PIP wypowiada wojnę śmieciówkom. Przedsiębiorcy boją się nowych wytycznych dla inspektorów

W przyszłym roku Państwowa Inspekcja Pracy ruszy do ofensywy wymierzonej przeciwko pracodawcom omijającym przepisy dotyczące zatrudnienia. Szczególnie obawiać się powinni stosujący umowy o dzieło w sytuacjach kiedy powinni zatrudniać na umowę o pracę.

Obraz
Krzysztof Janoś

W przyszłym roku Państwowa Inspekcja Pracy ruszy do ofensywy wymierzonej przeciwko pracodawcom omijającym przepisy dotyczące zatrudnienia. Szczególnie obawiać się powinni stosujący umowy o dzieło w miejsce umów o pracę. Przedsiębiorcy boją się jednak, że inspektorzy będą kierować się zasadą "jest kontrola - musi być kara", by nabijać statystyki.

O kontrolach i planach PIP napisał w czwartek "Dziennik Gazeta Prawna". W 2017 roku PIP zamierza przeprowadzić łącznie 79 tys. kontroli. To mniej niż w 2015 roku, kiedy to było ich ponad 88 tys. (danych za ten rok jeszcze nie ma). Jednak nie o liczbę tu chodzi. Inspektorat zapowiada, że przyszłoroczne kontrole mają być lepiej celowane.

Obszarem, któremu bardzo dokładnie przyjrzą się inspektorzy, będą wszelkiego rodzaju umowy i kontrakty zawarte między pracodawcą, a pracownikiem. Jak wynika z "Programu działania Państwowej Inspekcji Pracy na lata 2016-2018", pod szczególnym nadzorem znajdzie się sektor budowalny i hotelarstwo.

Pierwotnie w dokumencie tym kontrole w branży ochroniarskiej planowane były na 2018 rok. - Jednak ze względu na liczbę skarg od pracowników przesunięto je na rok 2017 - mówi Lidia Szmit, dyrektor Departamentu Planowania, Analiz i Statystyki w Głównym Inspektoracie Pracy. To oficjalne wyjaśnienie tej zmiany przez PIP, ale w ocenie Wioletty Żukowskiej, eksperta Pracodawców RP, powody mogą być zgoła inne.

- Bardziej chodzi tutaj o minimalną stawkę godzinową, bo wielu właścicieli takich firm nie będzie mogło płacić swoim pracownikom po 13 złotych za godzinę. Nietrudno będzie tu znaleźć nieprawidłowości - mówi Żukowska.

Budowlanka i hotelarstwo pod lupą

Z kolei szczególny nacisk na prześwietlanie umów w budowlance i hotelarstwie wynika z tego, co w tym roku udało się ustalić inspektorom PIP. - Według wstępnego podsumowania aż 40 proc. skontrolowanych umów w firmach budowlanych zostało zakwestionowanych przez inspektorów - mówi Lidia Szmit. Najczęściej dotyczyło to sytuacji, w której przedsiębiorca zamiast umowy o pracę, która powinna być zastosowana wobec konkretnego pracownika, podpisywał z nim np. umowę o dzieło.

Ekspertka Pracodawców RP duży odsetek nieprawidłowości w hotelarstwie tłumaczy statystyką. - W tej branży ze względu na jej sezonowość i zatrudnianie młodych ludzi po prostu częściej stosowane są umowy cywilnoprawne. Z natury rzeczy łatwiej tam znaleźć błędy i naruszenia prawa.

Z kolei Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, nawet nie próbuje ukrywać, że szara strefa zatrudnienia w jego branży jest większa niż w innych. Przekonuje jednak, że nie wynika to tylko i wyłącznie ze złej woli przedsiębiorców. Winny jest też sposób, w jaki kontrakty budwlane traktowane są przez zamawiających ich wykonanie.

Prymat najniższej ceny i mechanizm planowanego niepłacenia wykonawcom za faktycznie zakończone prace ma, w jego ocenie, przymuszać wykonawców do szukania oszczędności. W wielu przypadkach sprowadza się to po prostu do zawierania nie mających uzasadnienia prawnego umów o dzieło.

- Mówiąc o tym, nie można jednak abstrahować od pewnej nieuczciwości, którą nasze państwo się charakteryzuje. Z jednej strony w bardzo restrykcyjny sposób nakłada kary i uzyskuje przychody dla Skarbu Państwa. Z drugiej strony narzuca takie warunki funkcjonowania na rynku, które z punktu widzenia pewnej logiki są dla przedsiębiorców trudne do zaakceptowania - mówi Styliński.

Prezes PZPB żali się, że z podobną atencją, co prawa pracownicze, nie jest traktowany przez organy państwowe obowiązek płacenia za wykonane prace budowlane. - Nie chce bronić w sposób bezwzględny mojej branży, ale zwracam tylko uwagę na to, że to jest system naczyń połączonych - dodaje Styliński.

Zamówienia publiczne tylko dla etatowców

Oprócz stosowania przez pracodawców właściwej formy zatrudnienia, inspektorzy w przyszłym roku mają skupić się też na sprawdzeniu, czy samozatrudnieni i zleceniobiorcy otrzymują minimalną stawkę godzinową. Za jakiekolwiek nieprawidłowości przy wyliczaniu wynagrodzenia w oparciu o 13 zł za godzinę przedsiębiorcy może grozić kara nawet do 30 tys. zł.

Choć ekspertka Pracodawców RP prognozuje, że głównie może to dotyczyć branży ochroniarskiej, to - jak przekonuje Lidia Szmit z PIP - żaden z pracodawców nie może liczyć na taryfę ulgową w tej materii - Kontrole będą przeprowadzane w zakładach różnych branż - zapowiada tajemniczo.

Pod lupę zostaną też wzięci realizujący zamówienia publiczne. W ich przypadku PIP bardzo skrupulatnie będzie sprawdzała, czy aby na pewno zatrudniają na podstawię umów o pracę. Wynika to z jednej ze sztandarowych zmian w Prawie Zamówień Publicznych, która nakazuje wykonawcom, by osoby zaangażowane w realizację zamówienia były zatrudniane na takiej właśnie podstawie.

- To dobry przykład tego, jak działa PIP. W kolejnych latach bierze na celownik nowe przepisy i sprawdza, czy są respektowane. Tymczasem inspektorzy kiedyś głownie sprawdzali stosowanie przepisów o BHP. Teraz zajmują się weryfikacją umów, ale ze względu na swoje techniczne wykształcenie mogą nie być do tego właściwie przygotowani - mówi Wioletta Żukowska.

Jest kontrola - musi być kara

Przy okazji wytyczania nowych celów dla inspektorów przedsiębiorcy obawiają się, że część z nich nie jest ujawniana, a dotyczy konkretnych wyników i sum. Jak przekonuje Jan Styliński, jego organizacja otrzymuje liczne sygnały o kontrolerach, którzy mówią wprost: "jak już jesteśmy, to musimy jakąś karę nałożyć".

- Szef działu bezpieczeństwa w jednej z największych firm budowlanych w Polsce usłyszał ostatnio od jednego z inspektorów, że jak dla niego, to na budowie nie ma żadnych naruszeń przepisów. Ale on tu przyszedł nałożyć karę, bo tego od niego wymagają szefowie - relacjonuje Styliński.

Jak dodaje Żukowska, inspektorom w takich przypadkach najłatwiej znaleźć uchybienie wynikające z bardzo skomplikowanych przepisów BHP. - Często jest to jakiś drobny przepis. Nawet bardzo dobry specjalista w tej dziedzinie nie jest w stanie firmy przed takimi karami uchronić - dodaje.

Ekspertka Pracodawców RP nie kryje, że jej organizacja od swoich członków również otrzymuje sygnały, które wskazują na to, że przed inspektorami stawiane są konkretne cele związane z wykrytymi nieprawidłowościami.

- Charakterystyczne jest też to, że inspektorzy rzadko odwiedzają duże firmy, które mają specjalne działy i specjalistów od prawa i BHP. Częściej pojawiają się w małych firmach, gdzie poziom takiej wiedzy może być dużo niższy - mówi Wioletta Żukowska.

Niestety nie na wszystkie nasze pytania dotyczące planów przeprowadzanych kontroli PIP w przyszłym roku otrzymaliśmy odpowiedzi. Dlaczego? - Program działania PIP na rok 2017 nie ma jeszcze ostatecznego kształtu. Niedługo zostanie przedstawiony Radzie Ochrony Pracy przy Sejmie RP, a potem Sejmowej Komisji do Spraw Kontroli Państwowej - mówi Lidia Szmit.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
"Kopernik" gotowy do służby. Polsko-chiński statek ochrzczony
"Kopernik" gotowy do służby. Polsko-chiński statek ochrzczony
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Oddech na giełdach. Ropa na razie tanieje
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"
Nowe ustalenia wokół afery Zondacrypto. "Jest tylko figurantem"