Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Przemysław Ciszak
Przemysław Ciszak
|

Zarobki polskich lekarzy. Ich podstawy są nędzne, więc uciekają z kraju

748
Podziel się:

Od około 3,2 tys. do 4,6 tys. zł brutto zarabia średnio na miesiąc polski lekarz zatrudniony w szpitalu na pełen etat.

Ile faktycznie zarabiają polscy lekarze? Znacznie mniej niż nam się wydaje.
Ile faktycznie zarabiają polscy lekarze? Znacznie mniej niż nam się wydaje. (domena publiczna)

To podstawowa pensja bez dodatkowych dyżurów i innych premii. – Sprawa lekarskich wynagrodzeń jest niejednoznaczna i zróżnicowana. Według różnych danych można udowodnić, że polski lekarz zarabia nędznie, albo inkasuje krocie – tłumaczy dr Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.

Przy okazji protestu głodowego polskich lekarzy rezydentów, o którym piszemy w money.pl, powraca temat wynagrodzeń w służbie zdrowia, a zwłaszcza lekarzy. To o ich pensjach krążą różne historie, co potęguje ukuty wiele lat temu, a podchwycony również przez fiskusa bon mot: "pokaż lekarzu, co masz w garażu".

Choć powszechne przekonanie każe sądzić, że polscy lekarze to elita zarobkowa kraju, a ich pensje są nader wygórowane, okazuje się, że wśród nich jest duża grupa "lekarskiej biedoty".

Opinię publiczną szokują paski pokazywane przez lekarzy za sprawą portali społecznościowych. Specjalizacja, 15 lat w trudnym zawodzie i doktorat warte są nieco ponad 3 tys. zł widocznych na przelewie na konto pracującego na pełnym etacie starszego asystenta np. w szpitalu klinicznym.

Tyle właśnie otrzymał dr Arkadiusz Baran z Samodzielnego Publicznego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie, z którym próbowaliśmy się - niestety bezskutecznie - skontaktować po tym, jak na swoim profilu opublikował wyciąg z konta.

Jak tłumaczy dr Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL), sprawa lekarskich wynagrodzeń jest niejednoznaczna i zróżnicowana. Lekarze bowiem zatrudniani są na różnych umowach i w różnych formach.

Trudno porównać więc pensje zatrudnionych na umowach o pracę z lekarzami na kontraktach czy umowach zlecenie. Każdy szpital ma również różne sposoby premiowania, co podnosi pensję lekarza. Żeby było trudniej, do pensji dochodzą jeszcze dodatki np. za dyżury, których w skrajnych przypadkach lekarz może wziąć nawet 300 godzin w miesiącu.

- Według różnych danych można udowodnić, że polski lekarz zarabia nędznie, albo inkasuje krocie – zaznacza w rozmowie z money.pl dr Krzysztof Bukiel. - Pensja lekarza zatrudnionego na umowę o pracę w pełnym wymiarze godzin jest jednak nader skromna. To potęguje patologię w postaci wielu etatów i dodatkowych godzin pracy, a co za tym idzie przemęczenia lekarzy - dodaje.

Zobacz także: Tak pracują polscy lekarze. Podają sobie kroplówki, żeby wytrzymać dyżur. Zobacz wideo:

- W większości publikowanych raportów zawyża się kwoty, doliczając zarobki za dodatkowe dyżury, czy wliczając do średniej pensje lekarzy pracujących na kontraktach. Ci, choć zarabiają więcej, nie mają: prawa do urlopu, odprowadzanych składek ZUS, limitu czasu pracy – podkreśla Katarzyna Strzałkowska, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.

Jakie są więc stawki polskich lekarzy?

- Zatrudniony w publicznym szpitalu na umowę o pracę lekarz z wieloletnim stażem zarabia w Polsce około 4 do 4,5 tys. zł brutto miesięcznie. Do tego dochodzi stażowe, które nalicza 1 proc. za każdy rok pracy do pensji i ewentualne dyżury - wyjaśnia dr Bukiel.

Zwróćmy uwagę na dane z analizy wynagrodzeń z czerwca 2016 roku przygotowanej przez Śląską Izbę Lekarską. Biorąc pod uwagę ponad 3 tys. etatów lekarskich z 55 jednostek leczniczych – głównie szpitali - można ocenić zasobność portfela polskiego etatowego medyka.

Ile więc wynosi zasadnicza pensja lekarza? Minimalne wynagrodzenie lekarza bez specjalizacji to 2253 zł brutto. Choć średnia jest nieco wyższa i wynosi 3207 zł brutto, to i tak daleko poniżej średniej krajowej.

- Dla lekarzy bez specjalizacji i rezydentów wynosiły np. w OIL w Białymstoku poniżej 3 tys. zł, w Łodzi 3 tys. zł, w Katowicach niecałe 3,3 tys. zł – wylicza Katarzyna Strzałkowska, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.

Ale zostawmy lekarzy na początku kariery zawodowej. Po specjalizacji I stopnia przeciętne wynagrodzenie to zaledwie 3,4 tys. zł/miesiąc brutto. II stopień specjalizacji lekarza do 40. roku życia - wciąż nie przekracza 4 tys. zł miesięcznie. Ci lekarze średnio otrzymują 3,9 tys. zł miesięcznie. Po 40. roku życia jego pensja osiągnie dopiero poziom 4074 zł brutto.

A co z lekarzami na stanowisku? Może się wydawać, że ordynator szpitala powinien być już naprawdę sowicie wynagradzany. Tym czasem wycinek z jego pensji na stanowisku kierowniczym to średnio 4696 zł brutto.

Dlatego też samorząd lekarski walczy o ustawowe zagwarantowanie godziwych minimalnych wynagrodzeń lekarzy i lekarzy dentystów. - Po raz pierwszy Krajowy Zjazd Lekarzy zaapelował o to w 2006 r., a potem w 2016 r. – zaznacza Strzałkowska.

Lekarze uciekają za granicę

- Warunki pracy i pensja to dwa główne powody, dla których polscy lekarze opuszczają kraj. Szwecja, Niemcy, Wielka Brytania, a jeszcze 5-7 lat temu Hiszpania - to główne kraje, które przyciągały świetnie wykształconych lekarzy z Polski – komentuje dr Bukiel.

Eksodus trwa. Może się więc okazać, że za parę lat nie będzie miał nas właściwie kto leczyć. Już teraz, jak wynika z danych Eurostatu, nasz kraj zajmuje ostatnią pozycję w UE pod względem liczby lekarzy na tysiąc mieszkańców.

Z danych przekazanych money.pl przez Naczelną Izbę Lekarską wynika, że - zgodnie ze stanem na 10 sierpnia 2017 r. - w Polsce zawód wykonuje 134 398 lekarzy, 36 245 lekarzy dentystów oraz 448 medyków z podwójnym prawem wykonywania zawodu.

Ilu emigruje? Pewien obraz tej skali pokazuje liczba pobranych w NIL zaświadczeń. Jak zaznacza Izba, nie muszą być one równoznaczne z wyjazdem. - Zaświadczenia te pokazują zamiar wyjazdu. Nie sposób zweryfikować, ilu spośród medyków pobierających zaświadczenia zrealizowało ten zamiar – zaznacza NIL.

Dodatkowo zaświadczenia umożliwiają lekarzowi i lekarzowi dentyście podjęcie pracy w innych krajach Unii Europejskiej, ale nie obejmują wyjazdów poza Wspólnotę. Skala więc może być znacznie większa.

W ubiegłym roku chęć wyjazdu deklarowało aż 694 lekarzy i 177 lekarzy dentystów. W poprzednich latach ubyło w kraju kolejnych - 836 medyków w 2015 r. i 820 lekarzy rok wczesnej.

Tym czasem na zachodzie polskich lekarzy witają z otwartymi rękami. Niemcy już deklarują chęć przyjęcia 5 tys. medyków. Tam lekarz bez specjalizacji zarabia od 2,4 tys. euro miesięcznie. Średnie dochody, to nawet 80 tys. euro rocznie. A jak podaje portal Praktischarzt.de, roczna pensja lekarza na stanowisku Chefarzt średnio sięga nawet 280 tys. euro.

wiadomości
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(748)
Pies i Kot
3 lata temu
Moja córka nie mając pochodzenia niemieckiego złożyła dokumenty na studia medyczne-stomatologię-w Niemczech.Maturę i liceum skończyła z najwyższymi notami,w Polsce w 50 tys.mießcie.Chciała studiować za granicą,uczyła się od szkoły podstawowej języka niemieckiego -tylko w państwowej szkole,bez żadnych prywatnych kursôów.Zawsze uwielbiała ten język,pomimo faktu,że nikt w całej mojej rodzinie nigdy nie uczył się tego języka i nie znał go.Obowiązkiem było znać język angielski.Dostała się na wymarzone studia do Niemiec na MHH W HANOWERZE.Aby dostać się tam na studia medyczne,prawnicze i weterynarię trzeba być bardzo dobrym i mieć tzw.NUMERUS CLAUSUS,czyli mieć najwyższe noty na świadectwie ukończenia liceum i na maturze.Oceniane są i przeliczane noty z :biologii,fizyki,chemii i certyfikaty z j.niemieckiego.Niemcy mają odwróconą skalę ocen-najwyższa to 1,a najniższa ocena to 6.Średnia ocen przy aplikowaniu na ww.kierunki to 1-1,5 rzadko albo wcale 2.Czyli nasze5,5-6.I córkę przyjęto na studia.Studia są w Niemczech BEZPŁATNE dla wszystkich z całego świata.Jedynie kosztuje normalne utrzymanie,mieszkanie( można starać się o akademik-180-400€/miesiąc opłata).Drogie są podręczniki i materiały na protetykę,które należy samemu zakupić.To jest koszt na początek na 1 rok ok.4000€ .Bez tego nie rozpocznie się studiów.Ale to jednorazowy tak duży wydatek.Potem co miesiąc 1500 na normalne życie:jedzenie,podręczniki,środku czystości itd.Oczywiście telefon i laptop są niezbędne na studiach i to nie dla rozrywki tylko do pracy.Żeby dziecko mogło studiować stomatologię w miejscu przez nią wymarzonym i nie słuchać potem,że „społeczeństwo RP” na nią łożyło,przez 5 lat ja -jej matka-brałam pożyczki w pracy i kredyty w bankach,pracowałam w kilku szpitalach i brałam tyle dyżurów ile można było maksymalnie.Jestem lekarzem z 30-letnim stażem,bez praktyki prywatnej.To był ogromy wysiłek finansowy i fizyczny,a dla córki szkoła życia .Studia ukończyła o czasie (5 lat ),a nie jak studenci niemieccy po 10-12 latach nauki.Czasu na zabawę nie miała ani ona ani ja.I udało się.Jest teraz lekarzem dentystą i nikt jej nie będzie mówił,za ile i jsk długo i gdzie ma pracować.Zarabia godne pieniądze,jest szanowana.Oczywiście pracuje w Niemczech i tam związała się zaeodowo.Mąż córki też jest stomatologiem(BIAŁY ,NIEMIEC,kolega z roku.Można ? Można!Żaden rodak nie będzie jej mówić,że wykształciła się za jego pieniądze,bo to nie jest prawdą.Jest mądra,sama osiągnęła to czego pragnęła.WYKSZTAŁCIŁA SIĘ ZA MOJE PIENIĄDZE.Nikt też się za nią nie uczył.Studia medyczne za granicą są równie trudne jak w Polsce,ale nic nie da się „załatwić „musisz pilny i sumiennie zgłębiać wiedzę.Nie ma tam układów,ustawionych zawodowo i finansowo”tatusiów” ! Nie umiesz,studiujesz dłużej albo rezygnują z Ciebie.Uczciwy system.Kończą studia medyczne najlepsi i najpilniejsi.Moja córka taka była.I cieszę się bardzo,że skończyła studia tam a nie w Polsce.MĄDY DA SOBIE RADĘ WSZĘDZIE.A NAUKA W NIEMCZECH JEST DLA NAS I WSZYSTKICH Z CAŁEGO ŚWIATA BEZPŁATNA.Kosztuje jedynie utrzymanie.Obecnie te kwoty tam i w Polsce są niemalże identyczne.Więc niech ignoranci nie puszą i nie wmawiają ciemnemu ludowi,że @na zachodzie” to trzeba za studia płacić.Płatne są studua tylko w USA i renomowane uczelnie w Wielkiej Brytanii.Szwecja,Dania,Finlandia,Włochy,Austria,Szwajcaria,Niecy,Hiszpania-pozwakają studiować za darmo.Ty jaki rodzic musisz dać na życie,a Twoje dziecko ma się poprostu uczyć.I studiując kierunki medyczne nigdzie na świecie student nie ma czasu na nic innego poza nauką.Nie da rady pracować.Chyba,że na czarno.LUDZIE,zacznijcie myśleć i nie opowiadajcie bzdur nie znając realiów i zasad studiowania poza Polską.Proście tylko Boga o zdrowie dla siebie,swoich dzieci i o rozum dla nich.Studiować każdy miże jeśli chce i pracował uczciwie w szkole.Samo nic nie przyjdzie,ale taki wysiłek opłaca się i daje efekty.
Halik
3 lata temu
A bzdury ktos plecie. nasza corka jest lekarzem i nigdy z pracy nie wraca o 14 lub po dyzurze ma wolne. do pracy jedzie juz o 7 rano i pracuje do 15 30. , a bywa ze ma tyle do zrobienia , do pisania ze siedzi i dluzej . Po dyzurze to musi swoich pacjentow sprawdzic, opisac leki lub wypisy i wtedy moze wczesniej isc ,ale jest to najczesciej godz. 13 lub 14. Nie , nie sa to takie miody jak niektorzy nie znajac sie a wypisuja bzdury. Place lekarzy z malym i srednim stazem to nedzne pieniadze i dlatego troched tymi dyzurami dorabiaja , choc to takze nie sa kokosy. Ludzie nie krzywdzcie lejarzy i nie porownujcie do lekarzy z czasow komuny. To ciezka i odpowiedzialna praca i ciagla nauka jak w zadnym zawodzie.
Dr
3 lata temu
15 tys miesięcznie za 6 godz pracy dziennie. KUR**.! Jak tu zyc!?
heh
3 lata temu
Ciekawe - u mnie w mieście chirurg zażyczył sobie 50 tys. na miesiąc. Nie dostał - wyjechał a inny szpital mu to dał.
Zaur
4 lata temu
I co nie przeszeszedl?
...
Następna strona