Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
"Hejterze, lecz się sam!". Młodzi lekarze na falę oskarżeń odpowiadają historiami z życia

"Hejterze, lecz się sam!". Młodzi lekarze na falę oskarżeń odpowiadają historiami z życia

Wrocławski szpital za trwającą dziewięć godzin operację ratującą rękę zapłacił chirurgowi 17 złotych i 77 groszy Fot. Dinodia / Stock Connection / Rex Features
Wrocławski szpital za trwającą dziewięć godzin operację ratującą rękę zapłacił chirurgowi 17 złotych i 77 groszy
Popierali protest przeciwko reformie sądów, po kieszeniach chowają pieniądze, na wycieczki jeżdżą do Berlina. Po co? Najpewniej konspirować. Protestujący lekarze w ostatnim czasie stali się ofiarą ataków internetowych trolli. - W sieci znów króluje stare powiedzenie "Lekarzu, pokaż, co masz w garażu". W moim przypadku to łatwa sprawa. Nie mam garażu, a mieszkam u rodziców - odpowiada jeden z rezydentów.

- To nie jest historyjka z tabloidu. To codzienność. I to codzienność za marne pieniądze - mówi Piotrek. To lekarz rezydent z dużego warszawskiego szpitala.

- Co oznacza być lekarzem w Polsce? To bycie pod ciągłą presją. Ludzie nie wiedzą często, przed jakimi decyzjami stoimy. Możemy albo przyjąć staruszkę do szpitala i ją leczyć, albo odesłać do domu, bo jutro w jej miejsce ma przyjść ktoś z łatwym i wysokopłatnym zabiegiem - opowiada.

- Jak się zlituję nad staruszką, to dostanę wezwanie od ordynatora lub dyrektora placówki. I zjedzie mnie od góry do dołu, że zmarnowaliśmy miejsce, bo w babcię trzeba wpakować dużo płynów i nie wiadomo, jak długo trzeba będzie się nią zajmować - dodaje. I przekonuje, że rezydenci protestują, by takich dylematów nie mieć. Chcą po prostu dobrze leczyć.

Tak pracują polscy lekarze. Podają sobie kroplówki, żeby wytrzymać dyżur


 

Trwa kolejny dzień protestu głodowego lekarzy rezydentów. Żądają podniesienia wydatków na służbę zdrowia. Większych pieniędzy na oddziały, sprzęt, szpitalne jedzenie. Do tego dochodzi realna walka z kolejkami, mniejsza biurokracja i - na końcu - podniesienie pensji. Wszystkim pracującym w służbie zdrowia, nie tylko rezydentom.

Dyskusja z hejterem

Pierwsze rozmowy z ministrem Konstantym Radziwiłłem i premier Beatą Szydło nie przyniosły rezultatu. Wstrzymany na dobę protest został odwieszony. Lekarze głodują dalej.

Coraz częściej spotykają się nie tylko z krytyką polityków. Część lekarzy należących do Porozumienia Rezydentów właśnie walczy z atakami internetowych trolli. W mediach społecznościowych muszą odpowiadać, dlaczego nie protestowali przez ostatnie osiem lat rządów Platformy Obywatelskiej.

- Studiowaliśmy. Niektórzy właśnie odbierali pierwsze indeksy. Żyliśmy nadziejami, że pensje będą rosły. O ile w ogóle jeszcze wtedy to nas obchodziło - odpowiada Marcin, też rezydent.

Specjalistą będzie za kilka lat. Na Twitterze dyskusje o służbie zdrowia coraz częściej zamieniają się w personalne wycieczki. Podpisani imieniem i nazwiskiem przedstawiciele rezydentów muszą odpowiadać na anonimowe zarzuty. Niezwiązane z protestem.

Niektórych członków Porozumienia anonimowe profile chcą zdyskredytować. A to za obecność na marszu dotyczącym reformy sądów. A to za zdjęcie profilowe z Berlina.

Swoje trzy grosze dorzuciła też Telewizja Polska. W publicznej sondzie dziennikarz pytał, czy ktoś zna biednego lekarza. Nie znał nikt. Nie padły pytania o to, czy ktoś jest zadowolony z polskiej służby zdrowia. Odpowiedź byłaby oczywista.

- Czasami robi się z nas sieroty, które nie potrafią jeszcze leczyć. I dlatego po sześciu latach studiów mamy dostawać grosze. Bo się niby uczymy. Chociaż lekarz rezydent to lekarz z możliwością wykonywania zawodu. Opiekujemy się pacjentami, ratujemy życie. I z drugiej strony czasami robi się z nas cwaniaków, którzy zarabiają na boku tysiące. Do tego najczęściej obrzuca się nas błotem. Głupi, pazerni, za PO nie protestowali. Ot tak, chociaż wszystkie wskaźniki pokazują dobitnie, jak niedofinansowana jest służba zdrowia - dodaje Piotrek. - Czasami myślę o akcji "Hejterze, lecz się sam!" - żartuje.

Zarobki lekarzy wyglądają tak. Po specjalizacji I stopnia przeciętne wynagrodzenie to zaledwie 3,4 tys. zł brutto miesięcznie. II stopień specjalizacji lekarza do 40. roku życia - wciąż nie przekracza 4 tys. zł miesięcznie. Ci lekarze średnio otrzymują 3,9 tys. zł miesięcznie. Dopiero po 40. roku życia pensja osiągnie poziom 4074 zł brutto.

17,77 zł za uratowanie ręki

Protest lekarzy rezydentów uruchomił lawinę. Pracownicy służby zdrowia pod nazwiskiem pokazują, na ile mogą liczyć. A liczyć mogą na niewiele. Media społecznościowe są przepełnione historiami i wyciągami z kont bankowych. To mieszanka rozgoryczenia, smutku i nadziei.

Nicole. Sama jest ginekologiem, prowadzi bloga. Obiecała sobie, że tematu strajku nie będzie poruszać. Ale poruszyła. Jej mąż skończył zagraniczną uczelnię, w Polsce jednak nie praktykuje. Nie opłaca mu się. Założył firmę. Zarabia. A jako lekarz dorabia w Wielkiej Brytanii.

Beata. Jej mąż jest lekarzem, chirurgiem. Wrzuciła do sieci skan jego przelewu z jednego z wrocławskich szpitali. 17,77 zł za 9 godzin operacji. Tyle kosztowało uratowanie ludzkiej ręki. Netto za ten miesiąc ze szpitala przyszło 2,5 tys. zł. Mąż łączy kilka etatów.

Bernadetta. Sama była pielęgniarką, więc wie, jak to jest pracować w służbie zdrowia. 12 lat przepracowała na oddziale internistycznym. W prostych słowach: nowotwory. 2,2 tys. zł na rękę nie wystarczało. Zrobiła prawo jazdy kategorii D i została kierowcą miejskich autobusów. Pieniądze podobne, ale przynajmniej z rodziną się widzi częściej. I nie ogląda umierających ludzi.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Pawel
2017-10-16 21:42
Biedni praktykanci.Moze by tak cała swera państwowych darmozjadów załapała że najpierw trzeba wyprodukować a potem dzielić się pieniazkami.Dzieci lekarzy i profesorów na państwowym wikcie.Trzeba było skończyć Budownictwo lub inny kierunek .Zacząć pracować w prywatnej firmie lub samemu założyć firmę.Jestescie na samym końcu.Wy ,nauczyciele ,urzędnicy.Nie jesteście grupa wytworcza a zawsze macie najwyższe wymagania.Dzieciaki jeszcze nie zaczeliscie pracować a już strakujecie.Zawod lekarza to powołanie a nie darcie mord o kasę na samym początku.Cieple kluski bogatych rodziców.Wy i tak że swoją buta nie będziecie nikogo szanowac.Kolejki tworzą wasi starsi koledzy żeby nakręcać swoje prywatne gabinety.Zreszta niejeden z was ma już swoje interesy.I jeszcze raz powtarzam!Najpierw robol jak to pogardliwie nazywacie ludzi którzy ciężko pracują musi wyprodukować a później pan lekarz dostaje wyplatke .
patriota
2017-10-15 17:58
Szanowni Panowie prawie lekarze ( a szczególnie do Pana Marka ) leczyłem się w niemieckiej klinice i widziałem polskich lekarzy jak baseny wynosili . Profity to mają tamci lekarze a nasi specjaliści to do
czarnej roboty , i nie warto myśleć że to się zmieni.Straszenie wyjazdem to bajka od lat . będą nowi na
wasze miejsce może bez pogardy i z pasją do zawodu,
pacjent
2017-10-15 08:13
jedna z histori mojego życia jest taka że na badania przez NFZ miałem czekać pół roku ale ten sam lekarz i te same badania na sprzęcie szpitalnym potrafi zrobić od reki,, a jak to wszyscy wiemy
Pokaż wszystkie komentarze (87)