tym choćby tzw. indeks strachu. Mniej potoczna nazwa to Indeks zmienności, czyli Volatility Index - VIX. Najprościej mówiąc, wskazuje on oczekiwaną przez inwestorów zmienność indeksu S&P500 w najbliższych trzydziestu dniach. W praktyce rośnie w okresie zawirowań, a stabilizuje się w okresach politycznego i ekonomicznego spokoju.
Wygrana Trumpa wywołuje u komentatorów stan daleki od stabilności. Widać to w odczycie indeksu, który 9 listopada gwałtownie podskoczył.
Odkąd indeks strachu istnieje, czyli od 1993 r., rzeczywiście im wyższe poziomy notował VIX, tym bardziej spadał S&P500. Zobaczymy, jak będzie tym razem.
