KGHM chce zwiększyć produkcję w Sierra Gorda

Prezes KGHM spodziewa się wzrostu wolumenów produkcji miedzi w chilijskiej kopalni Sierra Gorda. W 2016 roku w kopalni wydobyto 51,5 tys. ton miedzi płatnej.

Obraz
Źródło zdjęć: © Materiały Prasowe KGHM

KGHM liczy na poprawę koniunktury na rynku miedzi do 2021 r. - Chcemy utrzymać obecny poziom produkcji metalu w grupie, zwiększając jednocześnie nieco produkcję w Chile - mówi prezes KGHM Radosław Domagalski-Łabędzki. Zarząd spółki planuje przegląd aktywów w Ameryce Północnej.

- Jeżeli nic nieprzewidzianego nie nastąpi, wolumeny produkcji miedzi w KGHM będą bardzo stabilne. Faktem jest, że zakładamy lepszą koniunkturę rynkową - jest to zgodne z oczekiwaniami rynku, który przewiduje, że pod koniec dekady notowania miedzi będą wyższe niż teraz. Fundamentalne czynniki przekładać będą się na zwiększenie popytu na miedź, a z drugiej strony wiemy, że dużo projektów górniczych zostało wstrzymanych, zawieszonych - powiedział prezes KGHM.

Jak podkreślił, konkurencja KGHM też zrewidowała założenia strategii. - Np. Codelco ostatnio poinformowało, że utrzymują produkcję miedzi na poziomie 1,7 mln ton, mimo że pierwotnie w strategii zakładało 2 mln ton. Widać, że podaż też trochę się rozmija z wcześniejszymi zapowiedziami. W projektach górniczych nie da się osiągnąć istotnego wzrostu produkcji z roku na rok. Są więc istotne powody, dla których możemy się spodziewać zwyżki cen miedzi - dodał.

Domagalski-Łabędzki spodziewa się wzrostu wolumenów produkcji miedzi w chilijskiej kopalni Sierra Gorda. W 2016 roku w kopalni wydobyto 51,5 tys. ton miedzi płatnej (według udziału KGHM w projekcie, który wynosi 55 proc.).

- Na Sierra Gorda myślę, że będziemy w stanie trochę poprawić nominalne wolumeny produkcji - powiedział.

Jak przekazał szef spółki, grupa KGHM planuje przegląd aktywów górniczych w Ameryce Północnej. - Zastanowimy się, które aktywa rozwijać w ramach biznesu podstawowego, a które są mniej istotne. Każde z naszych aktywów zagranicznych w Ameryce Północnej ocenimy indywidualnie pod kątem konieczności utrzymywania ich w ramach obecnego modelu biznesowego. Nie dotyczy to Sierra Gorda - jest to nasze długoterminowe aktywo, w Chile zostajemy na dekady. To nie jest kwestia samego złoża, obszar koncesyjny jest tam szerszy - powiedział prezes.

- Pytanie jest takie - czy KGHM powinien zarządzać starymi kopalniami, których cykl życia zmierza już do końca, czy raczej inwestować w greenfieldy i rozwijać projekty, które dają perspektywę wieloletnią, dekad. Różne rozwiązania są tu możliwe - zaznaczył.

Prezes podał, że zakładane do 2021 roku nakłady inwestycyjne KGHM (15 mld zł) nie zawierają w sobie ewentualnych wydatków na projekt Ajax w Kanadzie, gdzie spółka stara się obecnie o pozwolenie środowiskowe. Domagalski-Łabędzki powtórzył również, że KGHM nie planuje obecnie inwestycji w drugą fazę projektu Sierra Gorda w Chile.

- Relacje z naszymi partnerami z Sumitomo są bardzo dobre. Wybieram się niedługo do Japonii. Myślę, że mamy zgodność co do oceny kierunków rozwoju tego projektu, ale chce się przekonać o tym osobiście. Poprawiło się na Sierra Gorda znacząco. Rok temu sytuacja była bardzo poważna, teraz panujemy nad tym - powiedział prezes.

W jego ocenie, "jeżeli koniunktura rynkowa poprawi się w większym wymiarze niż zakładaliśmy, to oczywiście będziemy rozważać nowe projekty inwestycyjne". - Nie chcemy magazynować gotówki, nie ma to sensu - zaznaczył.

KGHM chce pozostać spółką wypłacającą dywidendę swoim akcjonariuszom. Prezes pytany o to, czy wraz ze wzrostem zysku EBITDA spółki (strategia spółki zakłada wzrost do 7 mld zł w 2021 roku) jest szansa, by KGHM wypłacał wyższe dywidendy, niż rekomendowane przez zarząd 200 mln zł z zysku za 2016 roku, prezes odpowiedział: Jest taka szansa, ale trzeba pamiętać, że zależy to od wielu czynników: zobaczymy, czy formuła podatku od niektórych kopalin zmieni się, czy nie. Te rzeczy są ze sobą w pewien sposób powiązane.

- Dla nas niezwykle ważne jest to, żeby utrzymać zadłużenia netto na poziomie poniżej dwukrotności zysku EBITDA, a wiadomo, że w czasach dobrej koniunktury wskaźnik ten powinien być istotnie poniżej 2 - dodał.

Prezes poinformował, że istotą zmian strategii było utrzymanie KGHM w stabilnej sytuacji, przygotowanie spółki do kontynuacji działalności poprzez lepszą jakość zarządzania zarówno w Polsce, jak i za granicą.

- Tego spółce potrzeba, przechodziła ostatnio przez wiele zawirowań. Musimy ustabilizować to, co mamy, bo obecny model jest daleki od optymalnego - powiedział.

Jego zdaniem, pewne kwestie "można było robić lepiej". - Czas wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów. Ustabilizować sytuację i przygotować KGHM na to, aby w perspektywie kilku dekad firma pozostała w pierwszej szóstce czy siódemce największych producentów miedzi na świecie - zaznaczył prezes KGHM.

Jak dodał, "strategia nie przewiduje geograficznej i surowcowej dywersyfikacji".

W ubiegłym tygodniu rada nadzorcza KGHM Polska Miedź zatwierdziła rewizję strategii spółki na lata 2017-2021 z perspektywą do roku 2040. Zakłada ona stabilną roczną produkcję powyżej 470 tys. ton miedzi (w urobku) w Polsce oraz średniorocznie ok. 145 tys. ton miedzi płatnej za granicą.

Szef KGHM nie wykluczył inwestycji w złoża mineralne na obszarze Victoria. W 2002 r. KGHM International nabył prawa do tych złóż i rozpoczął prace poszukiwawcze na tym terenie. Projekt zlokalizowany jest w kanadyjskiej prowincji Ontario. Zasoby geologiczne projektu szacowane są na 13,6 mln ton.

- Posiadamy tam bogate złoża niklu, więc to będzie kolejny metal, który będziemy wydobywać, i musimy się do tego dobrze przygotować - dodał prezes.

KGHM jest jedną z największych polskich spółek Skarbu Państwa i jednym z czołowych na świecie producentów miedzi i srebra. Skarb Państwa posiada 31,79 proc. akcji KGHM. Pozostała część jest w rękach polskich i zagranicznych akcjonariuszy indywidualnych i instytucjonalnych.

W maju lista wspólnych projektów z Chińczykami

Jeszcze w maju ruszą prace nad listą wspólnych projektów budowlanych należącej do KGHM firmy PeBeKa i spółki córki naszego wieloletniego chińskiego partnera - powiedział prezes, który uczestniczył w wizycie polskiej delegacji w Chinach.

Chodzi o spółkę córkę KGHM - Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń PeBeKa S.A. Firma ta podpisała w ostatnią sobotę w Pekinie list intencyjny z chińską firmą Metallurgical Corporation of China Ltd MCC. Otwiera to drogę do realizacji wspólnych projektów budowlanych.

List intencyjny podpisano przy okazji wizyty w Chinach rządowej delegacji z premier Beatą Szydło na czele. Udział w niej wziął m.in. prezes KGHM Polska Miedź, do którego należy spółka PeBeKa.

- Głównym powodem naszego spotkania jest 20-lecie współpracy KGHM z Grupą China Minmetals Corporation. To dwie dekady bezproblemowej współpracy. Zaczęliśmy dyskutować o tym, czy jest możliwość zwiększenia jej formuły. Do tej pory ta współpraca opiera się na eksporcie katod elektrolitycznych do Chin. To jest jeden z naszych największych klientów. Regularnie rocznie generujemy przychody powyżej 1 mld zł. To jest duża skala nie tylko dla KGHM, ale także dla polskiego eksportu do Chin - powiedział szef KGHM.

KGHM Polska Miedź i China Minmetals Corporation podpisały w czerwcu 2016 roku umowę na sprzedaż katod miedzianych w latach 2017-2021. Wartość umowy może sięgnąć nawet trzech miliardów dolarów.

- Szukając możliwości pogłębiania współpracy, doszliśmy wspólnie do wniosku z przedstawicielami Minmetals, że współpraca między naszymi spółkami zależnymi, polegająca na wsparciu chińskiej spółki tutaj w Polsce w przetargach na różnych projektach budowlanych, konstrukcyjnych, będzie miała o tyle sens, o ile podniesie wartość oferty również PeBeKa. Daje to synergię, możliwość pozyskania dodatkowego know-how. Będziemy jeszcze dyskutować, jak to w praktyce ma wyglądać - tłumaczył Domagalski- Łabędzki.

Jak wyjaśnił, współpraca ta zakłada pozyskanie projektów nie tylko na rynku polskim, ale także chińskim.

- Dla mnie ważne jest to, żeby to była pełna synergia, wspólne korzyści. PeBeKa ma już w tej chwili zdolności do tego, żeby szukać projektów zewnętrznych na obcych rynkach. I z pomocą mocnego partnera, czyli Minmetals, istnieje możliwość otwarcia wielu drzwi dla PeBeKa, które normalnie byłoby zamknięte - powiedział prezes.

Pierwsze wspólne projekty mogą być już znane za kilka miesięcy.

- Już teraz rozpoczynamy intensywne prace nad przygotowaniem listy wspólnych przedsięwzięć. Zespoły robocze dokonają przeglądu projektów, w których PeBeKa planuje wkrótce uczestniczyć. I zobaczymy, czy i w jaki sposób udział MCC w takim projekcie będzie realnym wsparciem, czy faktycznie podniesie szansę na wygranie przetargu, czy też nie. Decydują w 100 proc. kryteria ekonomiczne. Wiadomo, że obowiązują procedury zamówień publicznych i będziemy w 100 procentach działać zgodnie z przepisami. I jeżeli udział MCC dla PeBeKi będzie tutaj wzmocnieniem, to będziemy starać się to wykorzystać. I w drugą stronę też to może działać - powiedział.

Prezes dopytywany, jakiego typu mogą to być projekty, powiedział, że może to być np. budowa tunelu pod powstającą drogą, czy udział w budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego.

- Wszelkie projekty realizowane przy CPK będą się odbywać w ramach zamówień publicznych. Uczestnictwo w tych postępowaniach jest otwarte i wszystkie spółki, także chińskie, będą mogły wziąć udział w tych postępowaniach - powiedział.

Pytany, jakie rynki są brane pod uwagę odnośnie ewentualnych projektów, prezes powiedział, że kraje leżące na tzw. Nowym Jedwabnym Szlaku.

- Chodzi o te kraje, w których razem jesteśmy silniejsi kapitałowo i mamy lepszy know-how. Głównie są to kraje azjatyckie, a dokładnie te, które leżą na obszarze tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku, czyli np. Kazachstan, czy Mongolia. Tam jest bardzo wiele możliwości biznesowych i myślę, że wspólnie mamy szansę poszukać tam projektów. Inicjatywa Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych jest ukierunkowana na ten obszar. To nam daje dodatkowe poczucie bezpieczeństwa, ponieważ chiński kapitał - ze względu na skalę swoich inwestycji - jest w stanie to ryzyko polityczne trochę zmniejszać, w sytuacji, w której zdecydowalibyśmy się na zaangażowanie w jakiś projekt - tłumaczył prezes.

Jak dodał, spółkę będą interesować te projekty, w których PeBeKa będzie mógł być wykonawcą, głównym wykonawcą, podwykonawcą. - Nie mówimy tutaj o finansowaniu tych projektów przez KGHM, do tego mamy polskie instytucje finansowe. Nie chcemy być inwestorem. Chcemy być wykonawcą - powiedział Domagalski- Łabędzki.

Prezes pytany, czy widzi możliwość rozszerzenia tego typu współpracy w innych krajach, z innymi podmiotami, powiedział, że spółka będzie szukać takich projektów.

- Jeżeli coś wyda nam się atrakcyjne z punktu widzenia potencjalnych zysków, które moglibyśmy osiągnąć - będziemy to wnikliwie analizować. Ale musi to być bezpieczne dla KGHM. Poziom umiędzynarodowienia tych spółek zależnych jest niewystarczający w KGHM. Mamy wiedzę i pewne doświadczenia, które chcielibyśmy skomercjalizować, w sposób, który przełoży się na możliwość osiągania przychodów z projektów zewnętrznych. Nie dotyczy to tylko współpracy z chińskimi partnerami. Zaczynamy szukać samodzielnie nowych możliwości rozwijania biznesu - dodał.

PeBeKa w latach 1993-1995 zrealizowała na terenie Chin duży kontrakt tunelowy. Wspólnie z francuskim koncernem Bouygues, spółka wybudowała wówczas tunel drogowy Cheung Ching, złożony z dwóch równoległych rur, prowadzących na nowe lotnisko w Hongkongu, których przekrój 135 m kw. umożliwiał wykonanie w każdej z nich trzypasmowej autostrady. Tunele drążone były w twardych granitowych skałach z wykorzystaniem górotworu jako elementu nośnego konstrukcji tunelu. Celem inwestycji było usprawnienie układu komunikacyjnego wyspy Tsing Yi i przygotowanie do połączenia jej z siecią dróg lądowych.

Rozmawiała Aneta Oksiuta i Łukasz Kucharski

Wybrane dla Ciebie
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
USA dają czas serbskiemu gigantowi. Gazprom musi odejść
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Azja wraca do węgla. Blokada Ormuzu juz wywołała kryzys
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Zondacrypto bez dostępu do potężnych pieniędzy. Polacy ucierpieli na "handlu wiatrem" [OPINIA]
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Nowe fakty ws. Zondy. Nie pokazali kluczowego dokumentu
Ponad 2 mld zł strat, dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych. Raport ws. kryptowalut
Ponad 2 mld zł strat, dziesiątki tysięcy pokrzywdzonych. Raport ws. kryptowalut
Znów nagły zwrot ws. Ormuzu. Iran ogłosił decyzję. "Ścisła kontrola armii"
Znów nagły zwrot ws. Ormuzu. Iran ogłosił decyzję. "Ścisła kontrola armii"
Orlen znów obniżył hurtowe ceny paliw. Ekodiesel potaniał o 143 zł
Orlen znów obniżył hurtowe ceny paliw. Ekodiesel potaniał o 143 zł
Nowy wpis ws. Zondy. Tusk krótko
Nowy wpis ws. Zondy. Tusk krótko
Stosunek do Ukraińców i Białorusinów. Polacy wbrew propagandzie Kremla
Stosunek do Ukraińców i Białorusinów. Polacy wbrew propagandzie Kremla
Cieśnina Ormuz chwilowo odblokowana. Tak zareagował rynek ropy
Cieśnina Ormuz chwilowo odblokowana. Tak zareagował rynek ropy
USA negocjują z Iranem. Strony postawiły ultimatum. Ale pierwsze tankowce już płyną
USA negocjują z Iranem. Strony postawiły ultimatum. Ale pierwsze tankowce już płyną
Drony uderzyły w rosyjską rafinerię w obwodzie samarskim. Wybuchł pożar
Drony uderzyły w rosyjską rafinerię w obwodzie samarskim. Wybuchł pożar