Koniec gospodarczego boomu. Dochody Polaków spadną, ceny w sklepach wzrosną
W ostatnich latach Polska gospodarka mocno przyspieszyła, ale eldorado nie będzie trwać w nieskończoność. Na horyzoncie widać już problemy. Na dodatek wyhamowanie koniunktury nie oznacza wyhamowania wzrostu cen - przestrzegają ekonomiści.
O tym, że musimy przygotować się na trudne czasy, coraz głośniej mówią ekonomiści z całego świata. Podkreśla to także minister finansów Teresa Czerwińska, która już kilka miesięcy temu zapowiadała spowolnienie gospodarcze. - Według moich obliczeń, rok 2018 to jest szczytowy moment pod względem koniunktury - podkreślała.
Tego samego zdania jest blisko 40 analityków odpytanych przez "Rzeczpospolitą" i "Parkiet". Przewidują oni nie tylko spadek wzrostu PKB, ale też wyhamowanie wzrostu zatrudnienia i podwyżek płac. Na domiar złego przyspieszyć ma inflacja. A to wszystko oznacza, że Polaków stać będzie na mniej.
Czerwińska: Spowolnienie gospodarcze może pojawić się za kilkanaście miesięcy
Jak informowaliśmy niedawno w money.pl, drożeją ropa, gaz, prąd i żywność. Inflacja może wkrótce osiągnąć najwyższy poziom od 6 lat. - Stopniowy wzrost inflacji bazowej, a także oczekiwane wzrosty cen energii (prąd, opał, ogrzewanie) mogą podbić główną stopę inflacji powyżej celu NBP w 2019 roku - wskazują ekonomiści PKO BP.
Takie dane wywierają presję na NBP, który wciąż nie zamierza podnosić stóp procentowych. Tymczasem robią to inne banki centralne w regionie. Wyniki ankiety wśród ekspertów, które przytacza "Rzeczpospolita" wskazują, że nie będzie to sprzyjało notowaniom złotego.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl